"Gmina to odczuje". Duży pracodawca zwolni 455 osób i zamknie zakład
Jeszcze w tym roku ma ruszyć pierwszy etap zwolnień grupowych w oddziale Metal Adient Poland w Skarbimierzu (woj. opolskie). Zakład produkujący fotele samochodowe to jedna z największych fabryk w powiecie brzeskim. Ma zostać zlikwidowany w 2029 r. – Gmina to odczuje – słyszymy w urzędzie pracy.
– Byliśmy zaskoczeni, o wszystkim dowiedzieliśmy się z prasy. Wiemy, że pracodawca rozmawia ze związkami zawodowymi, ale sami chcemy się spotkać, żeby uzyskać oficjalne informacje dotyczące tego, ile będzie zwolnień w tym roku i w następnych. Jeśli odejdzie co najmniej 50 pracowników w trzy miesiące, to wchodzimy z poradnictwem i szkoleniami dla osób, które te wypowiedzenia otrzymają – tłumaczy Anna Soroczyńska, dyrektorka Powiatowego Urzędu Pracy w Brzegu.
Strefa Biznesu poinformowała, że w tym roku Adient Poland zwolni 75 pracowników, a w kolejnych latach – 250, 80 oraz 50. Jak słyszymy w Urzędzie Pracy, zwolnienia będą problematyczne dla regionu, ale rozłożenie ich na lata daje nadzieję.
Jeżeli 450 osób zostałoby zwolnionych jednorazowo, to byłby to absolutny szok, wręcz katastrofa na naszym rynku. Natomiast, jeśli zwolnienia zostaną przeprowadzone etapami, to będziemy w stanie zająć się tymi osobami, pomóc im. Adient to jeden z największych pracodawców, gmina to odczuje
Dodaje, że "tak dużych zwolnień nie było od co najmniej kilkunastu lat i zamknięcia fabryki cukierków Odra oraz spółdzielni mleczarskiej w Brzegu".
KSeF od lutego. "Ryzyko awarii realne"
Cios dla gminy
W oddziale Metal Adient w Skarbimierzu powstają metalowe konstrukcje i mechanizmy do foteli samochodowych. W tej samej miejscowości działa też drugi zakład, gdzie produkowane są fotele do samochodów ciężarowych. Tam może trafić część pracowników. To nadal jednak będzie cios dla gminy, w której żyje ok. 8 tys. osób.
– W zakładzie Metal zatrudnione są 593 osoby, a pracodawca poinformował nas o zamiarze zwolnienia 455 osób – przyznaje Dariusz Brzęczek, przewodniczący "Solidarności" w regionie Śląska Opolskiego.
W jego ocenie "to będzie ogromna strata dla Skarbimierza" i całej Opolszczyzny, gdzie w ostatnich latach nie brakuje zwolnień.
Zamknięto Walcownię Rur Andrzej w Zawadzkiem, niemiecką spółkę Generator Produkcja zajmującą się produkcją generatorów do turbin wiatrowych i Browar Namysłów. Zamyka się też Adient. Do tego dochodzą zwolnienia w Poczcie Polskiej i PKP Cargo
Bezrobocie w Opolskiem sięga 6,2 proc., ale w opinii Brzęczka te oficjalne dane to "czarowanie rzeczywistości". – Są regiony, gdzie bezrobocie jest większe. W Głubczycach to 11 proc., w powiecie namysłowskim prawie 10 proc., a w Brzegu ok. 9 proc. To nie jest łatwa sytuacja dla lokalnego społeczeństwa – podkreśla.
Zastępca wójta gminy Skarbimierz Bogusław Gąsiorowski wierzy, że uda się zminimalizować straty.
Południowokoreański inwestor przymierza się do wejścia na teren gminy. Wciąż mamy tereny inwestycyjne, może część zwolnionych osób zostanie zagospodarowana. Takie jest moje marzenie. Niestety branża motoryzacyjna obrywa z powodu wyprowadzenia produkcji do Chin
Wspomniany koreański inwestor miałby zająć się w gminie Skarbimierz produkcją elementów do samochodów elektrycznych. Gąsiorowski nie chce jednak ujawnić, o jaką konkretnie firmę i produkcję chodzi.
Przypomnijmy, że w Biskupicach Podgórnych pod Wrocławiem mieści się fabryka LG Energy Solution, gdzie wytwarza się rocznie nawet milion baterii do aut elektrycznych. Obecnie trwają tam prace nad uruchomieniem linii produkcyjnej systemów dla magazynów energii. Pojawienie się koreańskiej inwestycji w południowo-zachodniej Polsce nie byłoby więc niczym nowym.
Dariusz Brzęczek przypomina, że problemy sektora motoryzacyjnego rozpoczęły się od zwolnień w Bielsku-Białej, gdzie upadła spółka FCA Powertrain produkująca silniki. Proces zamykania fabryki rozpoczął się w 2023 r., a produkcja silników zakończyła się w połowie 2024 r. W tym czasie zwolniono ponad 470 pracowników, a majątek spółki został upłynniony. Część maszyn trafiła do fabryki w Brazylii.
Natomiast w połowie stycznia pisaliśmy o problemach w fabryce Stellantis w Tychach, gdzie zamiast trzech zmian, będą dwie. Związki zawodowe ostrzegają, że pracę może stracić 740 osób.
Zakład w Tychach zatrudnia obecnie nieco ponad 2,3 tys. osób. W fabryce produkowane są trzy modele samochodów – Alfa Romeo Junior, Fiat 600 oraz Jeep Avenger.
– W branżę motoryzacyjną uderzył kryzys energetyczny i większe koszty spowodowane Zielonym Ładem – uważa Brzęczek. – Głośno jest o zwolnieniach grupowych, ale nie brakuje "cichych zwolnień", gdzie pracowników ubywa poprzez odejścia emerytalne lub za porozumieniem stron – dodaje.
"Wyszkolony pracownik to skarb"
Rozczarowania sytuacją w Skarbimierzu nie ukrywa Józef Jastrzębski z zakładowej "S" w Adiencie.
To zaskoczenie, bo jako oddział Metal byliśmy nagradzani za jakość, a tu otrzymaliśmy pismo od pracodawcy o zamiarze przeprowadzenia zwolnień grupowych. Jeśli nie uda się zachować miejsc pracy, to zrobimy wszystko, żeby ochronić pracowników – zapowiada.
2 lutego związkowcy spotkają z przedstawicielami Adientu, żeby omówić proces przeprowadzania zwolnień grupowych, w tym odpraw oraz ewentualnych przenosin części załogi do innych zakładów. Jastrzębski zaznacza jednak, że dopóki takie zapowiedzi "nie znajdą się na piśmie", dopóty nie można spać spokojnie.
– Dobry, szkolony przez lata pracownik to skarb. Dzięki niemu osiągało się najwyższe standardy europejskie i światowe. Nie chcemy, żeby doszło do katastrofy dla pracownika, jako człowieka. Nie zapominajmy, że pracownik to przede wszystkim człowiek – kończy Jastrzębski.
Piotr Bera, dziennikarz money.pl