Miał być chwilowy szok, jest kryzys. Ponure prognozy dla rynku ropy

Zablokowana cieśnina Ormuz przestaje być chwilowym szokiem, jest przedłużającym się kryzysem. Eksperci czołowych instytucji finansowych nie mają złudzeń, że era taniej ropy dobiegła końca, a przedłużający się konflikt zbrojny wymusza drastyczne zmiany w globalnych prognozach gospodarczych.

RopaING: przez pierwsze dwa miesiące konfliktu gospodarka straciła dostęp do niemal miliarda baryłek ropy
Źródło zdjęć: © GETTY | NurPhoto, Taidgh Barron, William Potter
Robert Kędzierski
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

Ropa naftowa osiągnęła w czwartek najwyższe notowania od 2022 roku. Jej ceny sięgnęły 125 dol. za baryłkę.

Rozpoczęcie negocjacji pomiędzy USA a Iranem oraz krótkotrwałe ponowne otwarcie cieśniny Ormuz jeszcze kilka tygodni temu dawały nadzieję na zażegnanie kryzysu. Wówczas cena baryłki Brent spadła do 86 dol. Ta przecena ropy okazała się jednak chwilowa. Jak zauważa w komentarzu przesłanym redakcji money.pl Ole Hansen, dyrektor do spraw strategii rynku surowców w Saxo Banku, notowania surowca od niemal dwóch tygodni rosną.

Pokazali, co dzieje się w cieśninie Ormuz. Blokada trwa

Długotrwały szok podażowy na rynkach

Przedstawiciele Saxo Banku wprost wskazują, że rynek nie wycenia już obecnych zakłóceń jako krótkotrwałego napięcia na najbliższym terminie dostawy. Choć średnioroczna cena ropy Brent na 2026 rok wzrosła w ostatnim miesiącu jedynie nieznacznie, bo do 95 dol. za baryłkę, znacznie większy ruch nastąpił na dalszych odcinkach krzywej terminowej. Średnia cena na 2027 rok wzrosła o 25 proc. i osiągnęła poziom 78 dol. Z kolei prognoza na 2028 rok poszła w górę o 16 proc., do 74 dol.

Zdaniem Hansena wskazuje to na rosnące oczekiwania, które dotyczą przedłużającego się szoku podażowego.

Ten szok wynika z uszkodzeń infrastruktury na Bliskim Wschodzie, niższych mocy produkcyjnych oraz późniejszej konieczności odbudowy uszczuplonych rezerw komercyjnych i strategicznych - czytamy w komentarzu eksperta.

Dwa miesiące wojny. Świat pozbawiony miliarda baryłek ropy

Wnioski płynące z Saxo Banku pokrywają się z ocenami innych dużych graczy na rynku. Warren Patterson, główny strateg do spraw rynków surowcowych w banku ING, zauważa w swoim raporcie, że od amerykańskich i izraelskich uderzeń na Iran minęło już osiem tygodni.

"Przed wybuchem wojny przez cieśninę Ormuz przepływało każdego dnia około 20 milionów baryłek ropy. Obecnie, nawet gdy uwzględnimy przekierowanie części surowca rurociągami oraz pojedyncze tankowce, które wciąż pokonują cieśninę, z rynku zniknęło kilkanaście milionów baryłek dziennej podaży" - czytamy w komentarzu analityków ING.

Szacują, że tylko przez pierwsze dwa miesiące konfliktu globalna gospodarka straciła dostęp do niemal miliarda baryłek ropy.

Rewizja prognoz

Eksperci ING początkowo zakładali, że ruch w cieśninie Ormuz zacznie powracać do normy w kwietniu. Tak się jednak nie stało.

Z tego powodu bank zrewidował swoje prognozy dla rynku ropy w górę. Analitycy zakładają teraz, że przepływy ropy zaczną bardzo powoli wracać w maju i czerwcu, ale przez większość roku pozostaną poniżej poziomów sprzed wojny. Długi czas powrotu do normalności wynika z konieczności stopniowego wznawiania wydobycia, które producenci musieli wstrzymać z powodu braku miejsca w magazynach. Dodatkowym problemem są potencjalne zniszczenia infrastruktury.

W scenariuszu bazowym ING ropa Brent osiągnie średnią cenę powyżej 100 dolarów w drugim kwartale. W czwartym kwartale cena ma nieznacznie spaść, ale nadal utrzyma się na bardzo wysokim poziomie ponad 90 dolarów za baryłkę.

Jeśli blokada utrzyma się dłużej, a konflikt ulegnie eskalacji, dostawy ropy mogą zostać całkowicie wstrzymane. Wtedy zagrożone będą również ładunki z Arabii Saudyjskiej przez Morze Czerwone oraz eksport ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Taka sytuacja mogłaby wywindować ceny do nowych, historycznych rekordów - ostrzega Warren Patterson.

Goldman Sachs o "destrukcji popytu"

Na bardzo ważny aspekt obecnego kryzysu zwracają uwagę analitycy banku Goldman Sachs, których raport cytuje branżowy portal Oilprice.com. Podkreślają, że tak drastyczny wzrost cen surowca musi w końcu doprowadzić do zjawiska, które ekonomiści nazywają "destrukcją popytu". Oznacza to sytuację, w której ceny rosną tak mocno, że konsumenci i firmy po prostu przestają kupować paliwo lub drastycznie ograniczają jego zużycie.

Goldman Sachs także podniósł swoje prognozy i ostrzega, że ryzyka gospodarcze są obecnie znacznie większe, niż sugerują to same ceny surowej ropy. Bank zwraca uwagę na niezwykle wysokie ceny produktów rafinowanych, ryzyko niedoborów paliw oraz bezprecedensową skalę całego szoku rynkowego. Według szacunków analityków Goldmana globalny popyt na ropę już teraz spada.

"W obecnym kwartale zapotrzebowanie zmniejszy się o blisko dwa miliony baryłek dziennie" - czytamy w raporcie.

Podobne wnioski płyną z analizy ING, która wskazuje, że gigantyczne wzrosty cen oleju napędowego i paliwa lotniczego (które podrożały o ponad 100 proc. od początku roku) wymuszają odwoływanie lotów i ograniczanie produkcji w zakładach petrochemicznych, szczególnie na rynkach azjatyckich.

Rozłam w kartelu OPEC pomoże?

Na tle globalnego kryzysu energetycznego dochodzi do tektonicznych zmian w strukturze najważniejszej organizacji naftowej świata. Zjednoczone Emiraty Arabskie podjęły decyzję o opuszczeniu struktur OPEC z dniem 1 maja. Ole Hansen z Saxo Banku tłumaczy w swoim komentarzu, że ten ruch oznacza bardzo istotną zmianę strategiczną. Decyzja uwalnia kraj od kwot produkcyjnych, które przez całe lata ograniczały możliwość pełnego wykorzystania rosnących mocy wydobywczych ZEA.

Przedstawiciele Saxo Banku uspokajają, że w krótkim i średnim terminie rynek powinien być w stanie wchłonąć dodatkowe baryłki z Emiratów. Pomoże w tym silny przyszły popyt, który wygeneruje konieczność odbudowy uszczuplonych rezerw państwowych i komercyjnych. Jednak w dłuższej perspektywie wyjście ZEA rodzi szersze pytania o przyszłość. Jeśli kolejni producenci zaczną przedkładać udział w rynku nad dyscyplinę kwotową, rynki mogą coraz częściej kwestionować zdolność OPEC do utrzymywania uporządkowanych warunków poprzez skoordynowane dostosowania podaży.

Dane przytoczone przez Saxo Bank pokazują skalę problemu. Produkcja ZEA tuż przed wojną sięgnęła 3,6 miliona baryłek dziennie. Następnie, w ubiegłym miesiącu, wydobycie spadło do zaledwie 2,16 miliona baryłek dziennie, co stanowi najniższy poziom od 17 lat. ZEA przez kilka lat produkowały surowiec powyżej swojego limitu w ramach OPEC, co budziło ogromną frustrację pozostałych członków kartelu. Po zapowiedzianym wyjściu z organizacji ten zasobny w ropę kraj może wreszcie dążyć do pełnego wykorzystania swojej bazy produkcyjnej. Obecne moce wydobywcze Emiratów wynoszą około 4,7 miliona baryłek dziennie. Władze w Abu Zabi postawiły sobie ambitny cel, aby osiągnąć poziom 5 milionów baryłek dzięki dalszym potężnym inwestycjom w segment wydobywczy.

Napięcia, z którymi obecnie mierzą się rynki, są bezpośrednim pokłosiem wydarzeń z ostatnich miesięcy. Już w połowie marca, na wczesnym etapie eskalacji, ekonomiści alarmowali, kreśląc czarne scenariusze dla gospodarki po ataku na Iran. Wskazywano wówczas, że to właśnie rynki naftowe staną się głównym kanałem transmisji kryzysu, co wywoła potężny szok podażowy i ożywi dawno niewidziane widmo powrotu gwałtownej inflacji.

Robert Kędzierski, dziennikarz money.pl

Wybrane dla Ciebie
KE odpowiada na zapowiedź Trumpa:  będziemy bronić naszych interesów
KE odpowiada na zapowiedź Trumpa: będziemy bronić naszych interesów
Trump podnosi cła na auta z UE. Jest reakcja niemieckiego przemysłu
Trump podnosi cła na auta z UE. Jest reakcja niemieckiego przemysłu
"To nie jest dobra wiadomość". Sikorski o decyzji Trumpa ws. wyższych ceł na auta z UE
"To nie jest dobra wiadomość". Sikorski o decyzji Trumpa ws. wyższych ceł na auta z UE
Jest praca na najbardziej odizolowanej wyspie Europy. Wojsko szuka cywilów
Jest praca na najbardziej odizolowanej wyspie Europy. Wojsko szuka cywilów
"Nie do przyjęcia". UE reaguje na zapowiedź wyższych ceł na samochody w USA
"Nie do przyjęcia". UE reaguje na zapowiedź wyższych ceł na samochody w USA
Cios w europejską motoryzację. Trump podjął decyzję
Cios w europejską motoryzację. Trump podjął decyzję
Cena ropy spadła. Wystarczyła jedna informacja z Iranu
Cena ropy spadła. Wystarczyła jedna informacja z Iranu
Polska hubem gazowym LNG w regionie? Nawrocki o "realnej szansie"
Polska hubem gazowym LNG w regionie? Nawrocki o "realnej szansie"
Żołnierze na froncie zarobią więcej. Zełenski zapowiada reformę ukraińskiej armii
Żołnierze na froncie zarobią więcej. Zełenski zapowiada reformę ukraińskiej armii
Leciał Lufthansą, jego statuetka Oscara zaginęła. Jest oświadczenie i finał sprawy
Leciał Lufthansą, jego statuetka Oscara zaginęła. Jest oświadczenie i finał sprawy
Zełenski o "sankcjach dalekiego zasięgu". Straty Rosji to co najmniej 7 mld dolarów
Zełenski o "sankcjach dalekiego zasięgu". Straty Rosji to co najmniej 7 mld dolarów
Polacy wycofują gotówkę z banków. Eksperci podali powody
Polacy wycofują gotówkę z banków. Eksperci podali powody