Pierwszy Brytyjczyk na liście sankcyjnej brytyjskiego rządu. Oto co mu grozi

Brytyjski prokremlowski dziennikarz i vloger Graham Phillips znalazł się na liście sankcji brytyjskiego rządu wobec Rosji - informuje "The Guardian". Mężczyzna jest oskarżony o szerzenie rosyjskiej propagandy. Na listę sankcyjną Wielkiej Brytanii trafił jako pierwszy obywatel tego państwa.

Graham PhillipsGraham Phillips
Źródło zdjęć: © Getty Images | Geovien So

Graham Phillips został dodany do listy sankcyjnej brytyjskiego rządu wraz 41 innymi osobami. Wśród nich są m.in. rosyjski minister i wiceminister sprawiedliwości oraz dwóch bratanków rosyjskiego miliardera Aliszera Usmanowa, który sam został objęty sankcjami przez Wielką Brytanię w marcu.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Sankcje na Rosję. "Wiele polskich firm nie jest w stanie odciąć się z dnia na dzień"

Kontrowersyjny vloger na liście sankcji. Oto co mówił o masakrze w Buczy

Phillips od dawna jest postacią kontrowersyjną. Od przedstawicieli Kremla otrzymał kilka nagród za swoje reportaże. W ostatnich tygodniach sugerował, że Ukrainą rządzą naziści i że masakra w Buczy została wyreżyserowana.

Reporterowi oskarżonemu o szerzenie proputinowskiej propagandy grozi zamrożenie aktywów. Na liście jest opisany jako "bloger wideo, który wyprodukował i publikował treści medialne, które wspierają i promują działania destabilizujące Ukrainę i podważają lub zagrażają integralności terytorialnej, suwerenności lub niezależności Ukrainy".

Nagrania z Ukrainy na YouTube. Na tym zarabia Graham Phillips

Phillips twierdzi, że jego praca jest samofinansująca i regularnie prosi o darowizny od swoich 264 000 subskrybentów na YouTube, który jak dotąd nie usunął jego filmów. 43-latek zarabia też na reklamach. W lipcu 2014 r. otrzymał zakaz wjazdu na Ukrainę, ale udało mu się nielegalnie przedostać na tereny okupowane, prawdopodobnie jako kibic jednej z angielskich drużyn, która rozgrywała mecz w tym kraju.

Wybrane dla Ciebie