Po decyzji sądu ws. ceł Trumpa. Implikacje dla Wall Street, dolara i Fed
Sąd Najwyższy USA orzekł w piątek, że większość ceł nałożonych przez prezydenta Donalda Trumpa jest nielegalna. "Z punktu widzenia Wall Street sam fakt unieważnienia znacznej części ceł jest lekko pozytywny" - czytamy w komentarzu Mateusza Czyżkowskiego, analityka domu maklerskiego XTB.
Sąd Najwyższy USA w piątek stwierdził, że prezydent Donald Trump przekroczył swoje uprawnienia, nakładając cła na podstawie ustawy o międzynarodowych nadzwyczajnych uprawnieniach gospodarczych (IEEPA).
Uzasadniono, że wspomniana ustawa umożliwia prezydentowi blokowanie transakcji oraz zamrażanie aktywów, ale kompetencje podatkowe są zastrzeżone dla Kongresu. A cła są właśnie formą podatku.
Decyzja sądu unieważniła wiele taryf celnych, w tym dodatkowe stawki na import z Chin, Kanady i Meksyku związane z narkotykami. Nie dotyczy jednak ceł na stal i aluminium, które oparto na innych ustawach niż IEEPA. Nie ustalono również, co zrobić z pobranymi wpływami z taryf, które przekroczyły 100 mld dolarów, co może prowadzić do długiej batalii o zwroty.
Sankcje zadziałały, ale nie od razu. "Rosja ma poważne problemy"
Możliwy problem dla dolara
Decyzja Sądu Najwyższego ma konsekwencje dla rynku finansowego, jak wskazuje w komentarzu przesłanym money.pl Mateusz Czyżkowski, analityk domu maklerskiego XTB.
"Z punktu widzenia Wall Street sam fakt unieważnienia znacznej części ceł jest lekko pozytywny: obniża koszty importu dla firm, potencjalnie poprawia marże i znosi część ryzyka odwetu handlowego, więc w krótkim terminie sprzyja akcjom, zwłaszcza spółek mocno zależnych od importu" - pisze analityk.
"Jeśli dojdzie jeszcze do szerokich zwrotów już pobranych ceł (mówi się nawet o ponad 100 mld dolarów), byłby to jednorazowy zastrzyk gotówki dla importerów, ale jednocześnie cios dla finansów publicznych, zwiększający potrzeby pożyczkowe rządu i potencjalnie podbijający rentowności obligacji" - dodaje Czyżkowski.
Analityk XTB ocenia, że mniejsza presja cenowa z tytułu ceł działa dezinflacyjnie, "co samo w sobie ułatwia Fedowi dalsze obniżki stóp". Jest też druga strona medalu.
"Ewentualne refundacje i większy deficyt mogą ciążyć dolarowi i zmuszać bank centralny do uważniejszego balansowania między walką z inflacją a stabilnością rynku długu" - ocenia Czyżkowski.
"W efekcie bazowy scenariusz rynku to: umiarkowanie lepsze środowisko dla akcji (szczególnie globalnych łańcuchów dostaw), nieco większa zmienność na Treasuries i dolarze oraz Fed, który w krótkim terminie nie przyspieszy cięć tylko z powodu wyroku, ale będzie musiał go uwzględnić w ścieżce polityki – zwłaszcza jeśli spór o ewentualne zwroty ceł rozleje się na gospodarkę i budżet" - prognozuje analityk.
Biały Dom skorzysta z "planu B"
Po decyzji SN Biały Dom zapowiedział, że skorzysta z alternatywy dla ceł, chociaż będzie to bardziej uciążliwe i ograniczone niż taryfy.
Czyżkowski wskazuje, że sposobów pozwalających przywrócić część ceł inną ścieżką prawną jest - przynajmniej teoretycznie - kilka. Wymienia m.in. sekcję 232 ustawy o rozszerzeniu handlu z 1962 r. (bezpieczeństwo narodowe), sekcje 201 i 301 ustawy o handlu z 1974 r. (środki ochronne i odpowiedź na "nieuczciwy handel") oraz sekcję 122 tej samej ustawy.
"Sekcja 122 daje prezydentowi możliwość nałożenia tymczasowych ceł do 15 proc. na maksymalnie 150 dni w sytuacji 'fundamentalnych problemów z płatnościami międzynarodowymi', ale dalsze przedłużenie wymaga już ustawy Kongresu, więc to narzędzie ma wyraźne ograniczenia" - pisze Czyżkowski.
"Część prawników podkreśla, że agresywne wykorzystanie sekcji 122 również mogłoby zostać podważone, bo była projektowana jako krótkoterminowy bezpiecznik na kryzysy bilansu płatniczego, a nie jako stały instrument wojny celnej. W praktyce oznacza to, że Trump wciąż może prowadzić twardą politykę handlową, ale będzie musiał ją opierać na węższych, bardziej wyspecjalizowanych podstawach prawnych albo szukać kompromisu z Kongresem" - zwraca jednak uwagę ekspert.
Źródło: Money.pl