Podwyżka składek ZUS. Firmy chcą negocjować z rządem

Rząd szuka zwiększenia nakładów na służbę zdrowia. Pracodawcy chcą grać w otwarte karty. Proponują podwyżka składki zdrowotnej pracownika otrzymującego najniższe wynagrodzenie o 0,25 pkt proc.

Mateusz MorawieckiMateusz Morawiecki
Źródło zdjęć: © KPRM | Krystian Maj, KPRM

Jak zwiększyć nakłady na opiekę zdrowotną? Pomysłów jest kilka. Jak pisze "Rzeczpospolita", wśród nich podatek od reklam, zwiększenie danin od najbogatszych czy zmiany w zasadach oskładkowania mikroprzedsiębiorców.

Federacja Przedsiębiorców Polskich wyszła z własną propozycją. Chce jednak pełnych informacji od rządu, jakie obciążenia planuje wprowadzić, tak by była jasność czego biznes może się spodziewać.

Koronawirus zamknie kolejne województwo. Warmińsko-mazurskie i pomorskie to tylko początek

FPP zakłada możliwość zwiększenia składek zdrowotnych. Miałby one wzrosnąć z 9 proc. obecnie do 9,25 proc.

Na jakich zasadach? Przedsiębiorcy chcieliby stopniowego wprowadzania tego obciążenia, rozłożonego na lata. Co roku o 0,25 proc. w trzech etapach do 2024 r.

Składka ta stopniowo powiększałaby nakłady, jakie trafiałby do opieki zdrowotnej, ale jednoczenie podnosiłaby koszty zatrudnienia pracownika, które w całości musiałby ponieść pracodawca.

Jak wyjaśnia "Rz", zwiększenie składki zdrowotnej zatrudnionego otrzymującego najniższe wynagrodzenie o 0,25 pkt proc. oznaczałaby podwyższenie kosztów o 6 zł miesięcznie. U pracownika zarabiającego przeciętnie podwyżka wyniosłaby 12 zł.

Jak przełożyło by się to na środki trafiające do systemu opieki zdrowotnej? 2,7 mld zł już w pierwszym roku. Do 2024 r., dodatkowe wpływy na opiekę zdrowotną wzrosłyby do 8,6 mld zł.

Wybrane dla Ciebie