Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na

Podwyżki dla posłów, kiedy wszyscy zaciskają pasa. "To fatalny czas na takie decyzje"

- Partia rządząca stała się ofiarą własnej populistycznej decyzji sprzed lat. Teraz to nie jest czas na przyznawanie sobie podwyżek - mówi money.pl Marek Zuber, ekonomista, komentując projekt ustawy podwyższającej zarobki parlamentarzystów i najważniejszych urzędników państwa.

Podziel się
Dodaj komentarz
(East News)
Zarówno posłowie partii rządzącej, jak i opozycji poparli projekt podwyżki uposażeń.

W czwartek wieczorem posłowie Sejmowej Komisji Regulaminowej, Spraw Poselskich i Immunitetowych jednogłośnie poparliprojekt ustawy podnoszący wynagrodzenia parlamentarzystów, ministrów, premiera, prezydenta, wojewodów i marszałków województwa.

Po raz pierwszy pensja ma też przysługiwać pierwszej damie. Ekonomiści, z którymi rozmawiał money.pl, przekonują, że podwyżki w czasie, kiedy kraj wchodzi w fazę recesji koronawirusowym i nie ma pewności jutra, to poważny błąd.

- To nie jest najlepszy czas na podwyżki dla posłów - przyznaje ekonomista Paweł Majtkowski. - To wyrównanie obniżki, która nastąpiła w poprzednich latach, ale powiększone dwa razy. W sumie o 40 proc. w stosunku do obecnych pensji wzrośnie wynagrodzenie parlamentarzysty - dodaje.

Jak wynika z projektu, punktem odniesienia mają być bowiem pensja podstawowa sędziego Sądu Najwyższego. Poseł lub senator będzie zarabiać 0,63 pensji podstawowej, czyli ponad 12,5 tys. brutto plus dodatki związane z dietą poselską.

- Partia rządząca stała się ofiarą własnej decyzji - zaznacza w rozmowie z money.pl Marek Zuber. - Populistyczna obniżka pensji doprowadziła do tego, że obecne uposażenia poselskie relatywnie nie są specjalnie wygórowane. Być może biorąc pod uwagę rosnące ceny żywności i usług, wzrost pensji w ostatnich latach, podwyżka byłaby zasadna, ale nie w tym czasie - zaznacza ekonomista

- Mamy przed sobą trudne czasy, dużą niepewność, co do kondycji gospodarki, powinniśmy solidarnie pokazać, że wszyscy zaciskają pasa - podkreśla Paweł Majtkowski. Zwraca uwagę, że posłowie nie mogą jednocześnie wymagać zrozumienia sytuacji w kraju, obniżek etatów i pensji, zwolnień, wymagać poświęceń od obywateli i jednocześnie podnosić sobie wynagrodzenia. - Tym bardziej nie powinni tego robić w nocnych głosowaniach. Czas między projektem, a jego uchwaleniem powinien być dłuższy. To powinna być przemyślana decyzja - dodaje.

Obejrzyj: Politycy dostaną podwyżki od ZUS. Kaczyński zyska 200 zł

- Czas jest po prostu fatalny. Również z punktu widzenia realnych możliwości budżetu - zaznacza Marek Zuber. - Mamy pieniądze, ale je pożyczamy. Do tego koniunktura się pogarsza. Mamy wyhamowanie wzrostu wynagrodzeń. Bezrobocie dopiero teraz będzie następowało. Kończą się tarcze, mijają trzymiesięczne okresy wypowiedzenia zwolnionych w pierwszym kwartale osób. Przez sierpień, wrzesień, październik sytuacja jeszcze się pogorszy. Nie ma co do tego wątpliwości - dodaje.

Marek Zuber podkreśla też, że być może koszt podniesienia pensji politykom nie będzie dramatycznym wydatkiem, ale to kolejny element, który obciąża państwo w trudnym okresie.

- Sam koszt może i nie jest olbrzymi, ale kropla do kropli... - komentuje.

Zgadza się z nim Paweł Majtkowski, który zaznacza, że właściwie nie wiemy, co czeka polską gospodarkę w nadchodzących miesiącach. Jak argumentuje, nie można wykluczyć kolejnych upadłości firm zwolnień czy obniżek pensji.

- Musimy się przygotowywać na taki scenariusz. Czy to rzeczywiście dobry moment, aby podwyższać pensje politykom? - pyta ekonomista.

Przypomnijmy, że obecne uposażenie posła wynosi dokładnie 8016,7 zł brutto, do tego dochodzi dieta poselska wysokości 2505,2 zł.

Ci posłowie, którzy zasiadają w komisjach, mogą liczyć również na dodatki i przywileje, uzależnione od pełnionej funkcji. Tym samym przykładowi przewodniczący komisji otrzymują dodatkowe 20 proc. uposażenia, ich zastępcy 15 proc., a przewodniczący stałych podkomisji - 10 procent.

Posłom przysługuje również ryczałt na prowadzenie biura w terenie w wysokości 12 tys. 150 zł brutto miesięcznie. Do tego dochodzą: bezpłatne przejazdy środkami publicznej komunikacji, miejskie prawo do bezpłatnego przejazdu środkami publicznego transportu zbiorowego; - prawo do bezpłatnych przelotów w krajowym przewozie lotniczym, o czym pisaliśmy w money.pl.

Nie zapominajmy również o zwolnieniu z podatku od kwoty 27 tys. 360 zł w skali roku. Parlamentarzyści mogą jednocześnie skorzystać z kwoty wolnej przysługującej każdemu Polakowi, czyli tej wynoszącej 3 tys. 91 zł. Poselska kwota wolna od podatku wynosi tym samym ponad 30 tys. zł.

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie.

Masz newsa, zdjęcie, filmik? Wyślij go nam na #dziejesie

Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
14-08-2020

gadDojna i bezkarna zmiana

14-08-2020

OBSERWYBORY ZA 3 LATA WIEC JEDŹ , PIJ I POPUSZCZAJ PASA - KASA NAM SIĘ NALEŻY Oderint, dum metuant -

14-08-2020

Oskarjak mawiał klasyk: rząd się sam wyżywi

Rozwiń komentarze (993)