Polska gospodarka bez UE cofnęłaby się do 2015 r.
Członkostwo w Unii Europejskiej trwale zmieniło polską gospodarkę. Z najnowszych analiz wynika, że bez akcesji do wspólnoty nasz poziom życia byłby drastycznie niższy, a rozwój gospodarczy zatrzymałby się na poziomie sprzed niemal dekady.
Obecność w strukturach unijnych przyniosła Polsce wymierne korzyści makroekonomiczne, co potwierdzają szacunki opublikowane przez Polski Instytut Ekonomiczny. Z analiz wynika, że polski produkt krajowy brutto per capita w cenach stałych jest obecnie o około 42 proc. wyższy, niż miałoby to miejsce w scenariuszu braku integracji europejskiej. Badacze podkreślają, że gdybyśmy pozostali poza wspólnotą, realna wartość naszej gospodarki byłaby mniejsza o blisko jedną trzecią, co w praktyce oznaczałoby cofnięcie się w rozwoju do realiów z 2015 r.
Eksperci jednoznacznie wskazują na źródła tego sukcesu, opierając się na twardych danych makroekonomicznych. "Zyski z akcesji wynikają w dużej mierze z korzyści z dołączenia do wspólnego rynku europejskiego, co ułatwiło handel, inwestycje międzynarodowe, a także poprawiło ład instytucjonalny" – czytamy w raporcie PIE. Wejście do strefy swobodnego przepływu kapitału, towarów i usług otworzyło przed rodzimymi przedsiębiorstwami zupełnie nowe rynki zbytu, a jednocześnie trwale przyciągnęło nad Wisłę kapitał zagraniczny.
22 lata Polski w UE. Polacy zachwyceni. "Żyje nam się lepiej"
Dwie dekady budowania zamożności
Warto przypomnieć, że temat ten był już szeroko badany przy okazji obchodów dwudziestolecia największego rozszerzenia w historii wspólnoty. W raporcie podsumowującym dwie dekady członkostwa państw Europy Środkowej analitycy zwracali uwagę na fundamentalną transformację naszego regionu. W najnowszych wyliczeniach zrezygnowano jednak z parytetu siły nabywczej na rzecz stałych dolarów amerykańskich. Taki zabieg pozwala znacznie precyzyjniej zobrazować faktyczną, międzynarodową siłę polskiej gospodarki na tle globalnych rynków, choć – jak zaznaczają autorzy – wnioski płynące z obu metod są do siebie bardzo zbliżone.
Aby wiarygodnie ocenić wpływ integracji, ekonomiści zastosowali zaawansowaną metodę badawczą polegającą na stworzeniu modelu kontrfaktycznego. W uproszczeniu polega to na wygenerowaniu "hipotetycznej Polski", skomponowanej z państw o podobnej strukturze gospodarki z okresu przedakcesyjnego, które ostatecznie do Unii nie weszły. Wśród kilkudziesięciu państw referencyjnych znalazły się między innymi kraje Ameryki Południowej, Azji czy państwa spoza unijnej Europy. Zestawienie faktycznej ścieżki rozwoju naszego kraju z tą symulowaną alternatywą pozwoliło wyizolować czysty zysk z członkostwa.
Odporność na kryzysy i weryfikacja danych
Wyniki zaprezentowane przez analityków nie są dziełem przypadku statystycznego. Badacze przeprowadzili blisko 400 różnorodnych symulacji ekonometrycznych, z których każda jednoznacznie wskazywała na wyraźne korzyści płynące z akcesji. Ostateczny wynik wahał się od 22 proc. w wariancie najbardziej pesymistycznym, aż do 61 proc. w scenariuszu maksymalnym, co daje średnią na poziomie wspomnianych 42 proc.
Zastosowane modele przeszły również rygorystyczny test weryfikacyjny. Udowodnił on, że zdecydowana większość badanych państw rozwijających się poza strukturami europejskimi nie była w stanie osiągnąć tak imponującego tempa wzrostu jak Polska. Ostatnie lata przyniosły wprawdzie poważne zawirowania w globalnej gospodarce, z którymi nierozerwalnie wiązała się podwyższona inflacja, co miało swoje odzwierciedlenie w ogólnej dynamice rozwoju. Szok wywołany kryzysem energetycznym w 2023 r. nieznacznie uszczuplił nasze potencjalne zyski ze wspólnego rynku, jednak sytuacja ta okazała się przejściowa, a wskaźniki szybko powróciły do stabilnego poziomu.