Proponują radykalne zmiany w systemie świadczeń socjalnych. Wskazują powód
Przedsiębiorca z Maspexu sugeruje jednorazową wypłatę 350 tys. zł za drugie dziecko zamiast comiesięcznego 800 plus. Eksperci alarmują bowiem, że 80 proc. transferów socjalnych trafia do klasy średniej i bogatych.
Krzysztof Pawiński, przedsiębiorca związany z firmą Maspex, przedstawił kontrowersyjną propozycję reformy systemu świadczeń rodzinnych. Nawiązuje do najnowszych badań. Zamieścił ją w portalu X. Zamiast comiesięcznej wypłaty 800 plus sugeruje jednorazowy transfer w wysokości około 350 tysięcy złotych po urodzeniu drugiego dziecka w rodzinie. Kwota ta odpowiada sumie świadczeń wypłacanych przez 18 lat dla dwójki dzieci.
Pawiński argumentuje, że prodemograficzne działanie programu 800 plus okazało się fikcją, a wielodzietność należy już do przeszłości. - Skupić się należy na zachęcaniu do drugiego dziecka w rodzinie - uważa przedsiębiorca.
Jego zdaniem jednorazowa wypłata pozwoliłaby rodzinom na realizację istotnych zmian życiowych, takich jak powiększenie mieszkania czy wniesienie wkładu własnego na zakup nieruchomości.
Biznes na franczyzie. Mówi, na ile może liczyć franczyzobiorca
Przedsiębiorca rozróżnia motywacje rodziców decydujących się na kolejne dzieci. - Pierwsze dziecko to radość i szczęście, drugie to już generacyjna odpowiedzialność i państwowe wspieranie, zaś kolejne dzieci to wyraz naszej już osobistej postawy i wyznawanych wartości - twierdzi Pawiński. Jednocześnie przyznaje, że trudno przewidzieć skuteczność takiego rozwiązania, ale podkreśla konieczność poszukiwania nowych rozwiązań demograficznych.
Zamiast kroplówki 800+ jednokrotna wypłata po urodzeniu drugiego dziecka w wysokości ca 350 tys. zł. ~ 2dzieci x 18 lat x 12 mcy x 800 zł. Za taką kwotę rodzina mogłaby zrealizować istotne zmiany np. powiększenie/wkład na zakup mieszkania. Czy zadziała? Trudno powiedzieć… ale trzeba poszukiwać - napisał przedsiębiorca.
Większość transferów socjalnych omija najbiedniejszych
Michał Brzeziński, ekonomista z Uniwersytetu Warszawskiego, zwraca uwagę na najnowszą analizę Centrum Analiz Ekonomicznych CenEA dotyczącą dystrybucji transferów socjalnych w Polsce. Z badania wynika, że z łącznej kwoty 100 miliardów złotych wydawanych na transfery powszechne jedynie 23 miliardy trafia do osób biednych. Pozostałe 80 miliardów złotych otrzymuje klasa średnia i osoby zamożne.
- Ze 100 mld wydatków na transfery powszechne ok. 23 mld trafia do biednych, a aż ok. 80 mld do klasy średniej i wyższej, z czego ok. 17 mld do 20 proc. najbogatszych dochodowo - podaje Brzeziński. Analiza obejmuje najbardziej znane programy socjalne, w tym świadczenie 800 plus, które kosztuje budżet państwa 64 miliardy złotych rocznie, oraz trzynastą i czternastą emeryturę pochłaniające odpowiednio 16 i 12,2 miliarda złotych.
System świadczeń wymaga gruntownej reformy
Dyrektor CenEA, dr hab. Michał Myck, wskazuje na konieczność przeprowadzenia prawdziwej debaty o kierunku zmian w systemie wsparcia. Ekspert podkreśla, że ponad 102 miliardy złotych rocznie wydawane jest na świadczenia powszechne bez względu na sytuację materialną gospodarstw domowych. Środki te nie uwzględniają ani poziomu dochodów beneficjentów, ani ich specyficznych potrzeb związanych z niepełnosprawnością czy wielkością rodziny.
Według wyliczeń CenEA do dwóch najniższych grup dochodowych, stanowiących 20 proc. populacji korzystającej z transferów, trafia jedynie 12,6 miliarda złotych z programu 800 plus, co stanowi 19,7 proc. kosztów całego programu. Tymczasem do najbogatszej jednej piątej populacji wędruje 20,1 proc. środków z tego świadczenia, czyli prawie 13 miliardów złotych. W przypadku dodatku pielęgnacyjnego dla osób powyżej 75. roku życia, który kosztuje budżet 10,2 miliarda złotych rocznie, aż 11 proc. tej sumy trafia do najbogatszych gospodarstw.
800 Plus do zmiany?
Eksperci CenEA proponują konkretne zmiany, które mogłyby przynieść znaczące oszczędności budżetowe. Wprowadzenie progu dochodowego w trzynastej emeryturze na zasadach analogicznych do czternastej emerytury dałoby oszczędności rzędu 3,9 miliarda złotych rocznie. Z kolei przywrócenie kryterium dochodowego w programie 800 plus na pierwsze dziecko, z progiem 3000 złotych na osobę w rodzinie, przyniosłoby budżetowi 8,1 miliarda złotych oszczędności rocznie.
Dyskusja o reformie systemu świadczeń nabiera szczególnego znaczenia w kontekście wysokiego deficytu finansów publicznych sięgającego 7 proc. PKB oraz prognozy, że dług publiczny może w 2029 roku osiągnąć poziom 75 proc. PKB. Ludwik Kotecki, członek Rady Polityki Pieniężnej, zwraca uwagę na paradoks polskiego systemu, określając go jako połączenie szwedzkich wydatków z irlandzkimi podatkami. Ekspert podkreśla konieczność dostosowania zarówno wydatków, jak i dochodów państwa do realnych możliwości gospodarki.