Przetasowanie na rynku ropy? Ekspert o skutkach ataku na Wenezuelę

Polityczne zmiany w Wenezueli mogą oznaczać wzrost nadpodaży ropy naftowej na światowym rynku - ocenia ekspert portalu e-petrol.pl Jakub Bogucki. W jego opinii może to wpłynąć na spadek cen surowca i pogłębić problemy Rosji z upłynnieniem jej produkcji.

Washington, DC - March 24 : President Donald J Trump, flanked by Speaker of the House Mike Johnson (R-LA), Louisiana Governor Jeff Landry, and Hyundai Chairman Euisun Chung, speaks while announcing Hyundai will invest in U.S. manufacturing and steel factory in Louisiana, at the White House on Monday, March 24, 2025 in Washington, DC. (Photo by Jabin Botsford/The Washington Post via Getty Images)Wenezuela pod kontrolą USA?
Źródło zdjęć: © GETTY | The Washington Post
Robert Kędzierski
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

Prezydent USA Donald Trump ogłosił w sobotę, że siły amerykańskie zaatakowały Wenezuelę i pojmały prezydenta Nicolasa Maduro wraz z żoną. Prokuratorka generalna USA Pam Bondi poinformowała, że schwytani zostali oskarżeni o przestępstwa związane z narkotykami i terroryzmem oraz że oboje będą sądzeni w Nowym Jorku. Władze Wenezueli oskarżyły o ataki USA i wprowadziły w kraju stan wyjątkowy.

Bogucki zwrócił uwagę, że o skutkach działań amerykańskich będzie wiadomo w poniedziałek, kiedy otworzą się giełdy i poznamy reakcję notowań ropy naftowej. – Nie będzie to efekt rewolucyjny. Wenezuela była i tak blokowana, jeśli chodzi o swoje możliwości eksportu ropy. Krótkotrwały efekt działań Stanów Zjednoczonych w Wenezueli nie powinien wpłynąć radykalnie na rynek – stwierdził ekspert, zaznaczając, że inaczej byłoby w przypadku ataku na Iran czy inne kraje Bliskiego Wschodu.

Szansa dla Chin, problem dla Rosji

Pytany o wpływ wydarzeń na dostawy ropy do Chin, Bogucki stwierdził, że Państwo Środka ogranicza zakupy tego surowca. – Cały czas ta nadpodaż ropy naftowej wisi nad rynkiem, więc jeżeli dostępna będzie większa ilość ropy z Wenezueli w wyniku zmian politycznych w tym kraju, to dla Chin może być to korzyść, jeszcze jedna okazja do kupowania taniej ropy – wskazał.

Zdaniem eksperta, jeżeli Amerykanie zmienią rząd Wenezueli, pojawi się kolejny znaczący eksporter ropy naftowej. – Globalna nadpodaż jeszcze się może powiększać – ocenił Bogucki. Przyznał, że wpłynie to na spadek cen surowca na światowych rynkach, choć trudno jeszcze określić perspektywę czasową tych zmian.

– Zmiany w Wenezueli dopiero się zaczynają i trudno ocenić, jak szybko będą przebiegać – zaznaczył. Według Boguckiego, jeżeli z Wenezueli będzie płynąć tania ropa na inne rynki świata, dla Rosji będzie to problem. – Rosja już ma kłopot z upłynnieniem swojej ropy – dodał.

W opinii eksperta dla Rosji korzystne jest obecnie jedynie to, że prezydent Trump koncentruje się na sytuacji w Wenezueli i mniej patrzy na konflikt rosyjsko-ukraiński. – Myślę, że jest to chwilowa sytuacja – uważa Bogucki. Stwierdził, że atak USA na Wenezuelę jest też sygnałem dla Rosji. – Taką demonstracją siły, która może być zrozumiana w Rosji w taki sposób: Amerykanie nie będą się cackać z kimś, kto będzie im utrudniał życie gospodarcze i polityczne – zaznaczył.

Wenezuela przed atakiem zmagała się z paraliżem eksportu

Portal e-petrol.pl podawał w piątek, że Wenezuela mierzy się z niemal całkowitym paraliżem eksportu paliw, co doprowadziło do krytycznego zapełnienia zbiorników magazynowych. Amerykańska morska blokada wymierzona w tankowce objęte sankcjami ograniczała eksport do minimum. Wenezuela produkuje głównie bardzo ciężką ropę naftową, która wymaga rozcieńczenia w celu transportu i przetworzenia. W procesach produkcyjnych wytwarza duże ilości paliwa resztkowego, w szczególności oleju opałowego o wysokiej zawartości siarki, który jest zazwyczaj eksportowany do Azji.

Trump w sobotnim wywiadzie dla Fox News zapowiedział, że USA będą mocno zaangażowane w wenezuelski sektor naftowy. – Mamy najwspanialsze firmy naftowe na świecie, największe, najlepsze i będziemy bardzo zaangażowani – powiedział amerykański przywódca. Dodał, że pozwoli innym krajom mieć dostęp do ropy i dlatego nie spodziewa się, by Chiny stanowiły problem w kontekście Wenezueli. Stany Zjednoczone od kilku miesięcy nasilały presję na wenezuelskie władze, prowadząc ataki na łodzie podejrzane o transportowanie narkotyków, w których zginęło ponad 110 osób.

Źródło: PAP

Wybrane dla Ciebie
Po Wenezueli czas na Grenlandię? Trump: USA absolutnie jej potrzebują
Po Wenezueli czas na Grenlandię? Trump: USA absolutnie jej potrzebują
Pieniądze dla seniorów coraz bliżej. Rząd ujawnia kwotę i limity
Pieniądze dla seniorów coraz bliżej. Rząd ujawnia kwotę i limity
Szopa na działce. Na to trzeba uważać. Nawet 5 tys. zł kary
Szopa na działce. Na to trzeba uważać. Nawet 5 tys. zł kary
Polka trafiła na amerykański SOR. Pokazała faktury ze szpitala
Polka trafiła na amerykański SOR. Pokazała faktury ze szpitala
Część Berlina tonie w ciemności. Władze: to celowy atak ekstremistów
Część Berlina tonie w ciemności. Władze: to celowy atak ekstremistów
Trzynasta emerytura nie dla wszystkich. Ci seniorzy będą wyłączeni ze świadczenia
Trzynasta emerytura nie dla wszystkich. Ci seniorzy będą wyłączeni ze świadczenia
Tankowce uciekają z Wenezueli. Afryka przejmuje handel ropą
Tankowce uciekają z Wenezueli. Afryka przejmuje handel ropą
Komisja Europejska idzie na rękę Ukrainie i Mołdawii. Krok bliżej do UE
Komisja Europejska idzie na rękę Ukrainie i Mołdawii. Krok bliżej do UE
Analityk mówi, co się stanie. "Nie wybieram się dzisiaj na stację paliw" [OPINIA]
Analityk mówi, co się stanie. "Nie wybieram się dzisiaj na stację paliw" [OPINIA]
Bogactwo, które zrujnowało kraj. Wenezuela ostrzeżeniem dla świata
Bogactwo, które zrujnowało kraj. Wenezuela ostrzeżeniem dla świata
Rekord zatrudnienia w policji. Tylu mamy funkcjonariuszy
Rekord zatrudnienia w policji. Tylu mamy funkcjonariuszy
Rynek akcji w 2026 roku. Eksperci banku Goldman Sachs przedstawili prognozę
Rynek akcji w 2026 roku. Eksperci banku Goldman Sachs przedstawili prognozę
Wyłączono komentarze
Sekcja komentarzy coraz częściej staje się celem farm trolli. Dlatego, w poczuciu odpowiedzialności za ochronę przed dezinformacją, zdecydowaliśmy się wyłączyć możliwość komentowania pod tym artykułem.
Redakcja serwisu Money.pl