Notowania

port
22.10.2019 11:18

PŻM oskarża niemieckiego konkurenta. "Jadą na gapę, podbierają nam klientów"

- Niemiecki operator TT-Line podbiera nam klientów, jadąc "na gapę" - mówią władze Polskiej Żeglugi Morskiej (PŻM). Chodzi o lukratywne połączenia promowe ze Świnoujścia do Szwecji. PŻM obawia się, że firma rozepchnie się na polskim rynku. Co na to TT-Line? - PŻM opiera się na ekonomice transportu sprzed 20 lat - słyszymy.

Podziel się
Dodaj komentarz
(WP.PL)
Flota Unity Line się starzeje. A przepisy się zmieniają - i już w 2025 r. obecne promy nie będą mogły zawijać do szwedzkich portów. (Fot: Mateusz Madejski)

Od połowy lat 90. Unity Line, operator należący do Polskiej Żeglugi Morskiej, oferuje połączenia promowe pomiędzy Świnoujściem z szwedzkimi portami na Bałtyku.

- Stworzyliśmy ten rynek od podstaw, inwestując weń około pół miliarda euro - mówi z dumą Jarosław Kotarski, dyrektor Unity Line. Dzięki połączeniom do szwedzkiego Ystad czy Trelleborga mogą łatwo i stosunkowo tanio dostać się pasażerowie ze Świnoujścia. Promy najbardziej są jednak popularne wśród kierowców ciężarówek. Gdyby promów nie było, kierowcy musieliby znacznie nadrabiać drogi.

Unity Line długo dominował na tej trasie. Kilka lat temu pojawił się jednak konkurent. To firma TT-Line, która zaczęła oferować połączenia pomiędzy Świnoujściem a szwedzkim Trelleborgiem.

Morze aż do Malborka. To bardzo możliwe. "Krytyczny moment". Obejrzyj wideo:

- Weszliśmy do Świnoujścia w wolne sloty, czyli inaczej mówiąc - w okienka czasowe. Wtedy nabrzeża były po prostu puste - tłumaczy w rozmowie z money.pl Aneta Wencel, dyrektor polskiego oddziału TT-Line.

Czemu więc PŻM uznaje, że Niemcy grają nie fair?

- W przeciwieństwie do nas, [TT-Line] nie oferuje on kursów na podstawie stałego rozkładu, tylko uprawia żeglugę nieregularną. Nasz niemiecki konkurent codziennie ma inne godziny odejść z portu i korzystając z naszej stałości połączeń, "wstawia" swoje promy pomiędzy stałymi połączeniami Unity Line, w momentach kiedy występuje największe spiętrzenie ładunku. W ten sposób pozyskuje klientów, którzy przyjechali do Świnoujścia licząc na naszą regularność. To jest klasyczna jazda na gapę – mówi dyrektor Kotarski.

Szef Unity Line ma przede wszystkim żal do Portu Szczecin-Świnoujście - za to, że pozwolił wejść Niemcom na wypracowany przez nich rynek. - Nie rozumiemy, dlaczego Port pozwolił TT-Line na wypływanie w kierunku szwedzkim bez stałych rozkładów - mówi. Uważa, że to "konkurencja na nierównych zasadach".

(WP.PL)
(Fot: Mateusz Madejski)

Bałtyckie promy przewożą przede wszystkim zmierzające do Skandynawii ciężarówki

Władze portu odpowiadają krótko:

- Wszyscy armatorzy korzystający aktualnie z terminala promowego w Świnoujściu działają zgodnie z odpowiednią umową, zawartą z zachowaniem zasad równego traktowania i niedyskryminacji żadnego z użytkowników terminala - takie oświadczenie dostał money.pl od zarządu spółki.

Ale dyrektorka TT-Line odpowiada w dużo bardziej zdecydowany sposób.

- Unity Line opiera się na ekonomice transportu sprzed 20 lat. Ich promy stoją w porcie nawet do 6 godzin, TT-Line - 2 godziny, czyli wyładunek i załadunek i nie blokują nabrzeży w portach. Statek zarabia pływając, a nie stojąc w porcie! - drwi Aneta Wencel.

PŻM: potrzebujemy promów

Jest jednak jeszcze jedna przyczyna obaw PŻM. Flota Unity Line się starzeje, a pozyskanie nowych promów łatwe nie jest. Problemem przy tym nie są tu raczej pieniądze. PŻM zapewnia, że uzyskanie bankowych kredytów na nowe jednostki raczej nie byłoby kłopotem. W grę wchodzi jednak polityka.

- Jesteśmy gotowi na wymianę nawet czterech jednostek. Widzimy kilka opcji, jednak na razie mamy związane ręce. Opóźnienie budowy promu dla PŻB zablokowało pochylnię w stoczni w Szczecinie, co sprawia, że jesteśmy pod coraz większą presją czasu, konkurencji oraz nowych regulacji. W 2025 roku zmieniają się zasady ekologiczne i z tymi jednostkami, które obecnie mamy, nie będziemy już mogli wpływać do szwedzkich portów - opowiada dyrektor Unity Line.

Władze PŻM obawiają się więc, że brak nowych promów sprawi, że firma TT-Line wykorzysta sytuację - i wejdzie z nowymi promami. Tym samym może przejąć rynek.

Co na to dyrektor Wencel z TT-Line? - Owszem, nasza firma zamówiła nowy prom, który ma być gotowy w 2022 roku. Nikt jednak nie powiedział, że będzie on pływał na trasie ze Świnoujścia - mówi w rozmowie z money.pl.

PŻM uważa, że polska firma nie mogłaby wejść na niemiecki rynek na takich samych zasadach, jak TT-Line weszła na polski. Co na to Niemcy? Dyrektorka TT-Line zachęca do aplikowania. PŻM odpowiada, że firma już to zrobiła - i od lipca czeka na odpowiedź.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
22-10-2019

ja wollniemaszki mogą robić co chcą ? Ciekawe jakby to działało w drugą stronę ?

23-10-2019

ciekawyTO BYŁA CHYBA DECYZJA tuska z BRUKSEI ?

23-10-2019

cynnikale jaja: "Opóźnienie budowy promu dla PŻB zablokowało pochylnię w stoczni w Szczecinie" i to mówi dyrektor Unity Line. Człowieku, otwórz … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (167)