Ropa znów zmienia cenę. Wykres "pędzi" w drugą stronę
Z bieżących danych rynkowych wynika, że notowania ropy naftowej zaliczyły solidną przecenę. Główne gatunki tego surowca, zarówno amerykańska WTI, jak i europejska Brent, tracą w ciągu jednego dnia ponad 10 proc. To wyraźna zmiana po wielu dniach wzrostów wywołanych konfliktem na Bliskim Wschodzie.
Wtorek przyniósł inwestorom na rynku surowcowym dawkę zmienności. Amerykańska ropa Crude Oil WTI wyceniana jest we wtorek po południu na poziomie 84,27 dolara za baryłkę, co oznacza wyraźny spadek o ponad 11 proc. w stosunku do poprzedniego zamknięcia. W trakcie dnia cena wahała się w szerokim przedziale od nieco ponad 83 do ponad 91 dolarów.
To gwałtowna zmiana po tym, jak zaledwie dzień wcześniej ropa WTI wystrzeliła o ponad 30 proc., osiągając rano poziom 118,21 dol. za baryłkę. Obecne tąpnięcie pokazuje skalę nerwowości, jaka zapanowała na globalnym rynku surowcowym.
Podobny scenariusz obserwujemy w przypadku europejskiego benchmarku. Ropa Brent kosztuje 88,65 dol. za baryłkę, co przekłada się na zniżkę rzędu 10,4 proc. W najniższym punkcie dzisiejszych notowań za ten gatunek surowca płacono zaledwie 87,35 dol., co stanowi wyraźny kontrast wobec poziomów bliskich 100 dol. notowanych jeszcze na poprzednich sesjach.
"Nie wykluczam żadnego scenariusza". Wicepremier o cenie baryłki ropy
Długoterminowy trend pozostaje wzrostowy
Choć dwucyfrowe spadki w ujęciu dziennym mogą robić wrażenie na uczestnikach rynku, warto spojrzeć na sytuację z szerszej perspektywy. Notowania "czarnego złota" wciąż znajdują się na wyraźnym plusie, jeśli weźmiemy pod uwagę dłuższe horyzonty czasowe. Z rynkowych statystyk wynika, że w ciągu zaledwie jednego miesiąca amerykańska WTI podrożała o ponad 32 proc., a w skali roku wzrost ten sięga ponad 28 proc. Niemal identyczną, silną dynamikę wzrostową wykazuje europejska ropa Brent.
Rozpiętość cenowa z ostatnich 52 tygodni doskonale obrazuje skalę historycznych wahań, z jakimi mierzy się globalna gospodarka. W tym okresie cena baryłki WTI potrafiła spaść w okolice 55 dol., by w szczytowym momencie sięgnąć niemal 120 dol. Dla ropy Brent to roczne maksimum wynosiło 119,50 dol. Obecne wyceny, mimo potężnego dziennego tąpnięcia, wciąż znajdują się bliżej górnych granic tego historycznego przedziału.
Mieszane sygnały dla inwestorów
Sytuacja na wykresach generuje zróżnicowane sygnały dla kapitału. Krótkoterminowe wskaźniki analizy technicznej dla obu głównych gatunków ropy wskazują na silny trend spadkowy, sugerując jednoznacznie pozycję "mocne sprzedaj" w perspektywie kilkugodzinnej oraz dziennej.
Z drugiej strony, długoterminowe wskaźniki techniczne w ujęciu tygodniowym czy miesięcznym wciąż podtrzymują ocenę "mocne kupuj". Pokazuje to, że rynek surowcowy znajduje się obecnie w fazie gwałtownej, ale z technicznego punktu widzenia krótkoterminowej korekty. Jest ona naturalnym następstwem po wcześniejszych, niezwykle dynamicznych rajdach cenowych, które w ostatnich miesiącach windowały koszty energii na światowych rynkach.
Ostatnie tygodnie przyniosły bezprecedensową zmienność na rynku ropy naftowej. Analitycy mówią wprost o "rollercoasterze naftowym", który sprawia, że inwestorzy z niepokojem śledzą każdy sygnał z rynków.
Jeszcze pod koniec lutego ropa Brent notowana była powyżej 72 dol., a WTI ponad 66 dol. za baryłkę, co pokazuje, jak dramatyczna była skala wzrostów w ostatnim miesiącu. Eksperci zwracają uwagę, że napięcia geopolityczne, zwłaszcza wokół Bliskiego Wschodu i sytuacji w Cieśninie Ormuz, pozostają kluczowym czynnikiem wpływającym na wyceny surowca. Dzisiejsze tąpnięcie może być zarówno techniczną korektą po ekstremalnych wzrostach, jak i reakcją na nowe sygnały z rynków globalnych.