Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
oprac. DSZ
|
aktualizacja

Rosja może stać się ewenementem na skalę światową. "Unikatowa sytuacja"

Podziel się:

Pomimo kolejnych sankcji rubel się umacnia. Jest to wynik szeregu ograniczeń, które wprowadził rosyjski bank centralny. Co ciekawe, jeśli obecne trendy w gospodarce agresora miałyby się utrzymać, Rosję czeka krach gospodarczy przy jednocześnie stabilnym systemie finansowym i mocniejszym rublu. - Taka sytuacja wymagałaby zapewne istotnych zmian w teorii ekonomii - przekonuje w "Obserwatorze Finansowym" Jerzy Rutkowski, były radca ministra w Ministerstwie Gospodarki i Ministerstwie Rozwoju.

Rosja może stać się ewenementem na skalę światową. "Unikatowa sytuacja"
Putin mógłby być w dziwnej sytuacji gospodarczej po tym, co spotkało Rosję (Getty Images,, Contributor#8523328)

"Przy umacnianiu się istniejących trendów, rosyjska gospodarka mogłaby znaleźć się w unikatowej sytuacji z silnym rublem, stabilnym systemem finansowym odizolowanym od reszty świata, nadwyżką handlową i odbudowanymi rezerwami, przy jednoczesnym załamaniu gospodarczym, spadku produkcji przemysłowej i inwestycji, działając jednocześnie w warunkach narastającej izolacji i ograniczeń z dostępem do najnowszej technologii włącznie" - pisze w "Obserwatorze Finansowym" Jerzy Rutkowski, były radca ministra w Ministerstwie Gospodarki i Ministerstwie Rozwoju.

Jego zdaniem taka sytuacja wymagałaby zapewne "istotnych zmian w teorii ekonomii".

Rosyjska gospodarka w dołku, rubel się umacnia

Sytuacja gospodarcza w Rosji nie wygląda dobrze. Od początku wojny w Ukrainie tylko w koncernach międzynarodowych działających w Rosji pracę straciło 98 tys. osób, a kolejne 110 tys. przebywa na przymusowym postojowym w firmach uzależnionych od Zachodu. Według analiz bezrobocie w Rosji w tym roku się podwoi, w grudniu wyniesie rekordowe 9,6 proc. PKB tego kraju może zmniejszyć się o nawet 15 proc. w tym roku.

Jednak rubel wciąż się umacnia. Jest już na poziomach niewidzianych od początku 2020 r. Dlaczego tak się dzieje?

"Gwałtowne załamanie na rynku walutowym zmusiło rosyjskie władze finansowe, w tym przede wszystkim CBR (rosyjski bank centralny - przyp.red.) do podjęcia szeregu działań, włącznie z zastosowaniem bezprecedensowych środków administracyjnych, skutkujących w praktyce drastycznym ograniczeniem popytu, przy jednoczesnym zwiększeniu podaży na rynku walutowym. Do podstawowych należały dwie decyzje podjęte 28 lutego. Pierwsza to wprowadzenie 80-proc. obowiązkowej normy odsprzedaży wpływów dewizowych przez eksporterów, druga to radykalne, przeszło 100 procentowe podwyższenie podstawowej stopy procentowej do poziomu 20 procent" - tłumaczy Jerzy Rutkowski.

Bank Rosji musi reagować

Jego zdaniem przy takich uwarunkowaniach Bank Rosji stanął przed dylematem. Z jednej strony powinien zwalczać inflację (4-proc. cel inflacyjny nie został zmieniony), z drugiej zaś powinien wspomagać rząd w ratowaniu upadającej gospodarki.

Dalsza część artykuły znajduje się pod materiałem wideo

Zobacz także: Ekspert ocenia wystąpienie Putina. "Bezradność było widać"

"Wydaje się, że w bilansie ryzyk: przyspieszenia inflacji, pogłębienia zapaści gospodarczej i zagrożeń dla stabilności finansowej, za podstawowe ryzyko bank uznał to związane z gospodarką" - dodaje ekspert.

Stąd też, jak wyjaśnia, kolejne jego decyzje o obniżce podstawowej stopy procentowej z 20 do 17 proc. (11 kwietnia) i 14 proc. (29 kwietnia). W normalnych warunkach takie decyzje powinny skutkować osłabieniem kursu rubla. Ten jednak nie przestaje się umacniać i na otwarciu pierwszej majowej sesji giełdy moskiewskiej jego poziom spadł poniżej 69 rubli za dolara co jest minimum od czerwca 2020 roku.

Zdaniem Rutkowskiego dla władz monetarnych umacnianie się rubla stwarza kolejne wyzwanie, gdyż powoduje to zmniejszenie wpływów budżetowych, w sytuacji gdy znacząca ich część pochodzi z ceł i opłat eksportowych (ropa, gaz i in.) naliczanych w dewizach. Jakiekolwiek osłabianie budżetu, w aktualnej sytuacji gdy jego środki stały się podstawowym czynnikiem ratowania gospodarki, wydaje się szczególnie niepożądane.

Co robi Bank Rosji?

CBR wstrzymuje się z publikowaniem prognoz kursu rubla, ale zdaniem ekspertów należy spodziewać się raczej jego długofalowego, nawet znaczącego osłabienia. Byłoby to korzystne dla budżetu i eksporterów, nie zagrażając jednocześnie w nadmierny sposób wzrostem inflacji, zważywszy na zapaść importu.

"Wydaje się, że dla zahamowania procesu umacniania się rubla, CBR może stopniowo wycofywać się z ręcznego sterowania rynkiem walutowym, na którym regulacje wprowadzone po 24 lutego przypominają, zdaniem wielu ekspertów, chaos, jaki Rosja przeżyła w latach 90. XX w." - przewiduje radca prawny.

Według niego pierwszym symptomem łagodzenia ograniczeń może być kwietniowa decyzja o przedłużeniu z 3 do 60 dni terminu obowiązkowej odsprzedaży dewiz przez eksporterów sektora nie surowcowego (191 mld dol., tj. 38 proc. rosyjskiego eksportu w 2021 roku), dalszymi może być stopniowe obniżanie 80-proc. normy obowiązkowej odsprzedaży dewiz.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Źródło:
money.pl