Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
oprac. KRO
|
aktualizacja

Rosyjscy turyści uwięzieni na tajskiej wyspie. Nie mogą wrócić przez sankcje

Podziel się:

Rosyjskich turystów przebywających na wyspie Phuket zaskoczyła inwazja ich własnego kraju na Ukrainę. Ze względu na sankcje linie lotnicze odwołały zaplanowane loty i - nim zdążyli się obejrzeć - utknęli w Tajlandii. Zaczyna im też brakować gotówki. Szacuje się, że na tajskiej wyspie może przebywać nawet kilka tysięcy obywateli rosyjskich - pisze BBC.

Rosyjscy turyści uwięzieni na tajskiej wyspie. Nie mogą wrócić przez sankcje
Rosyjscy turyści chcieli wypocząć na tajskiej wyspie Phuket (na zdjęciu), a teraz znaleźli się w potrzasku (Unsplash.com, Miltiadis Fragkidis)

BBC swój reportaż rozpoczyna od przypomnienia, że Phuket - wyspa o wielkości niespełna 50 km - żyje przede wszystkim z turystyki. Rocznie jej plaże przyciągały około siedmiu milionów zagranicznych turystów.

Byli Chińczycy, są Rosjanie

Wszystko zmieniła pandemia koronawirusa, przez którą załamał się w Azji i na całym świecie ruch turystyczny. Tajlandia zamknęła swoje granice na przeszło rok, przez co na Phuket zniknęło około 200 tys. miejsc pracy związanych z turystyką.

Władze tego kraju stopniowo jednak łagodzą restrykcje, więc turyści powracają na wyspę. Nie są to jednak Chińczycy, którzy przez lata chętnie wylegiwali się na plażach Phuket, gdyż Państwo Środka nadal utrudnia swoim obywatelom podróżowanie.

Dalsza część artykułu znajduje się pod materiałem wideo

Zobacz także: Gospodarcze uderzenie w Rosję. "Oczekiwałbym planu"

Pod ich nieobecność najistotniejszą grupą turystów stali się Rosjanie. W grudniu na Phuket przybyło ich około 17 tys. Widać to zresztą na szyldach kramów i barów przy plażach, gdzie pojawiły się napisy w cyrylicy.

Wojna w Ukrainie zaskoczyła rosyjskich turystów

Wczasowiczów z Rosji zaskoczyła jednak w lutym inwazja ich kraju na Ukrainę. Zanim zdążyli zareagować, linie odwołały loty do ich państwa. Według szacunków podawanych przez BBC, około 7 tys. Rosjan utknęło w Tajlandii - większość z nich znajduje się na Phuket.

Największy kłopot stanowi dla nich dostęp do pieniędzy. Przez sankcje nie mogą wypłacać gotówki z bankomatów ani używać kart kredytowych.

Większość z nich nie chce rozmawiać z dziennikarzami. Obawiają się, że jeżeli w jakikolwiek sposób skrytykują wywołanie wojny przez Władimira Putina, to narażą siebie i swoich najbliższych na reperkusje w kraju ze względu na prawo, które zabrania mówić o wojnie. Jedna z osób jednak zdecydowała się opowiedzieć o swojej sytuacji dziennikarzom BBC, choć poprosiła o anonimowość.

Chodziliśmy od banku do banku, od bankomatu do bankomatu. Dziewięć razy na dziesięć bankomat odmawiał wypłaty, ale udawało nam się zdobyć trochę gotówki - relacjonuje w rozmowie z BCC jeden z obywateli Rosji.

"Istniały też inne sposoby zdobycia gotówki, takie jak Western Union czy kryptowaluty, ale codziennie są one zamykane. Jeśli coś działało wczoraj, to nie działa dzisiaj" - podkreśla.

Ukraińcy też są na Phuket

BBC podaje, że na wyspie znaleźć też można ukraińskich turystów. Tajlandia ze względu na wojnę stara się przedłużyć im wizy zezwalające na pobyt w kraju, a ich rodziny same ich namawiały, by pozostali jak najdłużej za granicą.

"Nie możemy tu odpocząć, nie możemy cieszyć się kąpielą w morzu" - powiedziała jedna z turystek w rozmowie z BBC. - "Każdego dnia oglądamy i czytamy wiadomości. Niestety, nie możemy pomóc naszym rodzinom, wracając tam" - podkreśla.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Źródło:
money.pl