Rząd ostro skrytykował decyzję prezydenta Karola Nawrockiego o skierowaniu do Trybunału Konstytucyjnego ustawy wprowadzającej podatek od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych. Według gabinetu Donalda Tuska zablokowanie przepisów oznacza utratę około 4 mld zł wpływów do budżetu.
Rzecznik rządu Adam Szłapka przekonywał we wtorek, że środki z nowego podatku miały wrócić do obywateli, a decyzja prezydenta działa na niekorzyść kierowców.
Prezydent marzy o paliwach za 10–12 zł, nie myśli o Polakach – powiedział w TVP Info.
WIDEOTrzy prace, trzy klęski. Trudne początki Patrycjusza Wyżgi II Pierwsza Praca #1
Rząd i prezydent mają odmienne argumenty
Projekt zakładał objęcie dodatkowym podatkiem ponadprzeciętnych zysków firm paliwowych osiągniętych po wzroście cen ropy wywołanym konfliktem na Bliskim Wschodzie - opisuje superbiz.se.pl.
Prezydent odmówił jednak podpisania ustawy i skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego. W ocenie Kancelarii Prezydenta przepisy naruszają zasadę niedziałania prawa wstecz, ponieważ miały wejść w życie w sierpniu, a obejmować zyski osiągnięte już od marca.
Karol Nawrocki argumentuje również, że nowy podatek nie przełożyłby się na obniżenie cen paliw, lecz stanowiłby próbę opodatkowania dochodów uzyskanych przed wejściem ustawy w życie.
Sprawą zajmie się Trybunał
Ostateczną ocenę zgodności przepisów z konstytucją ma wydać Trybunał Konstytucyjny.
Rząd zapowiada jednak, że niezależnie od tego nie wyklucza ponownego przedstawienia projektu ustawy. Dzięki temu podatek od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych mógłby wrócić do prac legislacyjnych w zmienionej formule.