Rząd wysłał do UE pismo, w którym musiał ujawnić trudną prawdę. "Gorzkie"

Świat niskich stóp procentowych i łatwego zadłużania się rządu odchodzi w przeszłość. Władza ujawniła w przesłanych do Brukseli dokumentach trudną prawdę o finansach Polski. Jak dowiedział się money.pl, koszty obsługi długu w tym roku wzrosną o 70 proc. względem poziomu założonego w budżecie. To wysiłek dla finansów publicznych rzędu dodatkowych 20 mld zł. Deficyt z kolei powiększy z prognozowanych wcześniej 2,9 proc. do 4,4 proc. - To gorzkie prognozy. Oby nas nie spotkał scenariusz rumuński - ostrzega Sławomir Dudek, ekonomista FOR.

 Rząd ujawnił w przesłanych do Brukseli dokumentach trudną prawdę o finansach Polski. Rząd ujawnił w przesłanych do Brukseli dokumentach trudną prawdę o finansach Polski.
Źródło zdjęć: © East News | Andrzej Iwanczuk/REPORTER
Damian Szymański

Co roku rząd musi przedstawiać swoje prognozy fiskalne Brukseli. Robi to przede wszystkim w Aktualizacji Planu Konwergencji, które Ministerstwo Finansów opublikuje zapewne w przyszłym tygodniu. Już teraz jednak w opublikowanej przez Eurostat notyfikacji fiskalnej rząd nieco zdradził, jak będą kształtowały się finanse Polski na ten rok. Niestety, nie jest to przyjemna lektura.

Deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych zdaniem Ministerstwa Finansów skoczy nam z zakładanych w budżecie 2,9 proc. do 4,4 proc. Z kolei dobrą informacją jest fakt, że dług Polski względem PKB ma spaść do ok. 52 proc. Nie o dług tu jednak chodzi.

Najwięcej napięć widać w kosztach obsługi zadłużenia naszego kraju, które mają wzrosnąć z 29 do 49 mld zł, czyli o 20 mld zł. To o 70 proc. więcej niż rząd zakładał w budżecie.

Notyfikacja fiskalna Polski, którą przedstawił Eurostat.
Notyfikacja fiskalna Polski, którą przedstawił Eurostat. © Eurostat | Krzysztof Radzki

Finanse Polski w 2022 r. Rząd ujawnił prawdę w piśmie do Brukseli

- Wzrost rentowności w Polsce jest bardzo gwałtowny. Wraz z Węgrami jesteśmy liderami wzrostu. W Czechach, gdzie podwyżki stóp procentowych banku centralnego również są wysokie i gdzie w ostatnim okresie inflacja przyspieszyła, wzrost rentowności nie jest tak silny. To oznacza, że w przypadku Polski istotnie rośnie ryzyko fiskalne i budżetowe - wyjaśnia w rozmowie z money.pl Sławomir Dudek, główny ekonomista FOR, a wcześniej pracownik Ministerstwa Finansów z ponad 20-letnim stażem.

Jego zdaniem świat niskich stóp procentowych zniknął w mgnieniu oka. A wraz z wyższym kosztem pieniądza rosną również rentowności polskiego długu (inwestorzy każą sobie płacić więcej za pożyczanie pieniędzy rządowi). Według niektórych ośrodków analitycznych przez napędzającą się spiralę płac i cen w Polsce, o której na money.pl pisaliśmy w czwartek, stopy procentowe mogą poszybować nawet do poziomu 8 proc. To musi pociągnąć za sobą ruch na obligacjach rządu i wyższych odsetkach od długu.

- Dług publiczny w tej chwili nie jest u nas problemem. Są nim bardzo wysokie koszty obsługi długu, które zbliżają się do 7 proc. Są przykłady krajów, które popadały w duże problemy budżetowe na skutek gwałtownego wzrostu odsetek, a nawet ogłosiły niewypłacalność przy niskiej relacji długu (np. Rumunia przy długu ok. 30 proc. PKB). Odsetki od obligacji w Rumunii po globalnym kryzysie finansowym z 2008 r. wzrosły do 11-12 proc. i ten poziom był jednym z czynników decydującym o ograniczeniu finansowania na rynku i zwróceniu się przez Rumunię o pomoc do MFW - twierdzi Dudek.

Przez rosnącą inflację i zmianę paradygmatu globalnego ws. ultraniskich stóp procentowych, papiery dłużne wielu krajów, w tym Polski, gwałtownie tanieją (czyli rosną ich rentowności). Tylko w piątek 10-letnie obligacje naszego kraju staniały o 2,3 proc. Inwestorzy każą sobie płacić już 6,3 proc. odsetek, choć jeszcze roku temu było to 1,5 proc. W ciągu dwunastu miesięcy daje to wzrost o 300 proc. To pokazuje skalę problemów Zjednoczonej Prawicy z rynkiem długu.

"Bilion złotych Morawieckiego"

Ale to nie wszystko. Według ekonomisty FOR to, na co powinniśmy zwrócić uwagę, to fakt, że zaraz będzie konieczność zrolowania ogromnego zadłużenia, które wraz z nowymi obietnicami Dudek nazywa "bilionem Morawieckiego". Chodzi o potrzeby pożyczkowe rządu w ciągu trzech najbliższych lat. O bilionie złotych, który rząd będzie musiał znaleźć na rynku obligacji, mówił również w programie "Money.To się liczy" Kamil Sobolewski, główny ekonomista Pracodawców RP (zachęcamy do obejrzenia materiału poniżej).

Money. To sie liczy

- A na rynku finansowym banki są zapchane obligacjami. Rząd będzie miał trudności ze sprzedażą tych obligacji po niewygórowanych rentownościach, o ile w ogóle będzie to możliwe - przestrzega Dudek.

Rośnie inflacja, rosną odsetki

- To normalne, że kiedy rośnie inflacja, rosną stopy procentowe, to rosną również odsetki od długu - przekonuje z kolei Grzegorz Maliszewski, główny ekonomista Banku Millennium. W jego opinii trzeba pamiętać, że rząd póki co bardzo korzysta na "podatku inflacyjnym" i strona dochodowa budżetu będzie dzięki temu wyglądała nieźle.

- Mnie niepokoi szersze spojrzenie. Elementem ryzyka jest bardzo ekspansywna polityka fiskalna. Wydatki socjalne, wydatki na zbrojenia, nadchodzące wybory parlamentarne w 2023 r. mogą prowadzić do destabilizacji makroekonomicznej naszego kraju - uważa Maliszewski. Ekspert przypomina, że im więcej pieniędzy rząd będzie dosypywał na rynek, tym wyżej będą musiały iść w górę stopy procentowe, gasząc popyt i wyhamowując wzrost gospodarczy.

Zgadza się z nim Sławomir Dudek. - Niestety świat niskich stóp szybko zweryfikowała rzeczywistość. Rewizja prognozy pokazuje, że będzie to istotny problem. Niestety, okres niskich odsetek był nie do utrzymania, o czym ostrzegał FOR i wielu ekonomistów. Rząd pod te chwilowe niskie odsetki zaciągał trwałe zobowiązania wyborcze, przejadł te oszczędności, a teraz będzie musiał zweryfikować swoje programy socjalne. Wielokrotnie przedstawiciele rządu jako źródło finansowania 500 plus, 13., 14. emerytury wymieniali oszczędność w kosztach obsługi długu, a tu tylko w ciągu kilku miesięcy rzeczywistość zweryfikowała brutalnie naiwne założenia - podsumowuje.

Damian Szymański, zastępca redaktora naczelnego money.pl

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Co z umowami handlowymi po wyroku ws. ceł Trumpa? Przedstawiciel USA zabiera głos
Co z umowami handlowymi po wyroku ws. ceł Trumpa? Przedstawiciel USA zabiera głos
Tajna umowa zbrojeniowa Iranu z Rosją. Ustalenia dziennikarzy
Tajna umowa zbrojeniowa Iranu z Rosją. Ustalenia dziennikarzy
KSeF w praktyce. Dla kogo jaka faktura?
KSeF w praktyce. Dla kogo jaka faktura?
To był rok podwyżek pensji. Od upadku PRL-u tylko trzy razy wzrosty były większe [OPINIA]
To był rok podwyżek pensji. Od upadku PRL-u tylko trzy razy wzrosty były większe [OPINIA]
Starcie gigantów budowlanych. W tle umowa na miliardy. Branża zabrała głos
Starcie gigantów budowlanych. W tle umowa na miliardy. Branża zabrała głos
Trump wysyła do Grenlandii okręt szpitalny. Premier Danii reaguje
Trump wysyła do Grenlandii okręt szpitalny. Premier Danii reaguje
Ból głowy Władimira Putina. Wydobycie ropy spada. Rosną upusty
Ból głowy Władimira Putina. Wydobycie ropy spada. Rosną upusty
Semestr studiów zaliczony w godzinę. "Newsweek": Collegium Humanum to pikuś
Semestr studiów zaliczony w godzinę. "Newsweek": Collegium Humanum to pikuś
Kaucja na tzw. małpki? Prezes operatora kaucyjnego jest na "tak"
Kaucja na tzw. małpki? Prezes operatora kaucyjnego jest na "tak"
To koniec mObywatela? Oto co ma zastąpić aplikację. Jest projekt
To koniec mObywatela? Oto co ma zastąpić aplikację. Jest projekt
Reforma PIP. Radczyni prawna wskazuje kluczowe różnice między B2B a etatem
Reforma PIP. Radczyni prawna wskazuje kluczowe różnice między B2B a etatem
Fotowoltaika na balkonie. Policzyli, ile można zaoszczędzić na rachunkach
Fotowoltaika na balkonie. Policzyli, ile można zaoszczędzić na rachunkach