We wrześniu rząd zaprezentował projekt najmu senioralnego. Byłby to nowy rodzaj umowy, jaki starsi mieszkańcy zawrą z gminą. Schorowani seniorzy, realnie unieruchomieni w lokalach na 3. i 4. piętrach bloków bez wind, mogliby w ramach umowy z gminami wynająć bardziej dostępne lokum. W ramach umowy najmu senioralnego użyczaliby swoje mieszkanie, które samorząd miałby następnie podnajmować, tak jak w zasobie komunalnym.
Najem senioralny krytykowany przez ekspertów
Rząd założył bardzo szybkie wejście przepisów w życie, bo już od stycznia 2026 roku. Jednak na początku drugiej połowy listopada projekt nie wyszedł z etapu uzgodnień, konsultacji i opiniowania.
W kolejnych tygodniach projektowane zapisy najmu senioralnego stają się natomiast coraz mocniej krytykowane. Łukasz Salwarowski, prezes Stowarzyszenia MANKO i Międzynarodowego Instytutu Rozwoju Społecznego, ocenił dla serwisu portalsamorzadowy.pl, że propozycja pomija osoby z niższych kondygnacji w budynkach bez wind. Zwraca też uwagę na warunek dostępności odpowiednich lokali: gmina musi mieć mieszkania parterowe lub zlikwidowane bariery architektoniczne, inaczej mechanizm nie zadziała.
Król sałaty. Zaczynał na polu pradziadka. Doszedł od miliardów zł
W przeciwnym razie gmina nie będzie miała realnej możliwości zaoferowania seniorom odpowiedniego lokalu w zamian za dotychczas zajmowane mieszkanie, np. na wyższej kondygnacji - podkreśla Łukasz Salwarowski. I zaznacza, że dla seniorów taka przeprowadzka może oznaczać utratę części dorobku życia i więzi sąsiedzkich, co dla wielu osób starszych jest kluczowe.
Hanna Milewska-Wilk z Instytutu Rozwoju Miast i Regionów uważa, że propozycja rządu to przerzucanie przez państwo na samorządy polityki mieszkaniowej wobec osób mających własność. Jej zdaniem nakładanie na gminy "gigantycznych obowiązków" bez jasnych kosztów jest niezrozumiałe.
- Nie możemy zrzucać na gminę obowiązku dbania o potrzeby mieszkaniowe seniorów, którzy mają swoją nieruchomość. Po pierwsze odbieram tę propozycję jako rozwiązanie mające na celu dbanie o spadkobierców seniora, ponieważ oczekuje się, aby nie sprzedawali swojego mieszkania - ocenia ekspertka.
Rząd szacuje, że problem seniorów mieszkających na wyższych piętrach w blokach bez wind, nazywanych "więźniami 4. piętra", dotyczy od 590 tys. do blisko 1,2 miliona osób.
Źródło: portalsamorzadowy.pl