Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
Marcin Łukasik
Marcin Łukasik
|

Rzucają wszystko i jadą na wieś. Polacy przestali tylko marzyć o domku za miastem

124
Podziel się

Pani Małgorzata, która chce bezpłatnie wynająć domek na wsi, mówi, że zainteresowanie ofertą przerosło jej oczekiwania. Jednak eksperci od rynku nieruchomości aż tak zdziwieni nie są. Jak tłumaczą, od czasu wybuchu pandemii coraz częściej na serio myślimy o przeprowadzce za miasto.

Rzucają wszystko i jadą na wieś. Polacy przestali tylko marzyć o domku za miastem
Polacy coraz częściej szukają ofert domów na wsi. (Archiwum prywatne, Archiwum prywatne)
bDBcSzwB

Nietypowe ogłoszenie dotyczące wynajmu nieruchomości, o którym pisaliśmy w money.pl, spotkało się ze sporym odzewem. Przypomnijmy, pani Małgorzata szuka chętnego (lub chętnych), który zamieszka w domu na wsi zupełnie za darmo pod warunkiem uprawiania ogródka na ekologicznych zasadach i opieki nad zwierzętami. Właścicielka nieruchomości jest gotowa opłacać rachunki oraz zapewnić produkty niezbędne do uprawy. Najemca musi się jednak zobowiązać do tego, że będzie dzielił się wyhodowanymi dobrami pół na pół.

Pod artykułem pojawiły się setki komentarzy. Część osób skrytykowała inicjatywę, część wyrażała się o niej pozytywnie, a jeszcze inni byli skłonni rzucić wszystko i od razu jechać na wieś. "Chętnie bym zamieszkała, mam emeryturę, uwielbiam pracować na polu". "Uważam, że pomysł super. Sama mieszkam w dużym mieście. Pracy na polu też spróbowałam i nie narzekałam". "Witamy, tu miła i spokojna rodzina zainteresowana ogłoszeniem, wychowywana na wsi, która potrafiłaby się zająć gospodarstwem". "Niewiele w zamian, a jakie jedzenie i powietrze. Brawo Wam, obyście trafili na ludzi, którzy dadzą radę, będą dbać i nie okażą się złymi ludźmi" – pisali użytkownicy.

Pani Małgorzata przyznała, że tuż po publikacji ogłoszenia w sieci odezwało się kilkunastu chętnych do wynajęcia nieruchomości. Były to głównie osoby z dużych miast, które chciały spróbować czegoś nowego. "Nie brakowało też marzycieli, którzy nie mieli doświadczenia w pracy na wsi" – mówiła pani Małgorzata. A później odzew był jeszcze większy. Dla bohaterki artykułu był to spory szok.

bDBcSzwD
Zobacz także: Przedsiębiorcy kontra rząd. Do sądów trafiają kolejne pozwy. Mają szansę na odszkodowania?

Eksperci, którzy zawodowo zajmują się rynkiem nieruchomości, wcale nie są zaskoczeni tak dużym zainteresowaniem ofertą zamieszkania na wsi. W przypadku propozycji pani Małgorzaty silnym argumentem jest oczywiście brak opłat, ale to niejedyny powód. Wzrost zainteresowania domami, działkami budowlanymi i rekreacyjnymi widać od marca ubiegłego roku. Na przykład na portalu otodom.pl 40 proc. odsłon we wspomnianym miesiącu dotyczyło domów, a 30 proc. mieszkań. W lutym proporcje te były odwrotne. Zdaniem analityków nieprzypadkowo zbiega się to z czasem, gdy do Polski dotarła pandemia COVID-19.

- Pandemia wskazała trendy. Częściej niż dotąd szukamy domów, większych powierzchni, własnego kawałka ziemi. Do tego upowszechniła się praca zdalna, która może być zachętą dla osób, które cenią sobie wiejską ciszę i kontakt z przyrodą. Niewykluczone, że znaczna część pracowników biurowych nie wróci już do codziennego chodzenia do siedziby firmy. W takim wypadku zniknie konieczność codziennych dojazdów, a praca z wiejskiego domu może być wygodniejsza niż z ciasnego mieszkania. Być może niektórzy tacy pracownicy po godzinach zaczną rozwijać swoje pierwsze uprawy, kto wie? – wskazuje Jakub Krawczyk z portalu otodom.pl

bDBcSzwJ

Jak dodaje, oferty wynajmu domów z gospodarstwami na wsi są niezwykle rzadkie. Decyzja o przeprowadzce na wieś i rozpoczęcie działalności rolniczej wiąże się zatem raczej z zakupem, a nie najmem ziemi.

- Osób decydujących się na to może jednak przybywać – wyjaśnia.

Z kolei eksperci portalu nieruchomosciszybko.pl zwrócili uwagę na jeszcze jeden czynnik. Osoby, które zawsze marzyły o własnym domu, są dziś bardziej skłonne do poszukania takiej propozycji w ofertach dotyczących rynku wtórnego. Tym, co skłania do poszukania starego budynku, są bowiem rosnące koszty budowy nowego domu. Jak pisaliśmy w money.pl, od tego roku obowiązują nowe wymogi dotyczące energochłonności. Aby im sprostać, właściciele muszą wydać nawet o kilkanaście tysięcy złotych więcej na budowę.

Kolejnym czynnikiem, który napędza popyt na starsze domy, to pomoc państwa przy finansowaniu termomodernizacji. W tym roku realizowana jest kolejna odsłona programu "Czyste powietrze", z którego można uzyskać wsparcie na wymianę przestarzałych i nieefektywnych kotłów. Do tego dochodzi ulga termomodernizacyjna, dzięki której można odliczyć od podatku nawet 53 tys. zł wydane np. na ocieplenie domu.

bDBcSzwK

Procesy, które opisaliśmy, mają nawet swoją nazwę. W socjologii mówi się w tym kontekście o dezurbanizacji. Nie brakuje jednak głosów, że część miast zaczyna się odradzać. Wynika to z tego, że gdy już przeniesiemy się bliżej natury oraz oswoimy z wiejską ciszą i spokojem, to nagle pojawia się tęsknota za miastem – ludźmi, tłumem, restauracjami, kinami, księgarniami, transportem czy nawet korkiem w drodze do pracy lub dyskontem na każdym rogu. Dr hab. Katarzyna Kajdanek, socjolożka badającą migracje Polaków, przyznała w rozmowie z portalem bankier.pl, że rośnie rzesza osób niezadowolonych, dla których życie na wsi okazało się "rajem" nie do zniesienia.

- To opresja wynikająca z konieczności planowania wszystkiego. Życie pod miastem oznacza stałe dojazdy, a to zabija kompletnie spontaniczność, czasem nawet radość życia. Nie ma zwyczajnej swobody i możliwości reagowania na jakieś zdarzenia, które się pojawiają, w rodzaju spotkań towarzyskich, zachcianek kulinarnych czy zwykłej ochoty, by zrobić coś, czego się wcześniej skrupulatnie nie zaplanowało – tłumaczy eksperta.

Jak zaznacza, to poczucie ma bliski związek z wykluczeniem transportowym, czyli np. brakiem połączeń lub czasem, jaki należy poświęcić, aby móc dostać się z punktu A do punktu B, co często generuje dodatkowe koszty: finansowe, zdrowotne i psychiczne.

bDBcSzwL
bDBcSzxe
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(124)
Marek
2 tyg. temu
Wychowany w mieście, w pewnym momencie życia przeniosłem się do domu na wsi. Po 16 latach na wsi z radością wróciłem do miasta. Piszę to bez złośliwości, mam doświadczenie życia tu i tu. Ale niech każdy sam sobie spróbuje, co mu bardziej odpowiada.
Andy
2 tyg. temu
Artykuł nijak sie ma do tytułu na str.glownej, zreszta to norma na tym portalu. Stale sensacyjne naglowki a tematy o jakies .... Marynii. Czemu Wy tak robicie? Zrazacie do siebie tymi oszustwami, niedługo nikt tu nie zajrzy
Lidia
2 tyg. temu
W wieku 39 lat zamieniłam miasto na wieś. Dzieci były na studiach. Dla wszystkich znajomych i rodziny był to szok. Dom zbudowany w najnowszej technologii. Ogrzewanie elektryczne. Działka 2600. Praca była jednak w mieście. Dojeżdżaliśmy obydwoje z mężem 15 km w jedną stronę. Ogród piękny. Cudowne życie przez 27 lat na wsi . Ale zawsze byliśmy obcy. Teraz kiedy zostałam sama dom chcę sprzedać i przenieść się do miasta. Nie będę wtedy taka samotna, Mam nadzieję. Ale dziś dzięki komputeryzacji nie trzeba już tyle jeździć . Zachęcam do przeprowadzki, na wsi życie wśród natury jest cudowne. Trzeba tego spróbować.
bDBcSzxf
Tatuś
2 tyg. temu
z mojego doświadczenia i obserwacji: może trywialne ale...mieszkając w mieście non stop latam do sklepu i kupuję, wydaję dużo. Na wsi nie miałbym takich możliwości z powodów oczywistych więc mniej byłoby konsumpcjonizmu, pustego konsumpcjonizmu a więcej czasu bym miał, aby zająć się swoją piękną żoną :-)
natura
2 tyg. temu
mieszkanie na wsi ma swoje plusy i minusy. Trzeba przede wszystkim podkreślić że są dwa rodzaje wsi: wieś taka typowa jak za dawnych czasów (gospodarstwa, pola uprawne) oraz taka, która jest w pobliżu dużego miasta, gdzie praktycznie jest zabudowa domków jednorodzinnych. Mieszkam 20 km od dużego miasta, u mnie na wsi są tylko domki, może ktoś ma jakąś jedną krowę czy kury na całą "wieś". Mam dom z dużym ogrodem gdzie mam kwiaty, drzewa owocowe, robie swoje przetwory, soki, mam własne zioła, latem rozkładamy basen, dzieci biegają na bosaka całe lato i nie chorowały od lat. Jest swoboda bo nie mam sąsiadów nad głową ani pod nami, nikt nie przyjdzie z fochem że dzieci za głosno tupią, można wypić latem kawkę z rana na tarasie. Teraz minusy: auto jest niezbędne, najbliższy w miarę dobrze zaopatrzony sklep jest przynajmniej 10 km od nas, wiec zakupy tylko autem, do lekarza jak trzeba jechać to trzeba się przepchać przez całe miasto w korkach więc całe popołudnie nie moje, no i przede wszystkim jest dużo pracy wokół domu, w ogrodzie jest niekończąca praca ale jest też ogromna satysfakcja z tej pracy. Zależy co kto lubi, jeśli ktoś nie boi się pracy, nie spędza całych dni leżąc przed tv tylko woli być na powietrzu i zadbać o swoje otoczenie to naprawde polecam.
...
Następna strona