Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
oprac. PRC
|
aktualizacja

Sadownicy zdesperowani. "Jest załamanie na rynku". Sieci handlowe za jabłka płacą 1 zł. Sprzedają nawet 5 razy drożej

119
Podziel się:

Sadownicy załamują ręce. Jabłka na polskim rynku sprzedawane są poniżej kosztów produkcji. Eksport z kolei wciąż nie podniósł się po wprowadzonym przez Rosję embargu. - Sytuacja na rynku jabłek jest trudna - przynaje prezes Związku Sadowników RP.

Sadownicy zdesperowani. "Jest załamanie na rynku". Sieci handlowe za jabłka płacą 1 zł. Sprzedają nawet 5 razy drożej
Sadownicy zastanawiają się nad opłacalnością produkcji. Rynek się załamał (money.pl, Rafał Parczewski)
bETwLGol

Tak źle dawno nie było. Sadownicy zastanawiają się nad opłacalnością produkcji. Ceny dramatycznie spadły, a koszty rosną.

- Cena jabłek przemysłowych spadła poniżej 30 gr za kg, jest ona niska, nieadekwatna do kosztów produkcji, które w ostatnim czasie mocno wzrosły - mówi prezes Związku Sadowników RP Mirosław Maliszewski.

Na rynku jabłek nie ma umów kontraktacyjnych, stąd sadownik nie wie, jaką cenę uzyska za sprzedawane owoce. A oferty są niezadowalające. Często nie pokrywają one kosztów produkcji.

bETwLGon

Jak mówił Maliszewski, na rynku międzynarodowym koncentrat z owoców przemysłowych sprzedaje się "rewelacyjne". Europejski jest bardzo konkurencyjny cenowo w stosunku do chińskiego, do którego trzeba doliczyć wysokie koszty transportu.

Zobacz także: Ceny jabłek oszalały. Minister: a kto panu każe to kupować?

- Rynek koncentratu jabłkowego jest bardzo stabilny i gwarantuje przetwórcom osiągnięcie dochodu i umożliwia im zapłacenia wyższych cen za jabłka - tłumaczył Maliszewski.

bETwLGot

W sklepie 3-4 razy drożej

Problem nie dotyczy tylko owoców przemysłowych, ale również tych sprzedawanych do konsumpcji.

Jak podkreśla szef sadowników, koszt wyprodukowania deserowych jabłek wahaj się od ok. 1,2 do 2 zł za kg. Natomiast sieci handlowe proponują za jabłka do konsumpcji cenę poniżej 1 zł/kg.

bETwLGou

- Pojawiają się oferty na poziomie 0,6 zł/kg, a tylko za niektóre odmiany można uzyskać nieco powyżej 1 zł/kg. Natomiast jabłka w supermarketach są sprzedawane znacznie drożej, wyselekcjonowane owoce mogą kosztować nawet 3-4 zł/kg - wyjaśnił Mirosław Maliszewski.

Eksport wiąż ograniczony

- Jeżeli chodzi o rynek jabłek deserowych, sadownicy do tej pory odczuwają skutki rosyjskiego embarga - podkreślił Maliszewski i dodał, że "nie jesteśmy w stanie polskich jabłek skuteczni ulokować na zagranicznych rynkach i uzyskać za nie dobre ceny".

Poważnym ciosem jest trwające już 7 lat embargo na polskie owoce sprzedawane do Rosji. - Straciliśmy bardzo chłonny rynek - mówił wcześniej w rozmowie z money.pl Maliszewski.

bETwLGov

Jak podkreślał, polska produkcja jabłek jest ogromna i głównie nastawiona na eksport, na cztery wyprodukowane jabłka tylko jedno jest zjadane w kraju. Reszta sprzedawana jest za granicę.

- Na rynek rosyjski trafiało 90 proc. produkcji, kiedy Rosja przestała kupować, był to szok dla branży. Do dziś nie możemy się podnieść - zaznacza prezes Związku Sadowników RP.

Polscy rolnicy musieli znaleźć inne rynki. Takim miał być choćby Egipt, gdzie zdominowaliśmy rynek jabłek w 80 proc. Jednak podczas gdy Egipcjanie kupują od nas około 100-200 ton tego owocu, do Rosji trafiało rocznie milion ton.

bETwLGow

Ale problem jest szerszy, bo w tym roku jabłek nie kupuje też Białoruś. - Popsuły się relacje z Białorusią, co oznacza, że jabłka na Wschód nie wyjeżdżają - stwierdził w rozmowie z PAP. Ukraina też nie jest zainteresowana importem polskich owoców. Dodał, że nie ma też reeksportu jabłek do Rosji.

Brakuje rąk do pracy

Sytuację pogarsza brak rąk do pracy. Jak wyjaśniał na łamach money.pl Maliszewski, przyczyn jest kilka. - COVID spowodował, że mniej pracowników sezonowych wybrało pracę za granicą.

Odstrasza zarówno konieczność przejścia kwarantanny, jak i problemy z przekraczaniem granicy. Nie pomaga napięta sytuacja na granicy z Białorusią.

Jednak największym problemem jest to, że ci, którzy już zdecydują się na przyjazd do Polski, podejmują pracę w innych, lepiej płatnych gałęziach gospodarki niż rolnictwo - wyliczał szef sadowników.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
bETwLGoO
Źródło:
PAP
KOMENTARZE
(119)
zxc
3 tyg. temu
żyliście jak w bajce, czas zejść na ziemie
chłop15
miesiąc temu
TO CO ROZUMIEM W SADOWNICTWIE: 1. Ceny produkcji (maszyny, środki ochrony, robocizna) rosną i nie mam na nie wpływu. 2. Ceny sprzedaży nie rosną się od 20-lat i nie mam na to wpływu. 3. Mogę kredytować prowadzenie gospodarstwa albo wyjechać za granicę. TO CZEGO NIE ROZUMIEM -dlaczego nie mogę sprzedać gospodarstwa Niemcowi i pracować u niego w Polsce tylko mam wyjechać z Polski aby u niego pracować?...
ted
miesiąc temu
koszty rosną, bo ceny nawozów rosną. Jabłka są pryskane dziesiątki razy w roku. Jemy syf.
bETwLGoP
ROLAS
miesiąc temu
CZYJA POLITYKA ZAGRANICZA DOPROWADZA DO RUINY POLSKIE JABŁKA?
historyk
2 miesiące temu
Wstrzymać sprzedaż jabłek sieciom handlowym na czas bliżej nieokreślony, a jabłka do przechowalni. Jak sieci handlowe będą miały deficyt jabłek na rynku, to zaczna płacić więcej.
...
Następna strona