SAFE? Przestańmy myśleć lekko i samolubnie [OPINIA]

Świat podąża ścieżką gospodarki wojennej, a zwrot w polityce makroekonomicznej wielu państw dorobił się sugestywnej etykiety "militarnego keynesizmu". Termin ten jest nieprzypadkowy, wskazuje bowiem, jakie motywacje kryją się za wzmożonym wydatkowaniem środków publicznych na zbrojenia - pisze w opinii dla money.pl dr Jan Czarzasty.

 SAFE to oibciążenie dla przyszłych poloeń - uważa dr Jan Czarzasty
Źródło zdjęć: © Adobe Stock, SGH | Mariusz Stoszewski, ZipZapic.com
Jan Czarzasty
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

Opinia dr. Jana Czarzastego, kierownika Zakładu Socjologii Ekonomicznej w Szkole Głównej Handlowej, powstała w ramach projektu #RingEkonomiczny money.pl. To format dyskusji na ważne, ale kontrowersyjne tematy społeczne i ekonomiczne. W 18. edycji Ringu debatujemy o tym, jak finansować inwestycje Polski w obronność, w szczególności zaś o tym, czy rząd powinien sięgnąć po pożyczkę z unijnego programu SAFE. Równolegle z niniejszym tekstem publikujemy opinię Pawła Wojciechowskiego, prezesa Instytutu Finansów Publicznych oraz omówienie wyników sondy na temat finansowania zbrojeń wśród szerokiego grona ekonomistów.

Ich wymowną ilustracją są błyskawicznie pnące się w górę słupki pokazujące udział wydatków na cele wojskowe w PKB poszczególnych państw. Polska, gdzie wydatki na obronność mają sięgnąć 4,8 proc. PKB w obecnym roku, jest w absolutnej czołówce państw członkowskich NATO. Mało tego, tyle na obronę nie wydawaliśmy od zarania III RP.

Społeczne poparcie dla rosnących wydatków na obronność jest wysokie, badania opinii publicznej, wskazują na to, że – w zależności od źródła – co najmniej 2/3 Polek i Polaków jest za podwyższaniem wydatków na obronność. Można to łatwo zrozumieć, bowiem atmosfera zagrożenia systematycznie gęstnieje.

Za sprawą nie tylko mało optymistycznych prognoz dotyczących rozwoju wypadków na Ukrainie, ale także niestabilności globalnej potęgowanej polityką USA. Ta ostatnia popycha Europę w kierunku militarnej emancypacji, o czym przez lata się tylko mówiło, ale teraz być może zaczyna się ona wreszcie materializować. Stary Kontynent dopinguje do tego nie kto inny, jak czołowy amerykański neo-konserwatysta i zdeklarowany krytyk obecnego prezydenta USA Robert Kagan, w opinii którego NATO jest już martwe.

W świadomości europejskich społeczeństw, jeśli wierzyć sondażom (np. FGS Global Radar 2025 dla Politico z końca ub. r., wg którego średnie poparcie w 23 państwach członkowskich UE objętych badaniem dla "zwiększenia wydatków na obronność i bezpieczeństwo" wyniosło 57 proc.), rysuje się zgoda na pójście w kierunku opisywanym przez stare powiedzenie: chcesz pokoju, szykuj się do wojny.

Pokój za jaką cenę?

Przypominając słynne słowa ministra Becka wygłoszone wiosną 1939 r. w Sejmie o tym, że "w Polsce nie znamy pojęcia pokoju za wszelką cenę", można dziś postawić pytanie "jaka jest cena pokoju"?. Pojęcie militarnego keynesizmu dotyczy specyficznego modelu interwencji państwa w gospodarkę, której istotą jest finansowanie wydatków zbrojeniowych.

Taka interwencja stymuluje przemysł produkujący na potrzeby wojskowe, a pośrednio dostarcza bodźców wzrostu całej gospodarce. Tak się istotnie może zdarzyć, ale - jak podnoszą sceptyczni wobec tej postaci interwencjonizmu komentatorzy - nie wszędzie, a tylko w państwach będących producentami i eksporterami broni i technologii wojskowych. Mimo że wielkość i trwałość takich korzyści też jest przedmiotem dyskusji. Kraje głównie importujące uzbrojenie nie odniosą korzyści.

Fundamentalne jest pytanie: skąd brać na taką politykę środki? Można ciąć wydatki (gdzie indziej niż w obszarze obronności), podnosić podatki oraz pożyczać. Można też łączyć ze sobą te sposoby postępowania.

Temat SAFE stała się w ostatnich dniach jednym z wiodących wątków w debacie medialnej, w tym dyskusjach politycznych i oczywiście wygenerował spór. Starając się w ramach Ringu podchodzić do sprawy rzeczowo, należy zważyć za i przeciw. SAFE wydaje się rozwiązaniem lepszym od np. emisji obligacji, bo jest to tańszy sposób pozyskania finansowania. W dyskursie na poziomie europejskim podnoszony jest też argument, że skoro uwspólnotowiony dług jest pod kontrolą, to sięgnięcie po SAFE jest metodą, która zmniejsza presję na redukcję wydatków społecznych (a zatem o ile nie rozwiązuje, to łagodzi znany z historii dylemat: warfare, czy welfare).

Wreszcie, wskazywane bywa jeszcze jedno potencjalne źródło finansowania zbrojeń, a mianowicie zamrożone rosyjskie aktywa. Obstrukcja ze strony Belgii spowodowała, że temat ten przycichł, ale nie można zapominać o tej możliwości.

Z SAFE – pomijając kontrargument "suwerennościowy" używany przez ośrodek prezydencki i główną partię opozycyjną – jest ewidentny problem, polegający na tym, że wchodząc w ten mechanizm pożyczkowy podejmujemy decyzję za przyszłe pokolenia, bo będziemy to zadłużenie spłacać nawet przeszło czterdzieści lat. To znaczy: nie my. Ja i spora część członków panelu Ringu już tego nie zobaczymy, ale to nie upoważnia nas do lekkiego, samolubnego w istocie traktowania tego faktu.

Cięcie wydatków przełoży się na dalszą degrengoladę usług publicznych. Podatki uderzają nas boleśnie po kieszeni tu i teraz, ich podwyższenie doprowadzi do spadku popytu. Jesteśmy w klasycznej sytuacji wyboru mniejszego zła, ale właśnie podatek wydaje się być tym najmniejszym.

Otwarta pozostaje jednak kwestia: jaki byłby to podatek? Czy nowy, czy też poszlibyśmy drogą podwyższenia któregoś z już istniejących, a jeśli tak, to jakiego lub jakich? Bezpośrednich, czy pośrednich? Lista pytań jest dłuższa, ale żadnych odpowiedzi dziś nie otrzymamy, więc nie warto brnąć w spekulacje.

Dodać jedynie wypada, że "wariant podatkowy" wymagałby kooperacji dwóch ośrodków władzy wykonawczej, a jak wygląda istniejąca od zeszłego roku kohabitacja, doskonale wiadomo. Sytuacja jest zatem ciekawa: słyszmy ze strony prezydenta z jednej strony twardą i konsekwentną retorykę "nie dla podwyżek podatków", z drugiej, widzimy rezerwę wobec SAFE, nie wiedząc dziś wszak, czy przełoży się ona na weto dla przyjętej właśnie ustawy, choć rząd wyprzedzająco twierdzi, że nawet ono nie zablokuje uruchomienia w kraju tego mechanizmu, ponieważ ustawa nie jest do tego niezbędna.

Tymczasem jednak koalicyjna większość w senacie wykonuje pojednawcze gesty wobec głowy państwa, odsyłając ustawę z powrotem do izby niższej z poprawkami mającymi w intencji rządu uśmierzyć ewentualne wątpliwości prezydenta.

Armaty zamiast masła, czy masło dzięki armatom?

Wypowiadając się w trybie warunkowym: jeśli musimy się zbroić i za to płacić (jakąkolwiek drogą pójdziemy, szukając środków na ten cel), to kluczowym wyzwaniem staje się racjonalne wydawanie publicznych pieniędzy, a także dążenie do tego, by jak najwięcej ich zostawało w kraju, inaczej opowieści o militarnym keynesizmie będą w rodzimym kontekście brzmiały jak mało śmieszne żarty.

Nie o takiej reindustrializacji wprawdzie marzyliśmy, kiedy termin ten zagościł w debacie publicznej, a stało się tak po kryzysie post-pandemicznym i szoku związanym z blokadą i rwaniem się łańcuchów dostaw, natomiast po raz pierwszy zaczęto o tym wspominać już po pierwszym wielkim kryzysie XXI wieku (2008+). Jednak jak się nie ma co się lubi, to się lubi, co się ma.

Scenariuszem wysoce niepożądanym byłoby podjęcie ogromnego, ogólnonarodowego wysiłku finansowego poprzez zaciąganie długów i/lub równoczesne ograniczanie wydatków budżetowych, w tym nakładów na usługi publiczne oraz podnoszenie podatków, który w sensie ekonomicznym, a przez to i społecznym spaliłby na panewce, bo koszty – również te związane z obsługą uwspólnotowionego długu – będą nasze, a zyski cudze.

Autorem jest dr Jan Czarzasty, kierownik Zakładu Socjologii Ekonomicznej w Szkole Głównej Handlowej

Wybrane dla Ciebie
"Economist" analizuje sytuację na wojnie w Ukrainie. Tygodnik pisze o strachu Putina
"Economist" analizuje sytuację na wojnie w Ukrainie. Tygodnik pisze o strachu Putina
"Po prostu bezprawie". Wiceprezydent USA reaguje na wyrok sądu ws. ceł
"Po prostu bezprawie". Wiceprezydent USA reaguje na wyrok sądu ws. ceł
Co z budżetem USA po decyzji sądu ws. ceł? Sekretarz skarbu składa deklarację
Co z budżetem USA po decyzji sądu ws. ceł? Sekretarz skarbu składa deklarację
Spółka CPK otworzyła oferty na fundamenty terminalu lotniska Port Polska
Spółka CPK otworzyła oferty na fundamenty terminalu lotniska Port Polska
Donald Trump wprowadza nowe cła. "Mogę zniszczyć handel"
Donald Trump wprowadza nowe cła. "Mogę zniszczyć handel"
Bruksela, Londyn i Ottawa zabrały głos ws. unieważnienia większości ceł Trumpa
Bruksela, Londyn i Ottawa zabrały głos ws. unieważnienia większości ceł Trumpa
Po decyzji sądu ws. ceł Trumpa. Implikacje dla Wall Street, dolara i Fed
Po decyzji sądu ws. ceł Trumpa. Implikacje dla Wall Street, dolara i Fed
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 20.02.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 20.02.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 20.02.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 20.02.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 20.02.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 20.02.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 20.02.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 20.02.2026
Sąd unieważnia cła, Trump zapowiada nowe. Tak zareagował dolar
Sąd unieważnia cła, Trump zapowiada nowe. Tak zareagował dolar