Europejski przemysł uzależnia się od Chin. Nowy raport
Mimo politycznych apeli o uniezależnienie się od Chin, europejskie firmy pogłębiają tam swoją obecność produkcyjną. Najnowszy raport Izby Handlowej UE nie pozostawia złudzeń – dla biznesu liczy się efektywność i koszty, a w tym Państwo Środka wciąż nie ma sobie równych.
Głównym powodem, dla którego firmy z Europy decydują się na pogłębianie swojej obecności w Chinach, są koszty i wydajność. Jak zauważają autorzy raportu, przewaga Państwa Środka nie opiera się już wyłącznie na relatywnie niskich kosztach pracy. Kluczową rolę odgrywa dziś zaawansowana automatyzacja, która rewolucjonizuje tamtejszy przemysł. – Różnica w poziomie automatyzacji w porównaniu do sytuacji sprzed dwóch lat jest oszałamiająca. W fabrykach nie widać już ludzi – stwierdził Denis Depoux, partner zarządzający w firmie doradczej Roland Berger, która współtworzyła badanie.
Depoux podkreślił, że choć wdrożenie automatyzacji jest początkowo kosztowne, w ostatecznym rozrachunku pozwala na znacznie szybszą i bardziej efektywną produkcję. Przykładem może być fabryka chińskiego producenta pojazdów elektrycznych Nio, gdzie 941 robotów pracuje w pełni autonomicznie przez całą dobę. Co więcej, aż trzy czwarte ankietowanych przez Izbę firm stwierdziło, że ich zakłady produkcyjne w Chinach są bardziej wydajne niż te zlokalizowane w innych częściach świata. Przewagę konkurencyjną buduje również cały lokalny ekosystem, obejmujący niższe ceny energii przemysłowej i łatwy dostęp do surowców.
Ostre słowa o doradcach. Premiera Biznes Klasy o 17:00
Zmiana w globalnej logistyce
Rosnąca siła chińskiego przemysłu wpływa również na globalne łańcuchy dostaw. Jak zauważają eksperci, chińskie firmy coraz częściej przejmują kontrolę nad logistyką swoich produktów na rynkach zagranicznych. Dotyczy to zwłaszcza dynamicznie rozwijających się sektorów, takich jak pojazdy elektryczne, baterie czy elektronika użytkowa.
– Obserwujemy rosnącą część biznesu w naszej branży, która jest kontrolowana, decydowana, wysyłana i opłacana tutaj, w Chinach – wyjaśnia Michael Aldwell, wiceprezes ds. logistyki morskiej w szwajcarskiej firmie Kuehne+Nagel. Według niego, w wielu branżach chińskie firmy, dysponując bardziej dojrzałymi procesami zarządzania łańcuchem dostaw, wolą same nadzorować ten proces, zamiast zdawać się na partnerów w krajach docelowych.
Mimo politycznych nacisków, dla wielu europejskich firm obecność w Chinach nie jest kwestią wyboru, lecz biznesowej konieczności. – Myślę, że w wielu branżach, jeśli chcesz konkurować ceną i jakością, po prostu musisz stać się częścią chińskich łańcuchów dostaw – podsumowuje Jens Eskelund.