"Scenariusz, który nie działa". Szef Hyundaia na Europę o forsowaniu aut elektrycznych przez UE
Producenci samochodów nie mogą tracić pieniędzy, forsując scenariusz, który nie działa – mówi Xavier Martinet, CEO Hyundai Motor Europe, pytany przez money.pl o planowane przez Komisję Europejską złagodzenie tzw. zakazu silników spalinowych od 2035 r. Dodaje, że kolejna "bitwa" rozegra się już za niespełna cztery lata.
Od 2035 r. w Unii Europejskiej ma obowiązywać tzw. zakaz sprzedaży nowych aut z silnikami spalinowymi. "Tak zwany", bo nie ma charakteru formalnego zakazu, ale do niego się sprowadza cel w postaci redukcji emisji CO2 o 100 proc. Wprowadzanie na rynek nowych aut innych niż wyłącznie elektryczne lub na wodór, stanie się nieopłacalne. W połowie grudnia Komisja Europejska zaproponowała złagodzenie celu redukcji emisji do 90 proc., co zostawi furtkę choćby dla hybryd i hybryd plug-in.
- Dziś w Europie jest mniej niż 20 proc. samochodów w pełni elektrycznych, co oznacza ponad 80 proc. aut z silnikami spalinowymi. Już za chwilę mielibyśmy obniżyć ten udział z 80 proc. do 10 proc. Nie widzę tego. Sam fakt elastycznego podejścia KE to krok w dobrym kierunku. Czy to wystarczy? Nie jestem pewien - mówi Xavier Martinet, prezes Hundai Motor Europe, w odpowiedzi na pytanie money.pl.
Niektórzy producenci samochodów deklarowali, że w ich ofercie będą wyłącznie samochody elektryczne już na kilka lat przed wejściem w życie planowanego "zakazu". Strategia Opla zakładała sprzedaż tylko "elektryków" od 2028 r., Forda, Mercedesa i Volvo od 2030 r. Wszystkie te marki jeszcze przed decyzją KE stwierdziły, że to się jednak nie uda i zrewidowały swoje strategie, planując przedłużyć rynkowy żywot hybryd i hybryd plug-in w Europie tak długo, jak to będzie możliwe.
- Musimy stworzyć ekosystem zbieżnych interesów, tak z punktu widzenia politycznego, ekonomicznego, transformacji energetycznej i dekarbonizacji. Producenci samochodów nie mogą tracić pieniędzy, forsując scenariusz, który nie działa. Klienci też muszą zobaczyć w tym swój interes i kupować samochody, które chcą, po cenie, na którą ich stać. I jest problem, bo w tym równaniu nie widzę dziś równowagi – podkreślił Martinet.
Strategia Hyundaia zakłada, by od 2027 r. każdy z oferowanych przez tę markę modeli miał do wyboru wariant hybrydowy (HEV), hybrydowy plug-in (PHEV), w pełni elektryczny (BEV) bądź wodorowy (FCEV). – Nie wszystkie rynki podążają za trendem elektryfikacji w tym samym tempie. Chcemy obniżać to ryzyko i mieć odpowiednią ofertę zarówno tam, gdzie jest duży popyt na "elektryki" jak i tam, gdzie lepiej radzą sobie hybrydy - dodał prezes Hyundai Motor Europe.
Branża motoryzacyjna czeka na 2030 rok
Według naszego rozmówcy ogłoszenie Komisji Europejskiej z połowy grudnia nie zamyka tematu. Po pierwsze, dlatego że nową propozycję Brukseli będą musiały zaakceptować państwa członkowskie UE. Póki co obowiązują dotychczasowe regulacje. Po drugie, cel przyjęty na 2035 r. to nie jest jedyny problem branży motoryzacyjnej w Europie.
– Wszyscy skupiają się na 2035 r., podczas gdy kolejna bitwa rozegra się w rzeczywistości w 2030 r. – podkreśla Martinet. Komisja Europejska określiła również cele pośrednie redukcji emisji CO2 z nowych samochodów. – W 2030 r. musimy obniżyć redukcję CO2 z obecnych 95 g do 49 g. A to wymaga zupełnie innego podejścia i struktury napędu. Dlatego nie jestem pewien, czy to już koniec gry – dodaje.
Przypomnijmy, że gdy w marcu 2023 r. Rada Unii Europejskiej przyjęła regulacje wprowadzające cele redukcji emisji CO2 aut osobowych i dostawczych, skupiła się nie tylko na 2035 r. W dokumencie określono cel redukcji emisji dwutlenku węgla o 55 proc. dla aut osobowych i o 50 proc. dla nowych aut dostawczych w latach 2030-2034 w odniesieniu do poziomów z 2021 r.
– W przemyśle motoryzacyjnym nie można wszystkiego zmienić z dnia na dzień. Strategia lokalizacji fabryk, inwestycje w produkty są już ustalone. Każdy producent, również my, musi mieć scenariusze ograniczające ryzyko i dlatego skupiamy wszystkie nasze wysiłki na samochodach elektrycznych i hybrydowych. Gdy jeden z nich się nie sprawdzi, to sprawdzi się drugi. A dziś nie wiemy dokładnie, który rodzaj napędu wygra – podkreśla Xavier Martinet, w odpowiedzi na pytanie money.pl.
Na koniec grudnia 2025 r. łączna liczba zarejestrowanych w Polsce samochodów w pełni elektrycznych (BEV) wynosiła 132 tys. 358 szt., wynika z raportu Polish EV Outlook Index. Ich udział na rynku nowych aut osobowych w całym roku wyniósł 7,2 proc.
Marcin Walków, dziennikarz i wydawca money.pl