Śmietanka towarzyska Trójmiasta straciła miliony. "Nie czytali umów"

Prokuratura otrzymała opinie biegłych, którzy badali przepływy gotówki w spółce L.I. określanej jako "Amber Gold dla bogatych". Pomysłodawcą biznesu jest znany profesor Uniwersytetu Gdańskiego. Pokrzywdzeni, którzy zainwestowali w piramidę finansową, stracili miliony zł. Profesor UG powiedział, że sam poniósł straty na działalności spółki, a konsorcjanci ponosili po prostu ryzyko biznesowe.

CBŚPCBŚP prowadzi śledztwo ws. piramidy finansowej stworzonej przez profesor Uniwersytetu Gdańskiego [zdjęcie ilustracyjne}
Źródło zdjęć: © CBŚP | CBŚP
Katarzyna Kalus

Jak dowiedziała się PAP, Prokuratura Okręgowa w Gdańsku aktualnie analizuje opinie biegłych z zakresu księgowości i rachunkowości. Śledztwem pod nadzorem prokuratury zajmują się też funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji.

Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Mariusz Duszyński powiedział PAP, że śledztwo w tej sprawie zostało przedłużone do 31 grudnia 2025 r. W toku postępowania przesłuchano wielu świadków oraz uzyskano szereg analiz.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Chińskie auta zalewają Europę. Czy to koniec niemieckiej dominacji? Jakub Faryś w Biznes Klasie

- Obecnie prokurator referent analizuje zgromadzony materiał dowodowy i w zależności od wyników tej analizy zostaną podjęte dalsze czynności procesowe. Na obecnym etapie śledztwa prokuratura nie może podać bardziej szczegółowych informacji w zakresie planowanych czynności procesowych - powiedział PAP prok. Duszyński.

Śledztwo jest prowadzone w sprawie, do tej pory nikt nie usłyszał zarzutów.

Inwestycja w spółkę L.I. polegała na finansowaniu wynajmu samochodów zastępczych udostępnianych klientom zakładów ubezpieczeń, aby czerpać zyski z wierzytelności wobec ubezpieczycieli. "Twarzą" projektu był znany profesor Uniwersytetu Gdańskiego.

W sprawie był przesłuchany m.in. znany biznesmen i jeden z najbogatszych mieszkańców Pomorza. Mężczyzna miał polecić warszawskiemu przedsiębiorcy inwestycję w L.I., poznał go z profesorem UG, który był pomysłodawcą biznesu i ręczył znanym nazwiskiem za powodzenie przedsięwzięcia. Prezes warszawskiej spółki stracił prawie 2 mln zł. Znany pomorski biznesmen też wpłacił gotówkę na działalność spółki L.I.

W sprawie był również przesłuchiwany trójmiejski dealer samochodowy - też miał ręczyć za sukces projektu - jego syn wciągnął do L.I. sopockiego przedsiębiorcę, który wpłacił 1,5 mln zł.

Śledczy dysponują m.in. mailami, w których biznes jest polecany - ustaliła nieoficjalnie PAP.

Biznes mógł się kręcić, bo opierał się na znajomości, a czasem nawet przyjaźni poszczególnych osób. Część osób, ufając znajomym, nie czytała podpisywanych umów. W sprawie przewijają się nazwiska śmietanki towarzyskiej Trójmiasta. Nie ma tam przypadkowych osób, a większość z nich na co dzień dysponuje dużą ilością gotówki. Stąd też określenie "Amber Gold dla bogatych" - powiedział PAP jeden z uczestników biznesu.

Jego zdaniem gotówka na pewnym etapie była wyłudzana od konsorcjantów i pożyczkodawców, choć firma nie miała już szans na rynkową działalność.

Twórca piramidy: sam poniosłem straty, takie ryzyko biznesowe

Pierwsze zawiadomienie w tej sprawie wpłynęło do Prokuratury Okręgowej w Gdańsku na początku stycznia 2022 r. Dotyczy trzech wskazanych osób: profesora Uniwersytetu Gdańskiego, prezesa funduszu inwestycyjnego oraz jednego z członków zarządu.

Pokrzywdzeni zarzucają organizatorom funduszu oszustwa, działanie w zorganizowanej grupie przestępczej oraz wyrządzenie co najmniej 9 mln zł strat, które ponieśli pożyczkodawcy i konsorcjanci. Kwoty, które wpłacali inwestorzy, sięgają od kilkuset tysięcy do prawie 2 mln zł.

Jak wcześniej wyjaśnił profesor UG, spółka miała pozyskiwać finansowanie dla projektu i gwarantować inwestorom wysokie zyski z zainwestowanej gotówki. Z zawiadomienia wynika, że zarówno biznesmen, jak i profesor UG mieli zapewniać, że pieniądze wpłacone na inwestycję będą służyć do finansowania zakupu samochodów, dzięki wynajęciu których firma miała zarabiać na wierzytelnościach wobec zakładów ubezpieczeń.

Założyciel funduszu, profesor UG powiedział PAP, że sam poniósł straty na działalności spółki, a konsorcjanci ponosili po prostu ryzyko biznesowe. Prezes spółki tłumaczył natomiast PAP, że starał się namówić pożyczkodawców i konsorcjantów do przejęcia w zamian za zainwestowaną gotówkę wierzytelności z zakładów ubezpieczeniowych. Twierdził, że gotówki nie może oddać, bo po prostu jej nie ma.

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
Trump kupił obligacje Netflixa w czasie, kiedy trwała walka o właściciela TVN
Trump kupił obligacje Netflixa w czasie, kiedy trwała walka o właściciela TVN
"Rollercoaster naftowy trwa". Ropa nerwowo reaguje na słowa Donalda Trumpa
"Rollercoaster naftowy trwa". Ropa nerwowo reaguje na słowa Donalda Trumpa
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 10.03.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 10.03.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 10.03.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 10.03.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 10.03.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 10.03.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 10.03.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 10.03.2026
Wojna na Bliskim Wschodzie. Polacy uważają, że czas na złoto
Wojna na Bliskim Wschodzie. Polacy uważają, że czas na złoto
Plan USA na ratowanie cen paliw. W grze strategiczna decyzja
Plan USA na ratowanie cen paliw. W grze strategiczna decyzja
Ceny paliw na świecie. Tyle płacą kierowcy m.in. w Czechach, Niemczech i USA
Ceny paliw na świecie. Tyle płacą kierowcy m.in. w Czechach, Niemczech i USA
Rekordowa liczba pracujących emerytów w Polsce
Rekordowa liczba pracujących emerytów w Polsce
Trump rozmawiał z Putinem. "Chce być pomocny"
Trump rozmawiał z Putinem. "Chce być pomocny"
"Nie ma się czego bać". Trump wzywa kapitanów tankowców
"Nie ma się czego bać". Trump wzywa kapitanów tankowców