Spór o nominacje w NBP. Minister mówi wprost: decyzja premiera

– To nie są moje decyzje. To jest decyzja premiera, z którym będę o tym rozmawiał – powiedział w poniedziałek w radiu RMF24 minister finansów i gospodarki Andrzej Domański, pytany o kwestię uzupełnienia liczby członków zarządu NBP.

NBPMinister finansów i gospodarki Andrzej Domański i Adam Glapiński, prezes NBP
Źródło zdjęć: © PAP
Katarzyna Kalus

– 4 listopada wygasa mandat jednego z członków zarządu NBP. Zobaczymy, czy będą podpisy pod wnioskami o mianowanie kolejnych członków zarządu NBP. Ja bym wolał, aby kwestia zarządu NBP została uregulowana. To nie są moje decyzje. To jest decyzja premiera, z którym będę o tym rozmawiał – powiedział minister Domański.

Dodał, że na ten moment nie ma potrzeby wprowadzania zarządu komisarycznego do NBP.

Jak pisaliśmy w money.pl na początku października, w tekście o kulisach gry o NBP, pojawiły się dwa pomysły na zmianę jego kierownictwa: kurator i zarząd komisaryczny. Oba mogą wywołać kolejną wojnę prawną. Drugi wariant zakładałby odsunięcie dotychczasowego kierownictwa i powierzenie zarządzania bankiem osobom wyznaczonym w innym trybie niż przewidziany w ustawie o NBP.


WIDEO
"Nikt sobie nie uświadamia". Porównał Polskę i USA

Autorzy pomysłu mieliby sięgnąć do przepisów ustawy o przedsiębiorstwach państwowych. Jak pisaliśmy, byłoby to rozwiązanie bez precedensu, wymagające potraktowania NBP jak przedsiębiorstwa państwowego, choć bank centralny takiego statusu nie ma.

Skąd się wziął problem w NBP

Przypomnijmy, obecny zarząd NBP liczy minimalną przewidzianą prawem liczbę 6 osób. 4 listopada upływa kadencja wiceprezesa NBP Adama Lipińskiego. Jeżeli wakat po Lipińskim nie zostanie uzupełniony, liczba członków zarządu spadłaby poniżej poziomu wymaganego ustawą o NBP.

Problem niepełnej obsady zarządu miał zostać rozwiązany już w pierwszej połowie tego roku. Prezes Adam Glapiński na przełomie lutego i marca skierował do prezydenta Karola Nawrockiego wnioski o powołanie do władz banku czterech osób.

Dokumenty w tej sprawie wymagały kontrasygnaty, czyli zgody premiera Donalda Tuska. Tej jednak zabrakło. Wnioski wróciły do Narodowego Banku Polskiego bez podpisu z Kancelarii Premiera.

W ubiegłym miesiącu nastąpiła kolejna próba. Prezydent Nawrocki przekazał w październiku do kontrasygnaty premiera wnioski o powołanie do zarządu NBP trzech obecnych członków RPP, Ludwika Koteckiego, Przemysława Litwiniuka, Marcina Zarzeckiego oraz byłej wiceprezes NBP w latach 2020-26 Marty Kightley.

Decyzji premiera w tej sprawie nie ma.

Zgodnie z ustawą w skład zarządu Narodowego Banku Polskiego wchodzi prezes banku centralnego oraz od sześciu do ośmiu członków, w tym dwóch wiceprezesów. Kadencja członków zarządu trwa 6 lat, a ta sama osoba nie może pełnić tej funkcji dłużej niż dwie kolejne kadencje.

Członkowie zarządu są powoływani i odwoływani przez prezydenta na wniosek prezesa NBP. Jednakże zgodnie z konstytucją, co do zasady akty urzędowe prezydenta wymagają kontrasygnaty premiera z wyjątkiem m.in. wniosku do Sejmu o powołanie prezesa NBP czy członków RPP. Kontrasygnaty wymaga zatem powołanie członków zarządu banku centralnego.

Aktualny skład zarządu NBP wraz z upływem kadencji:

  • Adam Lipiński – wiceprezes NBP – kadencja do 4 listopada 2026 r.,
  • Marta Gajęcka – kadencja do 1 stycznia 2027 r.,
  • Paweł Mucha – kadencja do 1 września 2028 r.,
  • Artur Soboń – kadencja do 6 grudnia 2029 r.,
  • Rafał Sura – kadencja do 28 lipca 2028 r.,
  • Paweł Szałamacha – kadencja do 12 października 2028 r.
Wybrane dla Ciebie