"Jeszcze większa niechęć". Oceniają skutki "wojny" o TK 

Ekonomiści opisali ryzyka związane z niepewną sytuacją wokół Trybunału Konstytucyjnego. "Konflikt wokół TK dołącza do czynników które mogą budzić obawy inwestorów zagranicznych o stabilność instytucjonalną w Polsce" - piszą eksperci Erste. - Zaognienie konfliktu o TK, moim zdaniem pobocznego z punktu widzenia gospodarki w krótkim terminie, będzie miało natomiast inny, poważniejszy skutek, czyli jeszcze większą niechęć pomiędzy rządem a prezydentem - mówi money.pl Marcin Materna z Banku Millennium.

Marcin Materna komentuje sprawę TKMarcin Materna komentuje sprawę TK
Źródło zdjęć: © East News | Marek Maliszewski, REPORTER
Robert Kędzierski

W ostatnich dniach zaogniła się sytuacja wokół Trybunału Konstytucyjnego. W piątek 30 października nieoczekiwanie sędzia Anna Korwin-Piotrowska, jako osoba z najdłuższym stażem w składzie Trybunału Konstytucyjnego, przejęła kierowanie tą instytucją. Zarządziła miesięczną przerwę w czynnościach służbowych prezesa TK Bogdana Święczkowskiego oraz wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego. Zapytaliśmy ekonomistów, czy zmiany w Trybunale mogą przełożyć się na jego pracę i na gospodarkę.

Ryzyko zaognienia sporu

– TK ostatnio funkcjonalnie w zasadzie nie działał (na wokandzie po 2–3 sprawy miesięcznie przy wieloletnich zaległościach). Po zmianach nie spodziewam się, aby to się zmieniło – mówi w rozmowie z money.pl Marcin Materna, CFA, z Biura Analiz Rynków Kapitałowych w Biurze Maklerskim Banku Millennium.

Analityk zwraca uwagę, że bardziej istotne od samego sporu o Trybunał mogą okazać się jego skutki uboczne.


WIDEO
Polak wraca do giganta AI. "To czas daleko idącej ostrożności"

Zaognienie konfliktu o TK, moim zdaniem pobocznego z punktu widzenia gospodarki w krótkim terminie, będzie miało natomiast inny, poważniejszy skutek, czyli jeszcze większą niechęć pomiędzy rządem a prezydentem – wskazuje.

Prezydent może zawetować uchwaloną przez parlament ustawę, a do odrzucenia weta Sejm potrzebuje większości 3/5 głosów. – Pamiętajmy, że to ten drugi ma ostatnie zdanie, jeśli chodzi o ustawy. Grozi to poważniejszymi konsekwencjami niż awantura wokół Trybunału i tym razem nie tylko wizerunkowymi – podkreśla ekspert Banku Millennium.

Ograniczony wpływ sporu na rynki finansowe przewiduje również Piotr Kuczyński, główny analityk Xelionu. W piątkowej rozmowie z money.pl ocenił, że z punktu widzenia finansów giełdy i złotego wydarzenia wokół TK nie będą miały najmniejszego znaczenia. Jego zdaniem w sprawie Trybunału nikt z zewnątrz nie zabierze głosu, więc nie przełoży się ona na rynki. Inaczej byłoby, gdyby pojawiły się zapowiedzi, że kolejną instytucją objętą sporem będzie NBP, bo wywołałoby to reakcję prezesów banków centralnych z innych państw.

Stanowisko zajęli też eksperci Erste. "Informacje dotyczące zaostrzenia sporu o Trybunał Konstytucyjny zaczęły docierać na rynek, gdy trwała jeszcze sesja amerykańska. Nie widać było w tym czasie istotnej reakcji złotego, ale dzisiaj rano EURPLN jest powyżej 4,41" - napisali.

Konflikt wokół TK dołącza do czynników które mogą budzić obawy inwestorów zagranicznych o stabilność instytucjonalną w Polsce (obok nierozwiązanego sporu wokół NBP). W najbliższym czasie uwaga inwestorów będzie skupiona na wyborach połówkowych w USA i dalszym rozwoju sytuacji na Bliskim Wschodzie, niemniej krajowe wydarzenia wydają się zwiększać podatność krajowego rynku na globalną awersję do ryzyka - czytamy w raporcie.

Dwie miary długu publicznego

Marcin Materna wskazuje, że wśród spraw czekających w Trybunale są również te ważne dla finansów publicznych. – Z ciekawszych spraw czekamy m.in. na rozstrzygnięcie, czy liczenie wskaźnika dług/PKB na potrzeby limitów konstytucyjnych może być inne niż metodologia unijna – mówi analityk.

Tego zagadnienia dotyczy sprawa ustawy budżetowej na 2026 r., prowadzona w TK pod sygnaturą K 1/26. Prezydent Karol Nawrocki w styczniu podpisał budżet, a jednocześnie skierował go do Trybunału. Zakwestionowano przepis pozwalający na zaciąganie zobowiązań, w wyniku których dług liczony według unijnej metodyki ESA2010 przekroczyłby 3/5 rocznego PKB.

Konstytucja zakazuje zaciągania zobowiązań, po których państwowy dług publiczny przekroczyłby 3/5 rocznego PKB. Limit odnosi się do długu liczonego według metodologii krajowej, która nie obejmuje m.in. zadłużenia funduszy obsługiwanych przez Bank Gospodarstwa Krajowego, ujmowanego w metodologii unijnej. Na koniec pierwszego kwartału 2026 r. dług według definicji unijnej wyniósł 61,6 proc. PKB, a według krajowej 50,6 proc. PKB. Z danych Eurostatu wynika, że na koniec drugiego kwartału 2026 r. wskaźnik liczony metodą unijną wzrósł do 64,5 proc. PKB.

Sprawy podatników czekają latami, budżet TK pod znakiem zapytania

Na rozstrzygnięcie w Trybunale czekają też sprawy dotyczące bezpośrednio podatników i przedsiębiorców. Piotr Juszczyk, główny doradca podatkowy InFaktu, wskazywał w rozmowie z money.pl, że niektóre z nich czekają od 10 lat. Za najlepszy przykład uznał sprawę K 10/16, dotyczącą art. 70 Ordynacji podatkowej i przedawnienia zaległości wobec fiskusa. Już w 2013 r. TK zakwestionował wcześniejszą, podobną regulację i wskazywał na konieczność pilnej zmiany prawa, a w maju 2026 r. Rzecznik Praw Obywatelskich przypominał w piśmie, że problem pozostaje nierozwiązany.

– Według tego przepisu zaległość podatkowa zabezpieczona hipoteką albo zastawem skarbowym w ogóle się nie przedawnia. Po upływie zwykłego terminu fiskus może ją ściągać już tylko z obciążonej nieruchomości lub rzeczy, ale za to bez ograniczeń w czasie. W praktyce podatnik, który ma mieszkanie albo działkę, jest traktowany surowiej niż ten, kto nic nie ma, bo temu drugiemu dług co do zasady przedawni się po pięciu latach – tłumaczył Juszczyk.

Na rozstrzygnięcie tej samej kwestii czeka również pytanie prawne sądu z Poznania. W maju Sejm uchwalił uchylenie art. 70 § 8, jednak prezydent zawetował ustawę, uzasadniając weto innymi jej elementami, i zmiana przepadła razem z nimi. – Część sądów odmawia dziś stosowania tego przepisu i powołuje się na wyrok z 2013 r., ale podatnik nie wie, na jaki skład trafi. Po ponad dziesięciu latach to wciąż loteria – mówił ekspert InFaktu.

Kolejna sprawa, oznaczona sygnaturą SK 41/25, dotyczy przymusowej restrukturyzacji banku przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny. Skargę wniósł bank spółdzielczy, który kwestionuje przepis niewymagający doręczania decyzji BFG z uzasadnieniem każdemu, w którego interes prawny ona uderza, np. posiadaczom umarzanych obligacji. Jak tłumaczył doradca, bez uzasadnienia znacznie trudniej zaskarżyć taką decyzję do sądu.

W Trybunale znajduje się też sprawa K 9/26, dotycząca kar w unijnym systemie handlu uprawnieniami do emisji dwutlenku węgla ETS. Firma, która nie rozliczy emisji w terminie, płaci równowartość 100 euro za każde nieumorzone uprawnienie, a posłowie zarzucają, że kara jest sztywna i nie podlega miarkowaniu. Juszczyk zaznaczał, że sprawa trafiła do TK dopiero w marcu, a wysokość kary wynika z unijnej dyrektywy, więc bez zmian w prawie UE sam wyrok niewiele by zmienił.

Ostatni z przykładów to sprawa P 1/25, związana z upadłością Getin Noble Banku. Sąd pyta w niej, czy BFG może odzyskiwać koszty restrukturyzacji z masy upadłości przed wszystkimi innymi wierzycielami, w tym przed frankowiczami. Rozprawę wyznaczono na 25 listopada, jednak przy obecnym zamieszaniu trudno przewidzieć, czy się odbędzie.

– Dla przedsiębiorcy pewność prawa jest tak samo ważna jak wysokość podatku. Brak wyroku to też rozstrzygnięcie, tylko że nikt się pod nim nie podpisał – podkreślał Piotr Juszczyk.

Wybrane dla Ciebie