Spór w Biedronce. Związkowcy domagają się zmian związanych z pandemią, sieć odpowiada

Dodatek w wysokości 1,5 tys. złotych, testy dla pracowników, płatna kwarantanna i informacja o skali zachorowań w Biedronce - tego domagają się przedstawiciele trzech związków zawodowych. Swoje pisma związkowcy opublikowali w mediach społecznościowych. Jeronimo Martins zarzuca związkom m.in. brak chęci dialogu - wynika z odpowiedzi, do których dotarł money.pl.

Biedronka musi mierzyć się z niezadowoleniem trzech związków zawodowych.Biedronka musi mierzyć się z niezadowoleniem trzech związków zawodowych.
Źródło zdjęć: © money.pl
Krystian Rosiński

"Wnosimy do Pracodawcy o rozważenie wprowadzenia dodatku do pensji w kwocie 1500 PLN brutto na każdy etat, na okres trwania pandemii, dla pracowników świadczących pracę, w obecnym, trudnym czasie epidemii, narażając swoje zdrowie i życie podczas wypełniania obowiązków pracowniczych" - taką prośbę do Jeronimo Martins - właściciela sieci Biedronka - wystosowały trzy związki zawodowe w piśmie datowanym na 6 listopada, które znajdziesz tutaj.

Organizacja Zakładowa nr 922 NSZZ "Solidarność" w JMP S.A., Komisja Międzyzakładowa WZZ "Sierpień 80" w Bydgoszczy oraz Komisja Zakładowa NSZZ "Solidarność '80" w JMP, bo o nich mowa, swoje pismo opublikowały w mediach społecznościowych.

W internecie nie znalazła się odpowiedź właściciela sieci handlowej, do której dotarliśmy. Jeronimo Martins zapewnia w niej, że pracownicy mogli liczyć m.in. na nagrody i dodatki w związku z pracą w trakcie zagrożenia epidemiologicznego.

Zobacz: Zakaz handlu w niedziele do zawieszenia? "Są dwa warianty"

To jednak nie wszystko. Cztery dni później - 10 listopada - do centrali Jeronimo Martins trafia drugie pismo od wspomnianych związków. Również można znaleźć je na profilu "Solidarności" na Facebooku.

Związkowcy domagają się w nim m.in. powszechnego testowania pracowników na koszt Biedronki, wprowadzenia mechanizmu pełnopłatnej kwarantanny, a także informacji o skali zachorowań na COVID-19 wśród pracowników sieci handlowej.

"Zgodnie z polskim prawem [...] obowiązki dotyczące zapewnienia osobom pracującym bezpieczeństwa i ochrony zdrowia spoczywają na pracodawcy i przedsiębiorcy" - argumentują związkowcy. - "W związku z epidemią COVID-19, w zakładach pracy, poza występującymi dotychczas zagrożeniami, pojawiło się nowe zagrożenie powodowane przez koronawirusa" - czytamy dalej w piśmie, które w całości znajdziesz tutaj.

Związkowcy przekonują w nim, że to pracodawca - w ich ocenie - powinien wziąć na swoje barki odpowiedzialność i swoimi działaniami przyczynić się do ograniczenia ryzyka związanego z zachorowaniem na COVID-19.

"Niestety, z docierających do nas informacji oraz sygnałów wynika, że osoby mające bezpośredni kontakt z osobami zarażonymi (potwierdzonymi) nie są informowane o tym fakcie, co może powodować kolejne zarażenia i nieprzerwanie łańcucha zakażania" - piszą przedstawiciele związków. Dlatego właśnie domagają się informacji o rozprzestrzenianiu się SARS-CoV-2 wśród pracowników Biedronki.

Oprócz tego związkowcy zaapelowali o wstrzymanie przemieszczania pracowników pomiędzy zakładami pracy i o sprawdzanie temperatury klientów oraz zatrudnionych.

Sieć wskazuje na przepisy

Informacji o skali zachorowań na COVID-19 w Biedronce związkowcy jednak nie otrzymają, ponieważ... sieć nie posiada takich danych. Jeronimo Martins pisze, że wprawdzie otrzymuje informacje o zachorowaniach od poszczególnych pracowników, jednak "mają one charakter poufny i nie mogą być upowszechniane" - czytamy w odpowiedzi, do której dotarliśmy.

Na pełnopłatną kwarantannę i testy dla wszystkich przedstawiciele związków też na razie nie mogą liczyć. Właściciel Biedronki nie zgadza się z tezą, jakoby to "koszty epidemii, w tym testów", miał ponosić pracodawca. Jeronimo Martins zwraca uwagę, że od tego służy ubezpieczenie zdrowotne, które wspólnie opłacają pracodawca i pracownik.

"Niemniej jednak Biedronka proaktywnie, od samego początku, testuje pracowników w przypadku kontaktu z osobą podejrzaną, z osobą na kwarantannie itd." - zapewnia sieć. Dodaje, że nie czeka w tym przypadku na działania służby zdrowia, ale działa sama w tym kierunku. Od wybuchu pandemii w Polsce Biedronka sfinansowała ok. 1 tys. testów swoim pracownikom.

Biedronka nie zgadza się również z wprowadzeniem obowiązku mierzenia temperatury zatrudnionym i klientom. Sieć zwraca uwagę na stanowisko Urzędu Ochrony Danych Osobowych w tym zakresie.

Co zatem możemy wyczytać w tym stanowisku? Prezes UODO uważa, że gromadzenie, utrwalanie i przekazywanie danych o stanie zdrowia pracowników i gości to przetwarzanie szczególnej kategorii danych osobowych. W jego ocenie przepisy o ochronie danych osobowych nie zabraniają jednak przetwarzania "danych pracowników i gości w zakresie np. mierzenia temperatury czy wdrażania kwestionariusza z objawami chorobowymi".

Dlatego też Główny Inspektor Sanitarny, na podstawie marcowej ustawy specjalnej o zwalczaniu COVID-19, może nakazać mierzenie temperatury pracownikom i klientom sklepów. Osoby, których dane jednak będą przetwarzane, muszą mieć możliwość zapoznać się z podstawą prawną, na podstawie której jej dane osobowe będą przetwarzane.

"Obowiązek informacyjny powinien zostać spełniony przez administratora w taki sposób, aby osoba, której dane dotyczą, mogła się zapoznać bezpośrednio ze wszystkimi informacjami. Klauzula może być zawarta np. w kwestionariuszu, jak również może być dostępna w zakładzie pracy, czy w urzędzie, np. w recepcji, na tablicy ogłoszeń lub na stronie internetowej" - czytamy na stronie UODO.

Biedronka zaprasza związkowców na komisje

W piśmie sieć nie omieszkała wbić kilku szpilek. Jeronimo Martins zwraca uwagę, że nie może przestać przenosić pracowników pomiędzy placówkami firmy, ponieważ w takim wypadku... sprzeciwiłaby się wnioskowi związków. To właśnie związkowcy domagali się zwiększenia obsady w punktach, w których dojdzie do absencji części personelu.

Natomiast w odpowiedzi na prośbę o informację o skali zachorowań w firmie sieć zwróciła uwagę, że związkowcy mogą znaleźć takie dane m.in. na stronach Ministerstwa Zdrowia.

Biedronka w odpowiedzi - którą publikujemy w całości na końcu artykułu - podkreśla, że przedstawiciele firmy spotykają się z pracownikami i związkowcami na komisji BHP, której posiedzenia zwoływane są co kwartał. Sieć zwraca uwagę, że "z niezrozumiałych przyczyn" na posiedzeniach tejże komisji nie pojawiają się od jakiegoś czasu związkowcy z trzech związków, które podpisały się pod wszystkimi pismami, które cytowaliśmy wcześniej.

Jeronimo Martins przekonuje, że jest nastawione na dialog i jest gotowe rozmawiać ze wspomnianymi trzema związkami (choć zwraca uwagę, że związkowcy z tych organizacji stanowią 2,5 proc. całej załogi). Aby jednak rozmowom stało się zadość, powinni stawić się na komisji BHP.

Zwróciliśmy się z pytaniami do wszystkich trzech związków zawodowych. Chcieliśmy się dowiedzieć m.in. jakie będą następne kroki związkowców w tej sprawie. Na odpowiedź czekamy.

Jeżeli natomiast chodzi o podwyżki, to Biedronka wymienia, że w tym roku jej pracownicy otrzymali kilka nagród i dodatków. Do 46 tys. pracowników trafiła nagroda roczna (w wysokości 2,3 tys. złotych brutto) im. Elisio Alexandre Soares dos Santos. W marcu natomiast pracownicy, którzy pracowali od 9 do 24 marca, otrzymali od firmy po 550 złotych brutto. Sieć wprowadziła również dodatek okresowy motywacyjny, związany obecnością pracy w trakcie pandemii.

ODPOWIEDŹ JERONIMO MARTINS WS. DODATKU W WYSOKOŚCI 1,5 TYS. ZŁOTYCH:

Obraz
© Biedronka
Obraz
© Biedronka

ODPOWIEDŹ JERONIMO MARTINS WS. ZWIĘKSZENIA OCHRONY PRACOWNIKÓW:

Obraz
© Biedronka
Obraz
© Biedronka
Wybrane dla Ciebie
6 mld zł zobowiązań giganta chemicznego. Jest propozycja układu
6 mld zł zobowiązań giganta chemicznego. Jest propozycja układu
Powroty polskiej bandery na statki. Jest projekt. Oto warunki do przyspieszenia
Powroty polskiej bandery na statki. Jest projekt. Oto warunki do przyspieszenia
Rozsierdzony Trump podwyższa stawkę. "W pełni dozwolone 15 proc."
Rozsierdzony Trump podwyższa stawkę. "W pełni dozwolone 15 proc."
Anonimowy darczyńca przekazał miastu fortunę w złocie. "Odebrało mi mowę"
Anonimowy darczyńca przekazał miastu fortunę w złocie. "Odebrało mi mowę"
Domański ujawnił, ile Polska zaoszczędzi dzięki SAFE. "Nie ma tańszego źródła"
Domański ujawnił, ile Polska zaoszczędzi dzięki SAFE. "Nie ma tańszego źródła"
Zwrot ws. ceł USA nie uspokoił firm z Europy. "Nowa runda niepewności"
Zwrot ws. ceł USA nie uspokoił firm z Europy. "Nowa runda niepewności"
Cła wrócą. Trump nie zrezygnuje z tak kuszącego narzędzia szantażu [OPINIA]
Cła wrócą. Trump nie zrezygnuje z tak kuszącego narzędzia szantażu [OPINIA]
Cła Trumpa unieważnione. Macron komentuje. Nie obyło się bez złośliwości
Cła Trumpa unieważnione. Macron komentuje. Nie obyło się bez złośliwości
Współpraca m.in. w kwestii ropy i gazu może rozkwitnąć. "Znaczenie strategiczne"
Współpraca m.in. w kwestii ropy i gazu może rozkwitnąć. "Znaczenie strategiczne"
Cła Trumpa unieważnione. Władze Korei zwołały pilne posiedzenie
Cła Trumpa unieważnione. Władze Korei zwołały pilne posiedzenie
Trump leci do Chin. Chodzi o cła. Jest data
Trump leci do Chin. Chodzi o cła. Jest data
Oto zawód przyszłości. Tworzy się gigantyczna luka. Groźna dla inwestycji
Oto zawód przyszłości. Tworzy się gigantyczna luka. Groźna dla inwestycji