Sprawdził chińskie samochody. I bije na alarm

Dziennikarz motoryzacyjny po wizycie w salonach różnych marek zdecydował się podzielić swoimi obserwacjami na temat chińskich samochodów dostępnych w Polsce. Mimo początkowego zainteresowania ofertą z Państwa Środka, po dokładnym zbadaniu i porównaniu modeli, zrezygnował z ich zakupu na rzecz europejskiego lub japońskiego samochodu.

Maciej Brzeziński sprawdził chińskie autaMaciej Brzeziński sprawdził chińskie auta
Źródło zdjęć: © GETTY | Feature China
Robert Kędzierski

Jedną z głównych zalet chińskich samochodów jest prostota procesu zakupowego. W przeciwieństwie do europejskich marek, gdzie cena podstawowa często jest tylko punktem wyjścia do negocjacji i dokładania wyposażenia, chińskie auta oferowane są w kilku prostych konfiguracjach z pełnym wyposażeniem za konkretną cenę.

Dziennikarz Maciej Brzeziński z AutoŚwiat odwiedził wielu producentów. Między innymi salon Jaecoo, gdzie zainteresował go model "7" - 4,5-metrowy SUV z automatyczną skrzynią biegów. Auto wyposażone było w sztuczną skórę na siedzeniach, pełną elektrykę, duży ekran na środku deski rozdzielczej, wirtualny kokpit i szyberdach. Wersja z napędem 4x4 kosztowała mniej niż 160 tys. zł.

Jednak przy dokładniejszym sprawdzeniu okazało się, że samochodu nie można zamówić bez szyberdachu, co jest problematyczne przy montażu namiotu dachowego. Co więcej, pojazd nie posiada homologacji na hak holowniczy, co uniemożliwia montaż bagażnika rowerowego. Kontrola jakości również pozostawiała wiele do życzenia - szpary między elementami karoserii były nierówne.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

"W Rosji liczy się tylko siła". Ekspert o szansach na pokój w Ukrainie

Ograniczenia techniczne i wartość rezydualna

Kolejnym problemem chińskich samochodów jest ich ograniczona ładowność. W przypadku Jaecoo 7 wynosi ona zaledwie 314 kg, co oznacza, że czterech dorosłych Europejczyków bez bagażu może przekroczyć dopuszczalną masę całkowitą pojazdu.

Dziennikarz odwiedził również salon MG, gdzie model HS w wersji z automatyczną skrzynią biegów kosztował około 130 tys. zł. Auto wyposażone było w silnik benzynowy 1.5, który według dziennikarza "dużo pali i wolno jeździ". Dostępna była również wersja hybryda plug-in w cenie 165 tys. zł, ale zniechęcał napęd tylko na przednią oś.

Istotnym czynnikiem przy zakupie samochodu jest również jego wartość rezydualna. Według danych firmy Info-Ekspert, chińskie modele po trzech latach i przejechaniu 60 tys. km tracą blisko 50 proc. swojej wartości, podczas gdy porównywalne auta japońskie, koreańskie i europejskie tracą 35-37 proc.

Dziennikarz zauważył również, że większość chińskich samochodów spalinowych dostępnych w Polsce wyposażona jest w doładowane silniki o pojemności 1.5 l lub 1.6 l, nawet w dużych SUV-ach jak BYD Seal U DM-i.

Ostatecznie autor zdecydował się na zakup samochodu od znanego producenta europejskiego lub japońskiego, mimo że musiał na niego poczekać 3 miesiące. Jak stwierdził, że chińskie auta go nie przekonują. "Wybrałem to, co polscy kierowcy lubią najbardziej, na czym najmniej się traci i czym się bezproblemowo jeździ" - napisał.

Wybrane dla Ciebie
Tajna umowa zbrojeniowa Iranu z Rosją. Ustalenia dziennikarzy
Tajna umowa zbrojeniowa Iranu z Rosją. Ustalenia dziennikarzy
KSeF w praktyce. Dla kogo jaka faktura?
KSeF w praktyce. Dla kogo jaka faktura?
To był rok podwyżek pensji. Od upadku PRL-u tylko trzy razy wzrosty były większe [OPINIA]
To był rok podwyżek pensji. Od upadku PRL-u tylko trzy razy wzrosty były większe [OPINIA]
Starcie gigantów budowlanych. W tle umowa na miliardy. Branża zabrała głos
Starcie gigantów budowlanych. W tle umowa na miliardy. Branża zabrała głos
Trump wysyła do Grenlandii okręt szpitalny. Premier Danii reaguje
Trump wysyła do Grenlandii okręt szpitalny. Premier Danii reaguje
Ból głowy Władimira Putina. Wydobycie ropy spada. Rosną upusty
Ból głowy Władimira Putina. Wydobycie ropy spada. Rosną upusty
Semestr studiów zaliczony w godzinę. "Newsweek": Collegium Humanum to pikuś
Semestr studiów zaliczony w godzinę. "Newsweek": Collegium Humanum to pikuś
Kaucja na tzw. małpki? Prezes operatora kaucyjnego jest na "tak"
Kaucja na tzw. małpki? Prezes operatora kaucyjnego jest na "tak"
To koniec mObywatela? Oto co ma zastąpić aplikację. Jest projekt
To koniec mObywatela? Oto co ma zastąpić aplikację. Jest projekt
Reforma PIP. Radczyni prawna wskazuje kluczowe różnice między B2B a etatem
Reforma PIP. Radczyni prawna wskazuje kluczowe różnice między B2B a etatem
Fotowoltaika na balkonie. Policzyli, ile można zaoszczędzić na rachunkach
Fotowoltaika na balkonie. Policzyli, ile można zaoszczędzić na rachunkach
Polacy w obliczu finansowych kłopotów. Z czego zrezygnują? Zaskakujące odpowiedzi
Polacy w obliczu finansowych kłopotów. Z czego zrezygnują? Zaskakujące odpowiedzi