Sylwester. Pożegnamy ten rok bez fajerwerków? Nic z tego. Polacy kupują je na potęgę

Premier Mateusz Morawiecki zaapelował do Polaków, by powstrzymali się w sylwestrową noc od organizowania hucznych pokazów pirotechnicznych. W sklepach i hurtowniach ze sztucznymi ogniami klientów jednak nie brakuje. Wiele wskazuje, że Polacy zamierzają tradycyjnie pożegnać 2020 r.

Sylwester w cieniu pandemii.

Mimo rządowych zaleceń, by pozostać w sylwestra w domach oraz informacji, że największe miasta wycofały się z organizowania noworocznych imprez, wiele wskazuje na to, że nie będzie to "cicha noc".

W hurtowni sztucznych ogni "Grom" w Częstochowie właściciel nie może zbyt długo z nami rozmawiać przez telefon. Przed sklepem ustawiła się właśnie długa kolejka kupujących, musi ich obsłużyć. Dopytywany, jak biznes idzie mu w tym roku, odpowiada, że zainteresowanie fajerwerkami jest takie samo jak przed rokiem, chociaż ceny obniżył o 10 proc.

Ryszard Gołąb, właściciel sklepu internetowego ze sprzętem pirotechnicznym na Allegro oraz organizator pokazów sztucznych ogni z Tęgoborza, cen nie obniżył, ale o swoich obrotach rozmawiać nie chce. W rozmowie z money.pl stwierdził, że jest bardzo zajęty, musi zdążyć, rozesłać do klientów ostatnie zamówienia.

Zakaz przemieszczania się w sylwestra. Rzecznik Policji o planowanych działaniach

Również w hurtowni Surex.pl w Bielsku-Białej pracownicy uwijają się jak w ukropie. Zamówienia na sylwestra przyjmowali tylko do wtorku do godz. 12. W ofercie mają sporo nowości, w tym m.in. 130-strzałowe japońskie wyrzutnie Ronin. Tegoroczny hit. Ceny identyczne jak w ubiegłym roku. Nowości są trochę droższe.

Sylwester to sylwester

Według ekspertów z porównywarki Ceneo.pl, w grudniu (do 28 grudnia 2020 r.) liczba klientów zainteresowana zakupami produktów pirotechnicznych wzrosła rok do roku aż o 165 proc.

Z naszych informacji wynika, że Polacy nie zamierzają w sylwestra siedzieć cicho w domach. W mediach społecznościowych jak grzyby po deszczu powstają grupy liczące nawet ponad 10 tysięcy osób, w których uczestnicy zapowiadają, że tegorocznego sylwestra będą obchodzić tradycyjnie, czyli hucznie.

Na facebookowym profilu "Strzelam w sylwestra 2020/21" internauci piszą m.in., że "Nie ma sylwestra bez fajerwerków!" oraz dodają: "Obecnie fajerwerki są dopuszczone z pewnymi ograniczeniami – nie ma oficjalnego zakazu. Pamiętajcie o zasadach bezpieczeństwa: na trzeźwo, zgodnie z instrukcją producenta, uwaga na ludzi i otoczenie, odpowiedni dystans".

Na grupie setki amatorów sztucznych ogni zachwalają swoje przedsylwestrowe zdobycze i ich możliwości techniczne. Najpopularniejsze są 60-strzałowe baterie.

Są też pojedyncze krytyczne wpisy na temat podniebnych pokazów od osób, które zwracają uwagę na domowe zwierzęta, ale te wypowiedzi są w niewybrednych słowach "gaszone" przez pozostałych grupowiczów.

Imprezy bez efektów specjalnych

Nie wszystkim los czworonogów jest obojętny. Z uwagi na psy i koty sieć marketów OBI już kolejny rok nie sprzedaje fajerwerków przed sylwestrem. Decyzję spółka tłumaczy dbałością o środowisko naturalne.

W Niderlandach władze poszły jeszcze dalej i zakazały odpalania fajerwerków w sylwestra, a także ich sprzedaży i transportu.

Ta zmiana związana jest z tegoroczną pandemią i zbyt dużym obciążeniem służby zdrowia. Tylko w ubiegłorocznego sylwestra aż 1300 ofiar odpalania fajerwerków znalazło się w holenderskich szpitalach, a straty materiale liczone były w milionach euro.

Za złamanie rządowego zakazu grożą grzywny od 100 euro w górę i wpis do rejestru karanych. Młodzi ludzie przyłapani na odpalaniu rac lub petard będą kierowani do prac społecznych, w tym sprzątania ulic.

Również niemiecka policja oraz tamtejsze niektóre organizacje pozarządowe naciskają na rząd federalny, by ten poszedł w ślady Holandii i całkowicie zakazał odpalania sztucznych ogni w sylwestra.

- Z powodu pandemii nie może być mowy w tym roku o sylwestrowych fajerwerkach - powiedział przewodniczący policyjnych związków zawodowych Rainer Wendt w rozmowie z dziennikiem "Bild".

Dociskany przez dziennikarzy szef frakcji CSU w Bundestagu Michael Kuffer oświadczył, że fajerwerki powinny zostać zakazane. - Odpalanie sztucznych ogni idzie w parze z piciem alkoholu i tworzeniem się grupek imprezowiczów, a to nie jest pożądane w obliczu pandemii – podał przykład polityk.

Zakazu sylwestrowych fajerwerków domagała się też organizacja Deutsche Umwelthilfe (DUH), ostrzegając, że używanie sztucznych ogni mogłoby prowadzić do przeciążenia szpitali, i tak już obciążonych w związku z pandemią.

- Co roku tysiące osób w Niemczech doznaje obrażeń z powodu fajerwerków, w tym wielu młodych ludzi - przypomniał dyrektor DUH, Juergen Resch.

Jednak sylwestrowym restrykcjom stanowczo sprzeciwiają się niemieckie władze lokalne. Niemiecki Związek Miast i Gmin (NZMiG) zwraca uwagę, że: "Ludzie są niezmiernie sfrustrowani. Wszystkiego się zabrania, nigdzie nie można pójść".

Dyrektor zarządzający NZMiG Gerd Landsberg podkreślił, że czym innym są wielkie publiczne pokazy sztucznych ogni, a czym innym pokazy w pojedynczych gospodarstwach domowych, gdzie bawi się niewiele osób.

Za co kary w Polsce?

W Polsce na szczęście za odpalanie sztucznych ogni w sylwestra nie trzeba będzie sprzątać ulic ani płacić setek euro mandatów. Prawnicy uczulają jednak, że nie zwalania nas to z odpowiedzialności za szkody, które wyrządzimy innym.

- Nierozważne użycie fajerwerków zawsze wiąże się z ryzykiem i było przyczyną wielu wypadków. Może być przyczyną utraty zdrowia, jak również uszkodzeń budynków, samochodów lub innego mienia – wylicza Krzysztof Błaszczyk, radca prawny DAS z Tomasz Niedziński Kancelaria Prawna.

Dodaje, że tego rodzaju zdarzenia rodzić mogą konkretne konsekwencje prawne w postaci odpowiedzialności cywilnej, a nawet karnej.

Do odpowiedzialności cywilnej może być pociągnięta również osoba, która odpalając fajerwerki przez "przypadek" spowodowała szkodę (tj. utratę zdrowia lub uszkodzenie mienia), twierdząc, że nie takie były jej intencje.

- Osoba odpalająca fajerwerki będzie zatem odpowiedzialna np. za koszty leczenia osoby przez nie poparzonej czy za uszkodzenie elewacji budynku lub okna, które zostały zniszczone wskutek uderzenia petardy – podaje przykłady prawnik.

Osoby korzystające ze sztucznych ogni mogą ponosić również odpowiedzialność karną. Już samo ich użycie w miejscu publicznym może być uznane przez policję za wykroczenie, a skutki takiej zabawy sylwestrowej, w postaci uszczerbku na zdrowiu, stanowić przestępstwo.

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
NBP podał nowe dane o rezerwach złota. Można mówić o zaskoczeniu
NBP podał nowe dane o rezerwach złota. Można mówić o zaskoczeniu
Ogłoszono przetarg na budowę stadionu piłkarskiego w Chorzowie
Ogłoszono przetarg na budowę stadionu piłkarskiego w Chorzowie
Więcej mieszkań na rynku? Te dane studzą entuzjazm
Więcej mieszkań na rynku? Te dane studzą entuzjazm
Ultimatum Trumpa winduje ceny paliw. "Kierowcy powinni się szykować"
Ultimatum Trumpa winduje ceny paliw. "Kierowcy powinni się szykować"
Afera z działką pod CPK. Jest finał sprawy
Afera z działką pod CPK. Jest finał sprawy
Premierka Japonii obiecała "wcisnąć przycisk". Czas na silną armię
Premierka Japonii obiecała "wcisnąć przycisk". Czas na silną armię
Amazon grożą pozwy. Sprawa dotyczy sprzedaży środka, który posłużył do samobójstw
Amazon grożą pozwy. Sprawa dotyczy sprzedaży środka, który posłużył do samobójstw
Pusta kasa w rządowym programie. Zamknięto nabór
Pusta kasa w rządowym programie. Zamknięto nabór
Euro w Polsce. Zaskakujące wyniki badań
Euro w Polsce. Zaskakujące wyniki badań
20 uprzywilejowanych grup. Nie płacą składki zdrowotnej. Będzie zmiana? Ministra odpowiada
20 uprzywilejowanych grup. Nie płacą składki zdrowotnej. Będzie zmiana? Ministra odpowiada
Firmy łapią oddech. Lutowe dane GUS wskazują na stabilizację nastrojów w gospodarce
Firmy łapią oddech. Lutowe dane GUS wskazują na stabilizację nastrojów w gospodarce
Marka Nowrocky. Policja potwierdza: jest zawiadomienie
Marka Nowrocky. Policja potwierdza: jest zawiadomienie