WAŻNE
TERAZ

Tomasiak ma złoto. Mistrzostwa zakończono po pierwszej serii

Sylwester. Policjanci dostali wytyczne. "Bez kontroli na własną rękę"

Niezależnie od prawnego zamieszania z sylwestrowymi ograniczeniami, masowych kontroli policji być nie powinno. Funkcjonariusze dostali instrukcje, by nie wchodzić do prywatnych domów i nie liczyć imprezowiczów. Ewentualne kary mają dotyczyć tylko najpoważniejszych przypadków łamania obostrzeń.

W sylwestra policjanci nie będą wchodzić do domów.Będzie donos, będzie kontrola - tak ma wyglądać praca policjantów w sylwestra.
Źródło zdjęć: © money.pl | Rafał Parczewski

Chociaż wielu Polaków szczerze cieszy się, że ten rok się już kończy, rząd zaleca, by pożegnać go w wąskim gronie i bez hucznych fajerwerków. Masowe imprezy są odwołane, a na domówkach może bawić się, poza domownikami, do pięciu osób. Przestrzegania reguł ma pilnować policja.

Funkcjonariusze mówią jednak, że nie zamierzają robić sylwestrowych nalotów na domówki.

"Instrukcje obsługi" od komendantów

Marek, policjant z Katowic, w rozmowie z money.pl podkreśla, że policjanci dostali na komisariatach od przełożonych "instrukcję obsługi" świątecznych interwencji w domach. Jego zdaniem do sylwestra nic się w tej kwestii nie zmieni. Funkcjonariusze mają "nie nękać ludzi i nie podejmować samodzielnych kontroli".

Ksiądz już nie zapuka. "Konieczne jest wprowadzenie podatku kościelnego"

- Już w czasie świąt mieliśmy reagować tylko na donosy. Przyjeżdżać, ale nie naruszać miru domowego, nie wchodzić do domu, tylko poprosić gospodarza na zewnątrz na krótką rozmowę i rozpytanie. Na tę chwilę mamy nie prowadzić żadnych kontroli na własną rękę, a jedynie sprawdzać zawiadomienia, które wpłyną - mówi policjant ze Śląska.

Z kolei według policjanta z Warszawy funkcjonariusze podczas interwencji będą informować imprezowiczów, komu zawdzięczają wizytę mundurowych. Jak przekonuje, przy niewielkich przekroczeniach mają przymykać oko na większą liczbę gości w domach.

- Mamy zapytać właściciela posesji, czy w domu jest do 5 osób. Jeśli oświadczy, że 'tak', przyjąć ten fakt do wiadomości, zrobić notatkę i odjechać - twierdzi.

Rzecznik stołecznej policji nadkomisarz Sylwester Marczak nie chce komentować słów cytowanych policjantów, potwierdza jednak, że funkcjonariusze będą interweniować tylko na wezwanie.

Kary mają być ostatecznością, ale przy ewidentnym łamaniu zapisów rozporządzenia, będą. Szczególnie powinno się ich obawiać "klubowe podziemie", organizujące zarobkowo imprezy dla wielu osób.

Za tego typu wykroczenie grozi upomnienie, mandat do 500 zł lub skierowanie sprawy do sanepidu, gdzie może zostać nałożona na właściciela lokalu kara administracyjna nawet do 30 tys. zł.

Skoro zasady mają być analogiczne jak w święta, to czy w Wigilię policjanci ukarali kogoś za zbyt wielu gości? To pytanie również zadaliśmy policjantom z Warszawy.

Rzecznik informuje, że interwencje policji w domach odbywały się, ale nie w związku z liczbą przebywających tam osób. Chodziło o "typowe" interwencje domowe, jakich funkcjonariusze mają na co dzień wiele. W Warszawie, według naszego rozmówcy, nikt nie dostał mandatu z powodu zbyt dużej liczby uczestników Wigilii.

Według rzecznika stołecznej policji Polacy na ogół rozumieją trudną sytuację w kraju i zachowują się odpowiedzialnie.

Jako przykład podaje statystki świąteczne dotyczące pijanych kierowców zatrzymanych w te święta, bo akurat tego mundurowi odpuszczać nie zamierzają. W ubiegłym roku w okresie od 24 do 26 grudnia na jeździe po pijanemu przyłapano 36 kierowców, a w tym roku było ich 20.

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
To był rok podwyżek pensji. Od upadku PRL-u tylko trzy razy wzrosty były większe [OPINIA]
To był rok podwyżek pensji. Od upadku PRL-u tylko trzy razy wzrosty były większe [OPINIA]
Starcie gigantów budowlanych. W tle umowa na miliardy. Branża zabrała głos
Starcie gigantów budowlanych. W tle umowa na miliardy. Branża zabrała głos
Trump wysyła do Grenlandii okręt szpitalny. Premier Danii reaguje
Trump wysyła do Grenlandii okręt szpitalny. Premier Danii reaguje
Ból głowy Władimira Putina. Wydobycie ropy spada. Rosną upusty
Ból głowy Władimira Putina. Wydobycie ropy spada. Rosną upusty
Semestr studiów zaliczony w godzinę. "Newsweek": Collegium Humanum to pikuś
Semestr studiów zaliczony w godzinę. "Newsweek": Collegium Humanum to pikuś
Kaucja na tzw. małpki? Prezes operatora kaucyjnego jest na "tak"
Kaucja na tzw. małpki? Prezes operatora kaucyjnego jest na "tak"
To koniec mObywatela? Oto co ma zastąpić aplikację. Jest projekt
To koniec mObywatela? Oto co ma zastąpić aplikację. Jest projekt
Reforma PIP. Radczyni prawna wskazuje kluczowe różnice między B2B a etatem
Reforma PIP. Radczyni prawna wskazuje kluczowe różnice między B2B a etatem
Fotowoltaika na balkonie. Policzyli, ile można zaoszczędzić na rachunkach
Fotowoltaika na balkonie. Policzyli, ile można zaoszczędzić na rachunkach
Polacy w obliczu finansowych kłopotów. Z czego zrezygnują? Zaskakujące odpowiedzi
Polacy w obliczu finansowych kłopotów. Z czego zrezygnują? Zaskakujące odpowiedzi
Wołodymyr Zełenski apeluje do UE o nowe sankcje. Wskazał cel
Wołodymyr Zełenski apeluje do UE o nowe sankcje. Wskazał cel
Koniec uzależnienia od USA? Nowa strategia Kanady
Koniec uzależnienia od USA? Nowa strategia Kanady