Infrastruktura naftowa na celowniku. Ukraina: Rosja traci na tym 100 mln dol. dziennie
Ukraińskie wojsko ocenia, że ataki na rosyjską infrastrukturę naftową obniżają dzienne przychody Rosji z ropy o ok. 100 mln dol. Operacje mają utrudniać przeładunek w portach, transport surowca i pracę rafinerii.
Jak podały Siły Systemów Bezzałogowych Ukrainy (SBS) w komunikacie na Telegramie, seria uderzeń w obiekty naftowe na trasie Primorsk–Ust-Ługa–Szescharis–Tuapse zmniejszyła dzienny przesył ropy o ok. 880 tys. baryłek. To podstawa szacunku o stratach sięgających 100 mln dol. dziennie. "Według informacji z otwartych źródeł, przy obecnej cenie rynkowej ropy marki Urals oznacza to około 100 mln dolarów strat dziennie" – czytamy w komunikacie SBS na Telegramie.
Według ukraińskiego wojska skutki widać w kluczowych portach. Ataki miały zachwiać stabilnością przeładunku, zaburzyć logistykę dostaw i zmusić Rosję do kierowania transportów na już przeciążone trasy.
Rachunki za gaz bez zmian. Co później? Zależy od wojny Trumpa
Rosyjska infrastruktura na celowniku
Po uszkodzeniu infrastruktury terminalu Szescharis w rejonie Noworosyjska Rosja próbowała przenieść część przepływów do Tuapse. Ukraińcy uwzględnili ten ruch w planowaniu i 16 kwietnia uderzyli w rafinerię w Tuapse. W zakładzie wybuchł duży pożar, który trwa nadal.
Rano w sobotę drony zaatakowały rafinerię w Nowokujbyszewsku w obwodzie samarskim. Portal "Ukrainska Prawda", powołując się na relacje świadków w mediach społecznościowych, podał, że na terenie tego zakładu również wybuchł pożar.
Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy potwierdził, że w nocy z piątku na sobotę celem były cztery obiekty przemysłu naftowego. Wśród nich znalazły się: rafinerie w Nowokujbyszewsku i Syzraniu w obwodzie samarskim; terminal naftowy RPK-Wysock Łukoil-2 w obwodzie leningradzkim i stacja pomp ropy naftowej w Tichoriecku w Kraju Krasnodarskim.
Wcześniej informowano też o nocnych atakach na fabrykę w Tichoriecku, gdzie znajdują się obiekty związane z transportem ropy do terminali nad Morzem Czarnym, oraz na magazyn paliw w Sewastopolu na okupowanym Krymie. W obu miejscach doszło do pożarów.
Według ukraińskiej strony uderzenia w rosyjskie porty naftowe ograniczają eksport surowca, wywołują przestoje terminali i tankowców oraz obniżają wpływy z ropy. To właśnie sprzedaż surowca pozostaje jednym z kluczowych źródeł finansowania rosyjskiego budżetu i działań wojennych.
Cel: uderzyć w eksport ropy i pali
"W marcu Ukraina nasiliła ataki na rosyjską infrastrukturę naftowo-paliwową, uderzając przede wszystkim w obiekty obsługujące eksport ropy naftowej oraz paliw" - napisał 1 kwietnia Filip Rudnik, analityk w Zespole Rosyjskim Ośrodka Studiów Wschodnich, w publikacji na stronie internetowej OSW.
- Choć do największych jak dotychczas ataków Ukrainy na infrastrukturę naftową Rosji doszło w 2025 roku, to ataki z marca 2026 roku różnią się od poprzednich tym, że Ukraińcy intensyfikują uderzenia na infrastrukturę służącą do eksportu ropy i paliw - tłumaczył w późniejszej rozmowie z money.pl Rudnik. - Na pewno mamy do czynienia z bezprecedensową skalą ataków na infrastrukturę eksportową. Jeśli chodzi o przeładunek paliw i ropy naftowej w portach bałtyckich, ten spadek jest bardzo widoczny - podkreślał.
Źródło: PAP, money.pl