Historyczny rekord. Światowe giełdy tracą, ale ten europejski rynek idzie pod prąd
Podczas gdy główne światowe indeksy notowały w kwietniu spadki z powodu rosnącej inflacji i napięć na Bliskim Wschodzie, uwagę globalnych inwestorów przykuła giełda w Oslo. Jej indeks osiągnął w tym tygodniu historyczny rekord, a eksperci oceniają, że to nie koniec wzrostów na norweskim parkiecie.
W kończącym się tygodniu główny indeks giełdy w Oslo (OSEBX) ustanowił swoje historyczne maksimum, przebijając poziom 1560 punktów. To blisko 20 proc. więcej niż na początku roku. Norweski rynek systematycznie zyskuje od chwili zaostrzenia niepokojów między USA i Izraelem a Iranem. Dla cytowanych przez portal finansowy E24 ekspertów przyczyny są jasne: inwestorzy traktują akcje w Oslo jako najprostszy sposób na zarabianie na wzroście cen surowców, przede wszystkim ropy Brent, oraz gazu ziemnego, którego Norwegia jest obecnie kluczowym dostawcą dla Unii Europejskiej.
Kontrast między Norwegią a innymi rynkami rozwiniętymi jest wyraźny. Bank DNB w środę podał, że w ostatnim miesiącu amerykański S&P 500 oraz niemiecki DAX traciły średnio od 3 do 5 proc., ale giełda w Oslo urosła o ponad 5,2 proc.
Rachunki za gaz bez zmian. Co później? Zależy od wojny Trumpa
- Inwestorzy wycofują środki z sektora technologicznego na Nasdaq i szukają bezpiecznego schronienia w twardych aktywach, takich jak surowce czy energia – ocenił w rozmowie z portalem E24 Mads Johannesen, główny analityk internetowego domu maklerskiego Nordnet.
Dwa filary wzrostu
Za sukcesem Oslo stoi specyficzna konstrukcja indeksu. Liderami wzrostów są giganci energetyczni jak Equinor i Aker BP. Kurs akcji Equinora wzrósł od końca lutego o ponad 15 proc., a Aker BP o blisko 12 proc., co bezpośrednio wiąże się ze wzrostem cen ropy w tym okresie. Giełdę ciągną w górę również mniejsi gracze. Produkcja lokalnego dostawcy energii Var Energi wzrosła o 51 proc. rok do roku, co przy rekordowych cenach surowców przełożyło się na przewyższające prognozy wyniki spółki.
Drugim filarem wzrostu norweskiego parkietu stał się przemysł obronny. Rok 2025 był najlepszym w historii norweskiej zbrojeniówki, a pierwsze miesiące 2026 roku przyniosły kontynuację tego trendu. Państwowy koncern Kongsberg Gruppen poinformował o rekordowym portfelu zamówień na systemy przeciwlotnicze i rakietowe. Wzrost notowań spółki o 24 proc. od końca lutego przełożył się bezpośrednio na wynik całej giełdy.
- W dobie globalnych zbrojeń norweskie technologie wojskowe stały się towarem tak samo deficytowym i pożądanym, jak gaz – skomentował w czwartek na łamach dziennika "Finansavisen" Hans-Erik Jacobsen z Nordea Bank.
Oslo bezpieczną przystanią?
Eksperci rynkowi coraz częściej określają giełdę w Oslo jako "bezpieczną przystań". Einar Johansen z banku DNB w dzienniku Finansavisen w środę powiedział: "Inwestorzy szukają ubezpieczenia. Oslo stało się dla nich rodzajem finansowej polisy, która zyskuje na wartości właśnie wtedy, gdy reszta świata zmaga się z niepokojem".
Minister finansów Jens Stoltenberg próbował tonować nastroje. W trakcie czwartkowego forum MFW w Waszyngtonie ostrzegł, że "renta wojenna" może mieć swoją cenę i choć wysokie wpływy z surowców budują nadwyżkę budżetową, to długotrwały kryzys geopolityczny osłabi globalny popyt, a to ostatecznie może uderzyć w norweski eksport.
Minister ostrzega przed "chorobą holenderską"
- Musimy pamiętać o ryzyku wystąpienia tzw. choroby holenderskiej. Gwałtowny rozwój sektora surowcowego może zdusić pozostałe gałęzie gospodarki poprzez nadmierną presję na wzrost płac i cen, co osłabi naszą konkurencyjność w innych branżach – przestrzegł Stoltenberg.
Najnowsze dane urzędu statystycznego SSB mogą dawać powody do inwestycyjnego optymizmu. Dzięki wysokim cenom energii nadwyżka handlowa Norwegii jest najwyższa od czasu kryzysu energetycznego z 2022 roku i wyniosła w marcu rekordowe 95 mld koron. Sam marzec przyniósł historyczny rekord przychodów z eksportu ropy naftowej, który wzrósł o 38 proc. rok do roku i wyniósł 112 mld koron. Nigdy wcześniej na sprzedaży broni Norwegia nie zarobiła tyle, co w 2025 roku, kiedy eksport zbrojeniowy osiągnął wartość 16,4 mld koron.
Większość analityków przewiduje, że dopóki napięcie na świecie nie wygaśnie, giełda w Oslo pozostanie beneficjentem sytuacji. Eksperci Pareto Securities ocenili w piątek, że "dopóki energia pozostaje fundamentem światowego bezpieczeństwa, giełda w Oslo będzie notować wyniki znacznie lepsze niż rynki oparte na technologii".
- Blokada cieśniny Ormuz całkowicie zmieniła zasady gry na rynkach kapitałowych. Sytuacja ta zmusza globalne fundusze do porzucenia inwestycji w technologie przyszłości, takie jak sztuczna inteligencja, na rzecz fizycznych i pewnych zasobów, jak baryłki ropy – dodał w portalu E24 Bjarne Schieldrop, główny analityk banku SEB.
źródło: PAP