Afera Zondacrypto. Narasta spór rządu z prezydentem
Rzecznik rządu Adam Szłapka w sobotniej wypowiedzi dla PAP zarzucił Karolowi Nawrockiemu, że chroni interesy firmy Zondacrypto zamiast obywateli. To pokłosie piątkowego głosowania w Sejmie nad ustawą o kryptoaktywach.
W piątek Sejm po raz drugi nie zdołał odrzucić prezydenckiego weta do rządowej ustawy regulującej rynek kryptoaktywów. Sytuacja ta stanowi ostre zaostrzenie sporu w tej sprawie, zwłaszcza po tym, jak ujawniono, że weto prezydenta zostało zgłoszone bez wcześniejszych konsultacji z branżą i KNF. - Polski rząd miał 11 miesięcy do wdrożenia rozporządzenia Unii Europejskiej MiCA (rozporządzenie w sprawie rynku kryptoaktywów w UE - przyp. red.). Zajęli się tym na sam koniec. Premier nie zdaje sobie sprawy, że przez cały czas działania tej firmy, mówimy tutaj o Zondacrypto, przez 11 miesięcy Krajowa Administracja Skarbowa, prokuratura, polskie służby podległe polskiemu rządowi mogły ten problem rozwiązać - powiedział w piątek prezydent Nawrocki w Kanale Zero.
W sobotę do sprawy odniósł się rzecznik rządu. Szłapka odrzucił twierdzenia prezydenta, jakoby rząd ponosił winę za brak ochrony klientów platform kryptowalutowych.
Prezydent doskonale wie, jaka była kolejność. Było tajne posiedzenie Sejmu, na którym wszyscy posłowie słyszeli o wielu wątpliwościach dotyczących tej firmy. Przed drugim wetem prezydent dostał odpowiednią notatkę od służb. A mimo to jego determinacja w ochronie Zondacrypto była silniejsza niż interes Polaków – powiedział rzecznik rządu Adam Szłapka w wypowiedzi dla PAP.
Zbudował potężną firmę. Mówi, czego potrzebuje polska gospodarka
Prezydenckie weto i wzajemne oskarżenia
Nawrocki w piątkowej rozmowie z Kanałem Zero stwierdził też m.in., że nie żałuje swojej decyzji o zawetowaniu przepisów. Według prezydenta ustawa stanowiła nadregulację, a rząd, nie radząc sobie z zabezpieczeniem interesów obywateli, chciał "wyrzucić siekierą z Polski" cały rynek kryptowalut, uderzając także w uczciwe podmioty.
Chcę to powiedzieć publicznie: ja informacje z polskich służb o tym, co się dzieje wokół Zondacrypto, dostałem po pierwszym wecie – przekazał Nawrocki w Kanale Zero.
Z tą narracją stanowczo nie zgadza się Kancelaria Premiera. Adam Szłapka podkreślił, że ustawa była przygotowywana od wielu miesięcy i miała na celu wdrożenie przepisów zgodnych z prawem europejskim, co uchroniłoby inwestorów przed stratami.
– Teraz nie ma żadnych regulacji. Ta ustawa wprowadzała regulacje zgodnie z prawem europejskim i prezydent o tym doskonale wie. Prezydent w kampanii wyborczej zapowiadał, że będzie wetował tego typu rozwiązania. Firma Zondacrytpo finansowała jedno z wydarzeń jego kampanii wyborczej i dzisiaj wiemy też, że finansowała też bezpośrednio polityków PiS, w tym wiceprezesa tej partii. Stąd tak duża determinacja polityków PiS i otoczenia prezydenta, żeby działać w imieniu Zondacrypto, a nie w imieniu Polaków – powiedział Szłapka.
Rzecznik rządu dodał również: – Determinacja polityków PiS i prezydenta skutkuje tym, że tych regulacji chroniących klientów nie ma. A to, że prezydent nie żałuje swojego weta - cóż stara się być lojalny wobec sponsorów swojej kampanii wyborczej – powiedział rzecznik.
Tło polityczne i śledztwo prokuratury
Do sprawy odniósł się w sobotę również premier Donald Tusk, który na platformie X opublikował krótki wpis: "Zonda zondzi w PiS-ie". Dzień wcześniej, przemawiając z mównicy sejmowej, szef rządu oskarżył giełdę Zondacrypto o to, że jej rozwój w ostatnich latach był finansowany z pieniędzy pochodzących od rosyjskiej mafii, powołując się na informacje polskich służb. Premier wskazywał również, że firma była strategicznym sponsorem wydarzenia CPAC w Rzeszowie, które promowało obecnego prezydenta.
Tymczasem wokół samej giełdy toczy się postępowanie prokuratorskie. Śledztwo w sprawie możliwego oszustwa na szkodę klientów Zondacrypto uruchomiła Prokuratura Regionalna w Katowicach. Według śledczych łączna wysokość szkód wynosi obecnie nie mniej niż 350 mln zł, a premier w Sejmie wspominał o dziesiątkach tysięcy potencjalnie poszkodowanych osób.
Problemy klientów i rynkowy chaos
Sytuacja wokół Zondy stała się głośna na początku kwietnia, gdy money.pl oraz Wirtualna Polska poinformowały o drastycznym spadku rezerw bitcoinów należących do platformy oraz o zgłaszanych przez użytkowników problemach z wypłatami. Prezes Zondacrypto Przemysław Kral wydał wówczas oświadczenie, w którym zaprzeczył problemom z płynnością, określając medialne analizy jako błędne. 16 kwietnia Kral przyznał jednak, że klucze do portfela zawierającego znaczną część zasobów kryptowalutowych posiada zaginiony w 2022 roku założyciel poprzedniczki Zondacrypto, giełdy BitBay, Sylwester Suszek.
Temat kryptowalut od wielu tygodni budzi ogromne emocje i jest szeroko komentowany w przestrzeni publicznej. Już na początku kwietnia analitycy i komentatorzy zwracali uwagę, że kryptowaluty znalazły się w politycznym klinczu, a brak implementacji unijnego rozporządzenia MiCA może sprzyjać chaosowi regulacyjnemu. Dyskusja ta nabierała dynamiki wprost proporcjonalnie do tego, jak na jaw wychodziły kolejne niepokojące analizy oraz skargi samych klientów giełdy, obawiających się o swoje środki.
Po piątkowym głosowaniu w Sejmie rząd zapowiada, że mimo braku odrzucenia weta, nadal będzie poszukiwał narzędzi prawnych pozwalających na uregulowanie rynku i ochronę klientów firm kryptowalutowych.
Źródło: PAP