Szefowa KE o rozmowach USA-Iran. Szansa na otwarcie Ormuz
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen wyraziła w niedzielę aprobatę dla doniesień o postępach w amerykańsko-irańskich negocjacjach. Jak przekazała za pośrednictwem platform internetowych, Europa z uwagą śledzi rozwój wydarzeń na Bliskim Wschodzie, upatrując w nich szansy na stabilizację regionu.
– Z zadowoleniem przyjmuję postęp na drodze do porozumienia między USA a Iranem – napisała szefowa unijnej egzekutywy.
To wyraźna zmiana perspektyw w porównaniu z sytuacją z ubiegłego miesiąca, gdy gwałtownie rosnące stawki frachtu po zamknięciu cieśniny Ormuz budziły poważne obawy o koszty transportu i widmo kolejnych przerw w dostawach.
Optymizm europejskiej polityk to reakcja na ostatnie komunikaty płynące z Waszyngtonu. W sobotę prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump poinformował, że kształt porozumienia z władzami w Teheranie został w dużej mierze wynegocjowany, a obecnie trwają rozmowy nad ostatnimi szczegółami. Z kolei w niedzielę amerykański sekretarz stanu Marco Rubio zasugerował, że wkrótce mogą pojawić się kolejne, bardziej szczegółowe informacje dotyczące ustaleń między oboma państwami.
Gospodarcze priorytety UE: Odblokowanie cieśniny Ormuz
Dla Unii Europejskiej kluczowym aspektem ewentualnej umowy jest przywrócenie stabilności na najważniejszych szlakach handlowych. Szefowa Komisji Europejskiej jasno sprecyzowała oczekiwania Wspólnoty w tym zakresie, wskazując na konieczność odblokowania transportu morskiego.
– Potrzebujemy umowy, która rzeczywiście doprowadzi do deeskalacji konfliktu, ponownego otwarcia cieśniny Ormuz oraz zagwarantuje bezpłatną i pełną swobodę żeglugi – podkreśliła Ursula von der Leyen.
Z perspektywy gospodarczej swobodny przepływ towarów przez ten akwen jest fundamentalny. Jak zaznaczyła przewodnicząca KE, celem Unii Europejskiej jest ograniczenie negatywnych skutków bliskowschodniego konfliktu, ze szczególnym uwzględnieniem ich bezpośredniego wpływu na łańcuchy dostaw oraz ceny energii na rynkach globalnych.
Porozumienie USA i Iranu a kwestie bezpieczeństwa
Perspektywa gospodarcza to jednak tylko jeden z wymiarów oczekiwanego porozumienia. Strona europejska kładzie równie silny nacisk na kwestie bezpieczeństwa międzynarodowego. Szefowa Komisji Europejskiej zaznaczyła, że społeczność międzynarodowa nie może w żadnym wypadku dopuścić do sytuacji, w której Iran wejdzie w posiadanie broni nuklearnej.
– Musi on również zaprzestać działań destabilizujących region, które prowadzi bezpośrednio lub przez swoich popleczników – oświadczyła von der Leyen.
Według przedstawicielki unijnych władz, niezbędnym warunkiem trwałego pokoju jest również całkowite zaprzestanie przez Teheran nieuzasadnionych i powtarzających się ataków na państwa sąsiadujące. W obliczu trwających rozmów, Bruksela deklaruje gotowość do aktywnego wspierania procesów pokojowych.
Temat drożności szlaków żeglugowych na Bliskim Wschodzie był szczególnie krytyczny dla światowej gospodarki w ostatnich miesiącach. Eskalacja konfliktu sparaliżowała logistykę na wielu kluczowych rynkach – pod koniec marca informowaliśmy m.in. o tym, jak działania zbrojne sparaliżowały międzynarodowy handel autami, blokując transporty na Sri Lance i uderzając bezpośrednio w producentów.
Z tego powodu uczestnicy rynku nadal zachowują daleko idącą ostrożność. Mimo pojawiających się doniesień o rozmowach dyplomatycznych i możliwym rozejmie, branża transportowa obawia się przedwczesnego optymizmu. Jeszcze na początku kwietnia, komentując amerykańsko-irańskie próby deeskalacji, duński gigant logistyczny Maersk z dystansem oceniał perspektywę udrożnienia tras przez Ormuz, wskazując, że nawet dwutygodniowe porozumienia nie dają jeszcze przewoźnikom wystarczających gwarancji bezpieczeństwa dla wznowienia pełnego ruchu.
– Europa będzie kontynuować współpracę z międzynarodowymi partnerami, aby wykorzystać ten moment na wypracowanie trwałego rozwiązania dyplomatycznego – zapowiedziała na zakończenie przewodnicząca Komisji Europejskiej. Informacje o stanowisku UE przekazała korespondentka Polskiej Agencji Prasowej w Brukseli, Magdalena Cedro.
Źródło: PAP