Notowania

Szpitale powiatowe zmagają się z brakiem lekarzy. Pomóc ma projekt ustawy resortu zdrowia

Przyszli specjaliści nie chcą się szkolić w szpitalach powiatowych. Chirurgia dziecięca we Włocławku, ginekologia i neonatologia Kluczborku oraz interna w Strzelnie – to tylko część przykładowych oddziałów, które zawiesiły działalność w związku z brakiem lekarzy - informuje Dziennik Gazeta Prawna.

Podziel się
Dodaj komentarz
(East News)
Brak lekarzy w szpitalach powiatowych

Urzeczywistniają się dramatyczne scenariusze, przed którymi przestrzegali lekarze, o czym alarmujemy w kolejnych publikacjach money.pl. W Polsce nie ma komu leczyć. Z każdym miesiącem docierają kolejne informacje o katastrofalnej sytuacji w szpitalach, które zmuszone są likwidować lub czasowo wygaszać swoje oddziały. A wszystko przez brak dostatecznej liczby lekarzy.

– Problemy dotyczą głównie oddziałów internistycznych i ginekologiczno-położniczych, przede wszystkim ze względu na brak neonatologów - zauważa Waldemar Malinowski, prezes Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych (OZPSP), cytowany przez DGP.

- Jednak jeżeli oddział ginekologiczno-położniczy zawiesi działalność, to lecznica może dalej funkcjonować, bez internistów – nie da się. Bo są potrzebni na oddziale chorób wewnętrznych, na SOR i izbie przyjęć – dodaje Malinowski.

Zobacz: Brak lekarzy w Polsce to efekt decyzji sprzed 10 lat. Balicki wskazuje na problem

Wśród oddziałów, które zawiesiły działalność w związku z brakiem lekarzy wymienia się m.in. ginekologię i neonatologię w Prudniku i Kluczborku, internę w Strzelnie oraz chirurgię dziecięcą we Włocławku.

- W sezonie letnim problem narasta, bo często już nieobecność jednej osoby uniemożliwia spięcie grafików. Do wojewody kujawsko-pomorskiego wpłynął w ostatnim czasie wniosek od placówki w Mogilnie o czasowe zaprzestanie działalności oddziału chorób wewnętrznych (filia w Strzelnie) – od 20 czerwca do 7 lipca. Powód podano wprost – urlopy lekarzy i pielęgniarek. Są jednak placówki, które muszą zrobić przerwę na dłużej i w tym czasie intensywnie – choć często bezskutecznie – szukają lekarzy, czytamy w Dzienniku Gazecie Prawnej.

Rozwiązaniu problemów szpitali powiatowych, może pomóc nowelizacja ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty, której projekt jest w konsultacjach. Zakłada on, że moduł z interny, pediatrii lub chirurgii ogólnej będzie trzeba robić przez pół roku w szpitalu I stopnia zabezpieczenia – najczęściej to placówki powiatowe lub miejskie.

Jak zauważa dziennik, pomysł ten nie jest jednak niczym wyjątkowym. System odbywania części specjalizacji w mniejszych ośrodkach czy obowiązkowej pracy na prowincji przez jakiś czas obowiązuje m.in. w Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych i Skandynawii.

W modelu brytyjskim szkolący się lekarze są w każdym szpitalu. Po pierwszych dwóch latach, kiedy to uczą się w miarę ogólnych podstaw, stają się jakby starszymi rezydentami i kierowani są do wszystkich typów lecznic.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna, money.pl

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
13-06-2019

ZenonMoże każdy student co chce zostać lekarzem zostanie przyjęty nie tylko po znajomości i bogaty. Otwórzcie drzwi dla młodych zdolnych ambitnych to i … Czytaj całość

13-06-2019

FujNajważniejsze że samoloty za kilkanaście miliardów kupione. Zdrowie nam niepotrzebne

13-06-2019

SylwoPozwólcie uzupełnić wyksztalcenie pielegniarkom. Zróbcie dla tych które mają 10 lat stażu szpitalnego studia lekarskie. Jeśli będa chcialy mogo … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (26)