Remontują legendarny żaglowiec. "Szukamy części po całym świecie"
Trwający w Szczecinie remont żaglowca "Dar Młodzieży" dobiega końca. Jednostka przechodzi przegląd potwierdzenia klasy w Stoczni Pomerania. - Najwięcej problemów mamy z urządzeniami, które mają 44 lata. Niektóre są już nieprodukowane, część urządzeń trzeba dorabiać ręcznie lub szukać po całym świecie - przyznaje komendant "Daru Młodzieży" Mirosław Peszkowski.
- Mamy w 90 proc. zakończony podstawowy zakres prac, czyli wszystko co było związane z częścią kadłuba, m.in. piaskowanie, malowanie, pomiary i naprawa steru, uszczelnienia wału i maszynki sterowej. To wszystko jest już w stu procentach zakończone. W tej chwili jesteśmy na etapie składania kabin i poszczególnych elementów tj. ściany, sufity itp. - poinformował starszy kierownik projektu Artur Lebiedziewicz.
Przekazał, że zostały jeszcze prace w siłowni głównej, to m.in. montaż chłodnic, czy czyszczenie zbiorników paliwowych. - Najtrudniejsze prace mamy jednak za sobą, zostało nam takie "dopieszczenie" - podkreślił Lebiedziewicz.
- Jest to duże przedsięwzięcie przede wszystkim organizacyjno-logistyczne. Od strony technicznej mamy doświadczenie, natomiast kilka rzeczy jest zdecydowanie inne, niż na statkach handlowych, chociażby przez olinowanie i maszty - wyjaśnił.
Remont Daru Młodzieży rozpoczął się 10 grudnia 2025 r. i ma potrwać do 2 lutego. To cykliczna procedura, która jest przeglądem potwierdzenia klasy. Po jej zakończeniu jednostka wróci do macierzystego portu w Gdyni.
- Trzy miesiące zajęło nam przygotowanie i analiza planów. Kluczowe było wydokowanie jednostki. Ze względu na kształt kadłuba, musieliśmy przygotować specjalne podpory. Mistrz dokowy usilnie nad tym pracował i obliczał wszystkie warianty, by wybrać ten najkorzystniejszy - przekazał Lebiedziewicz.
Urządzenia mają ponad 40 lat. "Są nieprodukowane"
"Dar Młodzieży" to trzymasztowa fregata, żaglowiec szkolny Uniwersytetu Morskiego w Gdyni, który kontynuuje tradycję dwóch poprzedników - "Lwowa" - żaglowca lat pionierskich, kiedy to jeszcze Tczew był siedzibą Szkoły Morskiej i "Daru Pomorza" - "białej fregaty", służącej szkoleniu kadr morskich dla biało-czerwonej bandery w latach 1930-1982.
Jednostka jest równocześnie pierwszym żaglowcem zbudowanym w polskiej stoczni, według oryginalnego polskiego projektu, od podstaw jako żaglowa jednostka szkolna. W ciągu służby pod biało-czerwoną banderą odbył blisko 300 podróży morskich.
Najwięcej problemów mamy w maszynie z urządzeniami, które mają już 44 lata, bo tyle lat ma "Dar Młodzieży". Niektóre są już po prostu nieprodukowane, dlatego mamy kłopoty z częściami zamiennymi. Część urządzeń trzeba dorabiać ręcznie lub szukać po całym świecie - przyznaje komendant "Daru Młodzieży" Mirosław Peszkowski.
Jednostka przepłynęła ponad 700 000 Mm, blisko 900 razy zawinęła do portów na całym świecie. Na "Darze Młodzieży" przeszkolono ponad 25 tys. uczniów i studentów szkół morskich polskich i zagranicznych.
- Tu głównie chodzi o wykształcenie wśród studentów współpracy oraz odkrywania siebie. To jest główny cel tego statku. A przy okazji ten statek stał się już ikoną, zawsze mamy dobrą atmosferę i ludzie lubią do nas przychodzić - podkreślił Peszkowski.
Fregata ma 2,9 tys. ton wyporności; jej długość to po pokładzie - 94,2 m, a z bukszprytem - 108,815 m; szerokość - 14 m; zanurzenie - 6,6 m. Wysokość maksymalna wynosi 5,1 m, a powierzchnia żagli - 3015 m kw.