Ropa kontynuuje wzrosty po tym, jak Iran zapowiedział gotowość do dalszej eskalacji wojny. WTI podrożała powyżej 97 dol. za baryłkę po wzroście o 3,3 proc. w poprzedniej sesji. Brent po raz pierwszy od lipca zamknął notowania powyżej 101 dol.
Władze Iranu deklarują, że nie zamierzają ustępować wobec amerykańskiej blokady morskiej. Jeden z wysokich przedstawicieli irańskich władz zapowiedział dalsze nasilenie ataków, jeśli Stany Zjednoczone będą kontynuować uderzenia na terytorium Iranu.
DLA CIEBIEWolność czy pieniądze? Zawsze płacisz jakąś cenę - Alina Sztoch II Pierwsza Praca #2
Trump: wojna może skończyć się po wyborach
Ponowne walki, które nasiliły się w ostatnim tygodniu, zakończyły okres względnego spokoju i wyraźnie podbiły ceny ropy. Rynek obawia się przede wszystkim dalszych problemów z transportem surowców przez cieśninę Ormuz - podaje "Bloomberg".
Przed rozpoczęciem wojny przez ten strategiczny szlak przepływała około jedna piąta światowego handlu ropą i LNG. Część ropy nadal jest eksportowana przez cieśninę, niekiedy przy wyłączonych transponderach tankowców, ale statki pozostają narażone na ataki.
Niepewność dodatkowo zwiększa postawa Donalda Trumpa. Prezydent USA przewiduje, że wojna może zakończyć się dopiero po listopadowych wyborach do Kongresu. Jednocześnie zapowiada, że wyraźny spadek cen benzyny nie nastąpi wcześniej.
To oznacza, że rynek nie widzi obecnie dużych szans na szybkie zakończenie konfliktu. Im dłużej utrzymywać się będą problemy z bezpieczeństwem żeglugi przez Ormuz, tym większa presja na ceny surowców energetycznych.
Ropa nawet po 120 dolarów
Jak podał CNBC, Daan Struyven, współszef działu badań nad surowcami w Goldman Sachs, ocenia, że wzrost ceny ropy do 120 dol. za baryłkę jest coraz bardziej realne.
Bazowy scenariusz banku zakłada stopniowe odbudowywanie eksportu z Zatoki Perskiej. Producenci mieliby dostosowywać się do zakłóceń, korzystając m.in. z alternatywnych tras transportowych, a w dalszej perspektywie również z dodatkowej infrastruktury przesyłowej.
Ostatnie wydarzenia zwiększyły jednak prawdopodobieństwo bardziej pesymistycznego wariantu. Jeżeli eksport z regionu nie będzie odbudowywał się w kolejnych miesiącach, Brent może przekroczyć 120 dol.