Tu Polacy spędzą urlop? Wyspa hitem po sensacji na mundialu
Bezbramkowy remis Republiki Zielonego Przylądka z Hiszpanią na mundialu przełożył się na gwałtowny wzrost zainteresowania afrykańskim archipelagiem. Biura podróży spodziewają się, że sportowa ekspozycja szybko odbije się w statystykach rezerwacji - podaje "Rzeczpospolita".
- Jasne, że z biznesowego punktu widzenia sukces "Niebieskich Rekinów" był doskonałą wiadomością dla ITAKI - powiedział w rozmowie z "Rz" Piotr Henicz, wiceprezes Itaki.
Henicz podkreśla, że Republika Zielonego Przylądka znajduje się wśród liderów "kierunków egzotycznych" w ofercie organizatorów wyjazdów, a nagłe zainteresowanie mediów sportowych i informacyjnych może zwiększyć popyt.
Teraz nazwa kierunku jest odmieniana przez wszystkie media sportowe i informacyjne i jesteśmy przekonani, że wkrótce odczujemy to w statystykach sprzedażowych - ocenił.
Wnioski z wojny z Iranem. Prezes producenta satelitów zabiera głos
Ryby i gulasz
Z punktu widzenia gospodarki Cabo Verde turystyka ma strategiczne znaczenie: kraj ma ograniczone zasoby naturalne, niewielki potencjał rolniczy i pozostaje uzależniony od importu żywności oraz transferów od diaspory w Europie i USA. Jednocześnie przedstawiciel branży podkreśla, że archipelag nie sygnalizuje problemów typowych dla nadmiernego ruchu turystycznego.
- Na pewno nie jest to kraj, który skarży się na "overtourism" - podkreślił Piotr Henicz.
"To, co wyróżnia Cabo Verde na tle innych zimowych kierunków egzotycznych, to unikalna tożsamość kulturowa będąca fuzją wpływów afrykańskich i portugalskich. Znajduje to odzwierciedlenie w lokalnej muzyce oraz tradycyjnej kuchni" - czytamy w "Rz". Mieszkańcy zajadają się przede wszystkim owocami morza, rybami, kukurydzą i ryżem. Natomiast daniem narodowym jest cachupa - gulasz na bazie fasoli, kukurydzy oraz z dodatkiem mięsa lub ryb.
Republika Zielonego Przylądka położona jest ponad 450 km na zachód od zachodnich wybrzeży Afryki.
Źródło: Rzeczpospolita