Niemcy zwalniają na potęgę. Prawie 5 mln osób straciło pracę
Przez niemiecką gospodarkę przetacza się kolejna fala zwolnień. Z badania obejmującego ponad 6 tys. pracowników wynika, że w ciągu pięciu lat pracę straciło niemal 5 mln osób, a większość zwolnień przypadła na lata 2024–2025. Coraz częściej redukcje etatów odbywają się bez ostrzeżenia i bez odpraw.
Redukcje zatrudnienia ogłaszają kolejne duże niemieckie firmy, m.in. Volkswagen, Bosch, Lufthansa, BioNTech czy Commerzbank. Zwolnienia znajdują już odzwierciedlenie w statystykach rynku pracy, a obawy o utratę zatrudnienia rosną wśród pracowników.
Skalę zjawiska pokazuje najnowsze badanie przygotowane na zlecenie firmy HR WORKS. Ankietą objęto ponad 6 tys. pracowników z różnych branż i przedsiębiorstw.
Zwolnienie często przychodzi bez ostrzeżenia
Ponad jedna czwarta osób zwolnionych przyznała, że decyzja pracodawcy była dla nich całkowitym zaskoczeniem. Nie poprzedzały jej rozmowy oceniające, ostrzeżenia ani sygnały wskazujące na ryzyko utraty pracy.
Sam proces zwolnienia często trwa bardzo krótko. Czterech na dziesięciu pracowników opuszcza rozmowę już po pięciu minutach, a ponad połowa spotkań ma wyłącznie formalny charakter. Tylko jedna trzecia badanych mogła przedstawić własne stanowisko. Mniej niż połowa zwolnionych uznała, że została potraktowana z należnym szacunkiem.
Zainwestowali 250 mln zł. Chcą produkować kluczową amunicję dla Europy
Badanie pokazuje również, że odprawa coraz częściej nie towarzyszy zwolnieniu. Aż 47 proc. osób nie otrzymało żadnej rekompensaty finansowej. W małych przedsiębiorstwach odsetek ten wzrasta do 60 proc.
Jednocześnie wielu pracowników podejmuje decyzję o podpisaniu porozumienia bardzo szybko. Około jedna czwarta zaakceptowała pierwszą propozycję już podczas rozmowy o zwolnieniu, a kolejne 36 proc. zrobiło to w krótkim czasie po spotkaniu.
Ulga częstsza niż rozpacz
Najczęściej wskazywaną emocją po utracie pracy okazała się ulga. Tak odpowiedziało 32 proc. badanych. Niemal połowa osób stwierdziła, że z perspektywy czasu ich jakość życia poprawiła się po odejściu z firmy.
Jednocześnie niemal co trzeci zwolniony deklarował złość wobec pracodawcy lub przełożonego. Powodem był przede wszystkim brak wsparcia ze strony menedżerów oraz przekonanie, że zwolnienie było wcześniej planowane.
Ekonomia głównym powodem redukcji
Najczęściej wskazywaną przyczyną zwolnień pozostają problemy ekonomiczne i organizacyjne przedsiębiorstw. Takie uzasadnienie usłyszało 38 proc. zwolnionych.
Na kolejnych miejscach znalazły się redukcje etatów oraz zmiany strategiczne w firmach. Znacznie rzadziej przyczyną były słabe wyniki pracy czy konflikty interpersonalne.
Coraz częściej pojawia się także wpływ sztucznej inteligencji. Średnio 6 proc. zwolnionych uważa, że ich stanowisko zostało zlikwidowane właśnie z powodu AI.
Prawie 5 mln zwolnionych
Łącznie 13,5 proc. badanych zostało zwolnionych przez pracodawcę w ciągu ostatnich pięciu lat. Po przeliczeniu na liczbę osób objętych ubezpieczeniem społecznym w Niemczech oznacza to niemal 5 mln pracowników.
Najwięcej zwolnień przypadło na lata 2024–2025. Tylko te dwa lata odpowiadają za 46 proc. wszystkich przypadków uwzględnionych w badaniu.
Najwyższy odsetek zwolnionych odnotowano w branży konsultingowej, energetycznej, nieruchomości oraz IT.
W tle trwają rozmowy o możliwym złagodzeniu przepisów chroniących pracowników przed zwolnieniem. Politycy CDU i CSU proponowali m.in. ograniczenie ochrony w mniejszych firmach oraz wobec najlepiej zarabiających pracowników.
Takie zmiany mogłyby objąć miliony osób zatrudnionych w małych i średnich przedsiębiorstwach, które stanowią fundament niemieckiej gospodarki.