Płace lekarzy pod lupą. "Trzeba spowolnić wzrost"

PSL chce zmienić ustawę, która automatycznie podnosi pensje w ochronie zdrowia. Minister Miłosz Motyka mówi wprost: Na pewno trzeba spowolnić wzrost wynagrodzeń - stwierdził na antenie TOK FM.

Minister Miłosz MotykaMinister Miłosz Motyka o konsewencjach sprawy młodego lekarza-milionera
Źródło zdjęć: © East News, Rada dzielnicy Ursus | | East News
Przemysław Ciszak

Sprawa wysokich zarobków części lekarzy wywołała burzę w debacie publicznej po doniesieniach dotyczących lekarza milionera i skandalu dotyczącegi jednego ze szpitali w Warszawie. Minister energii Miłosz Motyka, pytany w TOK FM o konsekwencje tej sprawy, przekonywał, że problem wymaga nie tylko wyjaśnienia, ale też zmian systemowych.

- Ta sytuacja wymaga wyjaśnienia na poziomie zarządczym i formalnym. Pokazuje ona również, że system ochrony zdrowia wymaga zmian — powiedział na antenie TOK FM.

Jak pisaliśmy w money.pl, że od 1 lipca 2026 r. minimalne wynagrodzenia zasadnicze w ochronie zdrowia wzrosną o ponad 8,82 proc. Minimalna pensja lekarza specjalisty ma wynieść 12 910,16 zł brutto, a lekarza bez specjalizacji 10 595,24 zł brutto. W tle jest ustawa, która powiązała gwarantowane podwyżki z przeciętnym wynagrodzeniem w gospodarce.

Polak dostarcza tajną broń NATO. "Nie boisz się?"

Motyka ocenił, że obecny mechanizm zbyt mocno obciąża system ochrony zdrowia. - Ustawa, która dzisiaj określa zakres wzrostu wynagrodzeń lekarzy, naszym zdaniem przewiduje wzrost nieproporcjonalnie wysoki w stosunku do innych zawodów - powiedział TOK FM.

Minister porównał sytuację lekarzy do innych grup zawodowych.

- Jeżeli nauczyciel albo nauczycielka ma wzrost wynagrodzenia na poziomie 3–4 proc., a lekarz pracujący w publicznej służbie zdrowia na mocy innej ustawy ma wzrost wynagrodzenia o 14 proc. rocznie, to pokazuje, że system wydatków na wynagrodzenia rozrasta się do granic możliwości — powiedział na antenie TOK FM.

Jak dodał, chodzi nie o obniżenie pensji, lecz o ograniczenie tempa ich wzrostu.

- Na pewno trzeba spowolnić wzrost wynagrodzeń. To jest nasz postulat. Trzeba zmienić tę ustawę i liczymy tutaj na współpracę także z panem prezydentem — zapowiedział Motyka.

Afera uderza w lekarzy

Motyka przekonywał, że głośne przypadki bardzo wysokich zarobków uderzają również w lekarzy, którzy takich pieniędzy nie otrzymują.

— Ten przypadek jest uderzający także dla młodych lekarzy i dla tych, którzy pracują w publicznych szpitalach, a takich pieniędzy nie zarabiają. To niestety rujnuje wizerunek całego środowiska - argumentował.

Minister zapowiedział też gotowość do pracy nad projektem. - Projekt ustawy dotyczący ograniczenia wzrostu wynagrodzeń lekarzy jest gotowy w Sejmie i jesteśmy gotowi do pracy nad tymi rozwiązaniami.

Naprawić system

Jak podkreślił, samo zwiększanie nakładów na zdrowie nie wystarczy, jeśli pacjenci nie zobaczą poprawy.

— Jeżeli nie doprowadzimy do skrócenia kolejek, skrócenia czasu oczekiwania i poprawy jakości funkcjonowania opieki zdrowotnej, ludzie tego nie odczują. A jeśli mimo wszystko będziemy zwiększali wynagrodzenia, byłby to błąd polityczny i systemowy — powiedział na antenie TOK FM.

Wybrane dla Ciebie