Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
MWL
|
aktualizacja

To nawet 1000 zł wydatku. Nowy obowiązek dla szerszego kręgu właścicieli mieszkań

486
Podziel się:

Poszerza się krąg osób, które będą musiały mieć świadectwo charakterystyki energetycznej budynku, tzw. paszport energetyczny. To oznacza kolejny wydatek dla właścicieli domów i mieszkań - pisze Wyborcza.biz. I dodaje, że za uzyskanie takiego certyfikatu trzeba zapłacić od 300 do nawet 1000 zł.

To nawet 1000 zł wydatku. Nowy obowiązek dla szerszego kręgu właścicieli mieszkań
To jedna ze zmian podatkowych w 2023 r. (Adobe Stock, Rafal Chojnacki)

– To dokument sporządzany na podstawie oceny energetycznej budynku, polega na obliczeniu zapotrzebowania domu na energię potrzebną np. do ogrzewania, wentylacji czy podgrzania wody, a także klimatyzacji i oświetlenia. To rozwiązanie ma zwiększyć świadomość właścicieli i najmujących co do ilości wykorzystywanej przez budynek czy lokal energii – mówi serwisowi radca prawny Emilia Łobińska-Szyc.

Do tej pory świadectwa charakterystyki energetycznej wymagane były przy transakcjach sprzedaży lub najmu nieruchomości. - Rząd jednak przygotował zmiany w prawie budowlanym na 2023 r. Świadectwa będą konieczne w przypadku wszystkich nowych budów, aczkolwiek nie będą wymagane w przypadku już istniejących domów, o ile właściciel nie zechce ich sprzedać bądź wynająć - dodaje mec. Łobińska-Szyc.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: "Na nieruchomościach można też stracić". Deweloperzy dostaną bolesną lekcję?

Kwiecień 2023 r. Co się zmienia dla właścicieli nieruchomości?

Terminem granicznym jest kwiecień 2023 r. Każdy, kto zakończy inwestycję, będzie musiał przekazać tzw. paszport energetyczny wraz z zawiadomieniem o zakończeniu budowy albo składanym wnioskiem o pozwolenie na użytkowanie nieruchomości.

"Dodatkowo, zgodnie z przepisami, certyfikat energetyczny ma obowiązek przedstawić właściciel lub zarządca budynku lub części budynków albo osoba, której przysługuje spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu, gdy zamierza sprzedać mieszkanie czy dom lub wynająć nieruchomość" - czytamy dalej.

A to oznacza, że taki certyfikat trzeba będzie otrzymać od dewelopera albo osoby prywatnej, sprzedającej mieszkanie. Od kwietnia 2023 r. nie wystarczy przedstawienie certyfikatu dla całego budynku. "Teraz każde mieszkanie będzie musiało mieć swoje świadectwo" - pisze Wyborcza.biz.

Zdobycie takiego świadectwa to koszt od 150 zł dla mieszkań, a dla domów jednorodzinnych od 300 zł.

Należy pamiętać, że każdy budynek wyceniany jest indywidualnie i może to być koszt nawet do 1000 złotych – zauważa prawniczka.
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
nieruchomości
energetyka
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(486)
PIETRO
2 miesiące temu
A za rok się znowu będą dziwić, że miliard pustostanów i nikt nie wynajmuje...
stop
2 miesiące temu
Ciąg dalszy upodlenia Polaków!
ANA...
2 miesiące temu
Nie maja kasy niech wezmą od TYCH CO NIE PŁACA /sądy, rolnicy ,strefy itd./ Dlaczego jeden ma płacić zus 1600 zł i do Gminy 650 co miesiąc podatku od nieruchomości która jest do remontu bo ma 200 lat ,a wioska bez wody, gazu i sklepów. A teraz za prąd krocie i dużo małych firm zamyka interesy.
Paweł
2 miesiące temu
Certyfikat ma sens przy wynajmie lub zakupie, szczególnie domu, by najemca lub nowy właściciel wiedział z góry czy na utrzymanie domu będzie musiał łożyć 3000 czy 13000 – wszak to nie są sumy bez znaczenia. W blokach miałoby to znaczenie gdyby mieszkania były wyposażone we wszystkie liczniki – ciepłej wody, ogrzewania... wtedy mieszkania wewnątrz bryły bloku wykazałyby znacząco niższe koszty utrzymania niż te przy zewnętrznych ścianach i bezpośrednio pod dachem. Obecnie zwykle wysokie koszty ogrzewania skrajnych mieszkań są rozłożone na cały budynek, ale to pewnie niebawem się zmieni.
Nick Znick
2 miesiące temu
spoko, ja certyfikaty robię dla domków od 700 zł, taniej nie da się
...
Następna strona