To sztandarowy program PiS. "Miliony złotych zatopione"

- Zapowiedź wielkiego promu okazała się wielkim oszustwem. Przez niekompetencję i dyletanctwo miliony złotych zostały zatopione - tak poseł Platformy Obywatelskiej Arkadiusz Marchewka komentuje informacje money.pl, który dotarł do kilkuset nieznanych dotychczas dokumentów na temat rządowego programu "Batory".

Program Batory jest jednym ze sztandarowych projektów rządu Program Batory jest jednym ze sztandarowych projektów rządu
Źródło zdjęć: © PAP | Adam Warżawa
Malwina Gadawa

Z dokumentów, do których dotarł money.pl i o których szeroko napisał w tekście pt. "Miliony utopione w prom PiS. Stępka Morawieckiego to wierzchołek góry lodowej" wynika, że rząd PiS wywierał presję, by konkretne firmy realizowały polityczny, zupełnie nierealny plan.

Choć Ministerstwo Infrastruktury zapewnia, że prom, budowany przez rząd od połowy 2017 r. w ramach programu "Batory", będzie oddany do użytku najdalej w marcu 2025 r., to jak nieoficjalnie dowiedział się money.pl w dobrze poinformowanych źródłach, ta data może być poważnie zagrożona. Tak jak i cały projekt.

Prom PiS. "Błędne decyzje i polityczne oszustwo"

- Zapowiedź wielkiego promu okazała się wielkim oszustwem. Mija właśnie sześć lat od momentu, w którym premier Morawiecki dumnie pukał młotkiem w kawałek blachy, zapowiadając program "Batory". Ten kawałek blachy nadal stoi w stoczni w Szczecinie i rdzewieje. Przez niekompetencję i dyletanctwo miliony złotych zostały zatopione - tak informacje money.pl komentuje poseł Platformy Obywatelskiej Arkadiusz Marchewka.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

"Budżet robiony na serwetce". Ekspert nie miał litości: nic tego nie usprawiedliwia

Dziś już widać, jak szkodliwe efekty przyniosło ręczne sterowanie gospodarką morską przez PiS. W tym samym czasie, kiedy premier Morawiecki pukał młotkiem w stępkę, niemiecka konkurencja zaczęła budowę nowych jednostek za granicą. Od kilku miesięcy ich dwa nowe promy pływają po Bałtyku i przejmują ładunki, które przewoziły polskie statki - mówi w rozmowie z money.pl parlamentarzysta.

- Spadki tych przewozów są drastyczne, a pozycja państwowych armatorów znacznie słabsza. Niestety, ale takie są efekty błędnych decyzji i politycznego oszustwa - dodaje polityk.

- To jest rząd, który wszystko, wydawanie pieniędzy i zarządzanie gospodarką podporządkowuje dwóm kwestiom: propagandzie sukcesu i własnym interesom partyjnym - komentuje dla money.pl posłanka Polski 2050 Paulina Hennig-Kloska.

- Efekt jest taki, że pieniądze są marnowane na projekty, które są nieprzemyślane, nie mają szans powodzenia. To w porządku prawnym nazywamy niegospodarnością. I to wszystko opozycja będzie musiała rozliczyć, kiedy zmieni się władza - dodaje parlamentarzystka.

Poseł Lewicy Krzysztof Śmiszek uważa, że to kolejny program PiS-u, który został położony na łopatki.

- Zapowiadana przez PiS wielka odbudowa przemysłu stoczniowego okazuje się być klapą. Skoro wydano setki milionów, a stępka zdążyła zardzewieć, to pytanie, kto nas tym zarobił? Zamiast promów, pieniądze wyparowały. Ta zardzewiała stępka to pomnik PiS-u na wieczną pamiątkę, bo ich 8 latach rządów - przekonuje poseł Śmiszek.

Flagowy program PiS z problemami

Program "Batory" – bo o nim mowa – oficjalnie ruszył w połowie 2017 r. Na otwarciu w Szczecinie był obecny premier Mateusz Morawiecki, który osobiście wbił słynną stępkę pod budowę jednostki mającej pomieścić 400 pasażerów i ok. 200 pojazdów.

W ubiegłym roku głośno było o tym, że słynna stępka ze Szczecina może trafić na złom.

Przynajmniej cztery skupy złomu ze Szczecina otrzymały propozycję zakupu od Polskiej Żeglugi Bałtyckiej słynnej stępki, która miała być elementem pierwszego budowanego w szczecińskiej stoczni promu - donosił portal wSzczecinie.pl.

"W związku ze zmianą koncepcji realizacji rządowego programu "Batory", w ramach którego wykonano ww. sekcję promu, nowe promy dla polskich armatorów będą budowane przez inne podmioty stoczniowe na bazie innego projektu. Z powyższego wynika brak możliwości wykorzystania przedmiotowej pierwszej sekcji promu przez naszą spółkę i stąd chęć jej sprzedaży" - tak Polska Żegluga Bałtycka uzasadniała swoje plany.

Choć od ogłoszenia programu minęło blisko sześć lat, to promu wciąż nie ma.

Malwina Gadawa, dziennikarka money.pl

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Putin na szczycie G20? Trump: byłoby to bardzo pomocne
Putin na szczycie G20? Trump: byłoby to bardzo pomocne
Stopa bezrobocia. Statystyki stanęły w miejscu
Stopa bezrobocia. Statystyki stanęły w miejscu
Co dalej z pakietem "CPN"? Jest deklaracja ministra
Co dalej z pakietem "CPN"? Jest deklaracja ministra
Tusk mówi, co usłyszał od szefowej KE. "Polska ma wydać maksimum pieniędzy"
Tusk mówi, co usłyszał od szefowej KE. "Polska ma wydać maksimum pieniędzy"
Prezes ZBP wylicza, ile banki będzie kosztować podatek CIT
Prezes ZBP wylicza, ile banki będzie kosztować podatek CIT
Nowy pomysł na biznes Palikota. Za milion zł można zostać wspólnikiem
Nowy pomysł na biznes Palikota. Za milion zł można zostać wspólnikiem
Czarnek rozpętał burzę. Rząd reaguje: podpiszemy umowę, kupimy karabinki
Czarnek rozpętał burzę. Rząd reaguje: podpiszemy umowę, kupimy karabinki
Zezwolenie na pobyt w Polsce. Urząd ujawnia nowe dane ws. cudzoziemców
Zezwolenie na pobyt w Polsce. Urząd ujawnia nowe dane ws. cudzoziemców
Prezes Zondy w Izraelu? Tak odpowiedział minister
Prezes Zondy w Izraelu? Tak odpowiedział minister
Umowy bez przetargu. Jest kluczowy wyrok
Umowy bez przetargu. Jest kluczowy wyrok
Przyszedł rachunek za olimpiadę. Tyle muszą dołożyć Włosi
Przyszedł rachunek za olimpiadę. Tyle muszą dołożyć Włosi
Kluczowa zmiana w ten weekend. Koniec Santandera, początek Erste
Kluczowa zmiana w ten weekend. Koniec Santandera, początek Erste