Trwa ładowanie...
Zaloguj
Notowania
Przejdź na
Marcin Walków
Marcin Walków
|
aktualizacja

Toyota Yaris i Corolla w wersji Cross. To nie są auta, które mają trafić w gusta każdego

Weź popularny model ze swojej gamy, "napompuj go" i dodaj przydomek, który uczyni z niego SUV-a lub crossovera. Tak zrobiła Toyota w przypadku Yarisa i Corolli. W wariantach Cross to pomysł Japończyków, aby wypełnić kolejne rynkowe nisze i nie oddawać klientów innym markom.

5
Podziel się
1 z 16
Toyota Yaris i Corolla w wersji Cross. To nie są auta, które mają trafić w gusta każdego
Toyota Yaris i Corolla w wersji Cross. To nie są auta, które mają trafić w gusta każdego
Toyota Yaris Cross to "napompowany" miejski hatchback. Corolla Cross łączy cechy Corolli i RAV4 (money.pl, Marcin Walków)

Yaris i Corolla to modele Toyoty o ugruntowanej pozycji na rynku. Miejskie, oszczędne auto oraz "sztandarowy" reprezentant segmentu C w portfolio marki, dostępny jako hatchback, kombi i sedan. Ale to SUV-y i crossovery rządzą dziś na rynku i w upodobaniach klientów. Dlatego Japończycy dodali do swojej gamy Yarisa i Corollę z przydomkiem "Cross". Oba modele to kolejny przykład wypełniania rynkowych nisz, analogicznie jak w przypadku Toyoty Aygo X.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Takie będą nowe elektryczne Toyoty

Toyota Corolla Cross i Yaris Cross. Wypełnianie nisz

Toyota Yaris Cross to crossover segmentu B produkowany od 2020 r. Dzieli tę samą platformę TNGA-B z Toyotą Yaris IV generacji, ma również ten sam rozstaw osi. Jest jednak wyraźnie wyższy (o 9 cm) i dłuższy (o 24 cm), a także nieco szerszy (2 cm). Toyota Yaris Cross nadal jest autem stosunkowo niewielkim, ale o cechach charakterystycznych crossovera. Kierowca siedzi znacznie wyżej niż tuż nad drogą, jak w "zwykłym" Yarisie. "Uterenowiony" wygląd to zasługa bardziej kwadratowych nadkoli z plastikowymi nakładkami, a także większego o 9 cm prześwitu.

Toyota Corolla Cross mieni się kompaktowym SUV-em. Również produkowana jest od 2020 r. Technologicznie ma wiele wspólnego nie tylko z Corollą, ale i z modelem C-HR. Wszystkie trzy produkowane są na tej samej platformie TNGA-C. Toyota Corolla Cross stała się pomostem między Corollą a znacznie większą RAV4. Wizualnie sporo czerpie z RAV4, zachowując smukłość i kompaktowy charakter Corolli. Ma ten sam rozstaw osi co Corolla w hatchbacku. W porównaniu z wariantem kombi, Cross ma mniejszy rozstaw osi, jak i bagażnik.

Toyota Yaris Cross

Toyota Corolla Cross

Długość

418 cm

446 cm

Szerokość

177 cm

182 cm

Wysokość

159 cm

162 cm

Rozstaw osi

256 cm

264 cm

Prześwit

17,5 cm

15,2 cm

Pojemność bagażnika

449 l

390 l

Masa własna

1160 kg

1486 kg

Toyota Yaris Cross i Corolla Cross. Osiągi, zużycie paliwa

Toyota Yaris Cross na polskim rynku dostępna jest w dwóch wariantach silnikowych. "Bazowy" to klasyczny benzyniak 1.5 o mocy 125 KM, alternatywnie hybryda 1.5 o mocy 116 KM. To właśnie ten drugi wariant trafił do redakcyjnego testu na tydzień.

W przypadku Corolli Cross wybierać można między dwiema hybrydami - 1.8 o mocy 140 KM albo 2.0 Dynamic Force 197 KM. I tym razem do redakcyjnego testu na tydzień trafił ten drugi, mocniejszy wariant.

W przypadku Toyoty Yaris Cross trzy cylindry i 116 KM, a także 11,2 s przyspieszenia, to wartości wystarczające jak na wciąż stosunkowo nieduże, miejskie auto. Elektryczny komponent układu napędowego pomaga przy ruszaniu, daje bardziej żwawą reakcję na wciśnięcie pedału gazu i przekłada się na niższe zużycie paliwa.

Skoro o tym ostatnim mowa, to w warunkach miejskich i niespiesznym poruszaniu się po pozamiejskich drogach, komputer pokładowy pokazuje wartości około 4,5-5 l/100 km. Wówczas 40-litrowy bak benzyny wystarczy na pokonanie ponad 700 km. Na drogach ekspresowych zużycie to już około 8 l/100 km. Przy wyższych prędkościach robi się też zauważalnie głośniej w kabinie.

W przypadku testowanej mocniejszej hybrydy Toyota Corolla Cross mamy dwa litry pojemności, cztery cylindry, prawie 200 KM mocy systemowej i 7,5 s przyspieszenia. O siedem litrów większy jest też bak paliwa. Co zaskakujące, to podobne zużycie paliwa jak w mniejszej i słabszej Toyocie Yaris Cross. Również i tutaj, osiągnięcie w warunkach miejskich i okołomiejskich spalania na poziomie 4,5 l/100 km nie jest specjalnym wyczynem. Na drodze ekspresowej wynik podnosi się do około 7 l/100 km, a na autostradzie bliżej 9 l/100 km.

Toyota Yaris Cross

Toyota Corolla Cross

Pojemność silnika benzynowego

1.5

2.0

Liczba cylindrów

3

4

Moc maksymalna silnika benzynowego

80 KM

171 KM

Maks. moment obrotowy silnika benzynowego

145 Nm przy 4800-5200 obr/min

202 Nm przy 4400-4900 obr/min

Moc silnika elektrycznego

91 KM przy 5500 obr/min

113 KM

Maks. moment obrotowy silnika elektrycznego

120 Nm

206 Nm

Moc systemowa

116 KM

197 KM

Prędkość maksymalna

175 km/h

180 km/h

Przyspieszenie 0-100 km/s

11,2 s

7,5 s

Pojemność zbiornika paliwa

40 l

47 l

Jakie wrażenie robią Corolla i Yaris w wersji Cross?

Tak jak "zwykłą" Toyotę Yaris i Corollę dzieli przepaść, tak samo jest w przypadku obu modeli z dopiskiem "Cross". To zupełnie inne segmenty, inny wygląd i wykończenie wnętrza, o wyciszeniu i komforcie na tylnej kanapie nie wspominając.

Wnętrze Toyoty Yaris Cross przypomina to, co znajdziemy w mniejszym krewniaku. Kokpit jest dość prosty, choć w bogatszych wersjach można liczyć na cyfrowe zegary, a nawet wyświetlacz HUD na przedniej szybie. Do tego 9-calowy ekran na środku deski. Może się wydawać chaotyczny. Nie jestem zwolennikiem interfejsu Toyoty, choć i tak zauważam poprawę w stosunku do ostatnich lat. Na szczęście można korzystać z Apple CarPlay i Android Auto. Jest też kamera cofania.

Materiały, mimo bogatej wersji GR Sport, są wciąż dość proste, sporo jest twardych plastików. Przednie fotele GR Sport są wygodne. System audio jest przeciętny. Z tyłu miejsca na nogi jest jak na lekarstwo. Bagażnik zaprojektowano raczej z myślą o dwóch niż czterech osobach. Jest schowek pod podłogą, ale trzeba się dostać do niego przez podniesienie kawałka podłogi. Wygląda to tanio, brakuje choćby haczyków czy siatek na drobne przedmioty.

Toyota Corolla Cross we wnętrzu to prawdziwy przeskok, godny segmentu C. Nie tylko przestrzeni jest więcej (przede wszystkim z przodu), ale też wygląd i wykończenie kokpitu robią o wiele lepsze wrażenie. Zachowany jest balans między "cyfrowością" a analogowością. Mamy tu też nowe, cyfrowe wskaźniki dla kierowcy. To prawdziwy przeskok w stosunku do wcześniejszych interfejsów Toyoty. Dodatkowy aspekt to łatwa "przesiadka" ze zwykłej Toyoty Corolli do tej Cross, bardzo łatwo kierowca się tu odnajdzie.

Inną perspektywę na komfort będą mieć podróżujący z tyłu. Bo choć do wysokiej Corolli Cross wsiada się (i wysiada) bardzo wygodnie, to nie ma mowy o żadnych przestrzennych luksusach. Miejsca na nogi jest mało. Nie imponuje też wielkość bagażnika, choć sama przestrzeń ładunkowa jest ustawna i nie wygląda aż tak tanio jak w Yarisie Cross. Pod względem ładowności jednak Corolla TS bije Corollę Cross na głowę - to dowód, że kombi jeszcze nie odchodzą do lamusa. W drugim rzędzie Corolli Cross nie brakuje za to dwóch gniazdek USB-C, oddzielnych nawiewów.

Yaris Cross i Corolla Cross na drodze

Na drodze, mimo oznaczeń GR, w Toyocie Yaris Cross nie ma co liczyć nawet na namiastkę sportowych wrażeń z jazdy. To po prostu pakiet stylistyczny. Mały crossover nie zachęca do szybszej i dynamicznej jazdy. Trudno też mówić tu o szczególnie wysokim komforcie, bo zawieszenie należy raczej do tych twardych. Nie można narzekać na brak pewności w prowadzeniu, jednak to zdecydowanie auto to spokojniejszego przemieszczania się. Co zresztą, jak pisałem wyżej, wynagrodzi niskim zużyciem paliwa.

Yaris Cross okazał się jednak udaną mieszanką. Część cech charakterystycznych dla SUV-a w połączeniu z małymi gabarytami i oszczędnym spalaniem, czynią z niego bardzo rozsądne auto do jazdy na co dzień.

Toyota Corolla Cross zapewnia wyższy poziom komfortu, także na przeciętnych nierównościach nawierzchni. Porusza się pewnie i stabilnie, także przy wyższych prędkościach i nie ulga bocznemu wiatrowi. To samochód bardziej rodzinny niż "dynamiczny", o czym przypomina podczas jazdy. Fakt, nie boi się zakrętów, sprawnie przyspiesza. Podczas płynnej jazdy w kabinie jest wystarczająco cicho

Nie jest to jednak typ auta, w którym można szukać większych emocji, a zapędy tych, którzy mocno dociskają pedał gazu, poskromi wycie spod maski. Toyota Corolla Cross to auto, w którym dominuje rozsądek.

Ile kosztują Toyota Yaris Cross i Corolla Cross?

Na naszym rynku ceny Toyoty Yaris Cross zaczynają się od 92 tys. 900 zł. Hybrydowe warianty kosztują od 128 tys. 900 zł. Najwyższa wersja wyposażenia GR Cross z napędem hybrydowym kosztuje od 135 tys. 400 zł. Testowany egzemplarz wraz z wyposażeniem dodatkowym kosztuje 141 tys. 900 zł w cenach katalogowych.

Cennik modelu Corolla Cross zaczyna się od 143 tys. 900 zł. Testowany egzemplarz Premiere Edition wyceniono na 191 tys. 900 zł w cenach katalogowych.

Marcin Walków, dziennikarz i wydawca money.pl

KOMENTARZE
(5)
Adam K.
4 miesiące temu
O co chodzi w tej modzie na przerośnięte auta? Nawet Porsche i Jaguar, które słynęły z aut o określonej stylistyce zaczęły się bawić target januszów.
Marek
4 miesiące temu
Mam yaris crossa i chwale. Po mieście rewelacyjne auto, a 3 cylindry nie przeszkadzają. Dla malkontentów są inne samochody ale trzeba sporo dopłacić, a o hybrydzie i automacie zapomnij.
nic mnie
4 miesiące temu
tak nie martwi jak te silniki 3 lub 2 cylindrowe..to już prawie kosiarki...!!!
FX13
4 miesiące temu
Jestem przerażony wysypem suw-ów i crossowerów. Chora moda która wypycha z rynku wspaniałe sedany i compakty. Kto by kilka lat tamu pomyślał że z rynku zniknie Ford Focus???? A czy ktoś z tych modnisiów motoryzacyjnych wie że te wszystkie pseudoterenówki choćby ze względu na swe fizyczne wymiary, kształt, idiotyczne koła są znacznie mniej ekonomiczne i bardziej szkodzą środowisku??
Gdzie
4 miesiące temu
informacja o ładowności samochodów? Nowe modele powstają aby podnieść ceny. To jedyny powód. Powstanie małych podwyższonych samochodów pompuje ceny poprzednich modeli - patrz Yaris cross - RAV4. W innych markach to samo.
TOP10 - najpopularniejsze galerie
10.

Bukiet z klocków. LEGO rozwija rynek, którego przez dekady nie zauważało

Czy to będzie alternatywa dla żywego bukietu róż? Pewnie nie. Na zestaw, który złożyłem podczas redakcyjnego testu, patrzę inaczej. Jak na kolejny krok w rozwijaniu produktów dla dorosłych. Bo te rządzą się innymi prawami niż klocki dla dzieci. A przez długie lata jako rynek dla LEGO nie istniały.
9.

Dwa furgony na prąd. W ich przypadku elektromobilność nie wywołuje aż takich emocji

O ile samochody elektryczne wciąż budzą kontrowersje, to jednak jest obszar, w którym wydają się dobrym rozwiązaniem już teraz. To małe "dostawczaki", które poruszają się głównie po mieście i jego okolicach. W moje ręce do kilkudniowego testu trafiły dwa: Mercedes eCitan i Peugeot e-Partner.
8.

Ateca i Leon z tribalem na grillu. Cupra zaczynała jako "farbowany" Seat

Cupra włożyła sporo wysiłku, by przekonać, że nie jest Seatem ze zmienionym znaczkiem. Pierwszy model zaprojektowany dla niej pojawił się po dwóch latach. W przypadku Cupry Ateca i Leona zerwanie z oczywistymi skojarzeniami z Seatem jest trudniejsze. Testując oba modele przekonałem się, że nie jest niemożliwe.
7.

Testowałem dwa różne "elektryki" BMW. W obu spodobała mi się jedna rzecz

BMW i4 M50 i oraz BMW iX M60 to bardzo różne samochody, choć pod tym samym szyldem. Testując oba, zwróciłem uwagę szczególnie na jeden aspekt. To, w jaki sposób ich interfejs zdejmuje z głowy kierowcy "elektryka" część zadań.
6.

Odsłaniamy kulisy produkcji samolotów. Byłem w fabryce Airbusa

A220 to jedyny samolot Airbusa, który montowany jest w całości powstaje poza Europą. W kanadyjskich zakładach w Mirabel widziałem, jak produkowane są te wąskokadłubowe maszyny.
5.

Jeździłem nowym Renault Clio. To hybryda bez wtyczki, która w mieście udaje "elektryka"

Renault Clio E-Tech to miejski, co nie znaczy, że ciasny samochód. Dzięki technologii hybrydowej jest naprawdę oszczędny. Można nim też bez większych obaw wyjechać w trasę - o ile nie zabieramy za dużo współpasażerów i bagażu.
4.

Dostałem upgrade do pierwszej klasy. Oto jak wygląda namiastka luksusu w samolocie

Od lat byłem ciekaw, jak to jest lecieć pierwszą klasą. Miałem szczęście - podczas ostatniego lotu dostałem upgrade, czyli podwyższenie klasy podróży. Dzięki temu mogłem sprawdzić na własnej skórze, jak podróżują ci, którzy za bilet płacą kilkadziesiąt tysięcy złotych.
3.

Zrobiłem 2 tys. km chińskim "elektrykiem". Ale już drugiego dnia miałem ochotę go oddać

Nawet luksusowy samochód elektryczny wyposażony w całkiem sporą baterię potrafi przegrać z problemami z ładowaniem. Te zaś odbierają sporą część przyjemności z komfortowej jazdy. Szkoda, bo Maxus Mifa9 to naprawdę ciekawa propozycja na polskim rynku, mimo kilku irytujących przypadłości.
2.

Pierwszy taki zestaw LEGO. Złożyłem Concorde'a z klocków

Concorde z klocków LEGO ma ponad metr długości i robi wrażenie tak, jak jego pierwowzór. Złożenie zestawu, który otrzymałem do recenzji, zajęło mi prawie 10 godzin. Nie liczyłem, ale w tym czasie zdążyłem obejrzeć wszystkie cztery filmy o Jamesie Bondzie z Danielem Craigiem.
1.

Hyundai i10 pokazuje, że przyszłość "maluchów" nie jest jeszcze przesądzona

Hyundai jasno zadeklarował, że nie zamierza porzucić najmniejszego modelu i10. Bo - o czym przekonałem się podczas testu - w świecie zdominowanym przez crossovery, takie "maluchy" wciąż mają sens. I wbrew pozorom, nadają się nie tylko do krótkich tras po mieście.