Trwa ładowanie...
Zaloguj
Notowania
Przejdź na
Marcin Walków
Marcin Walków
|
aktualizacja

Ateca i Leon z tribalem na grillu. Cupra zaczynała jako "farbowany" Seat

Cupra włożyła sporo wysiłku, by przekonać, że nie jest Seatem ze zmienionym znaczkiem. Pierwszy model zaprojektowany dla niej pojawił się po dwóch latach. W przypadku Cupry Ateca i Leona zerwanie z oczywistymi skojarzeniami z Seatem jest trudniejsze. Testując oba modele przekonałem się, że nie jest niemożliwe.

3
Podziel się
1 z 13
Ateca i Leon z tribalem na grillu. Cupra zaczynała jako "farbowany" Seat
Ateca i Leon z tribalem na grillu. Cupra zaczynała jako "farbowany" Seat
Charakterystyczny miedziany tribal to logo Cupry (money.pl, Marcin Walków)

Ateca z tribalem wyjechała na drogi jako pierwsza po tym, gdy Grupa Volkswagena postanowiła wydzielić Cuprę jako markę odrębną od Seata. W warstwie wizualnej wyróżnia się paletą lakierów, miedzianymi felgami i detalami, takimi jak dwie podwójne końcówki wydechu. Jednak o ile paleta silników Seata Ateca kończy się na 150-konnych jednostkach, to w przypadku Cupry Ateca od nich się dopiero zaczyna. Najmocniejsze zaś mogą mieć nawet 300 KM pod maską.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Premiery: Cupra w Monachium rozbiła bank

Pierwszym modelem zaprojektowanym wprost dla Cupry był Formentor - do dziś bestseller tej marki. Cupra to jeden z tych motoryzacyjnych "eksperymentów", które przyjęły się na rynku zaskakująco dobrze.

Do tego stopnia, że w jednej z wypowiedzi szefa koncernu Volkswagena dopatrywano się zapowiedzi początku końca Seata. Ten miałby zostać przez Cuprę zepchnięty do roli dostawcy elektrycznych hulajnóg i małych miejskich aut. Cupra szybko temu zaprzeczyła, przekonując, że na rynku jest miejsce i dla niej, i dla Seata. Cupra wypełnia niszę między Volkswagenem i Skodą a Audi.

- Nie jesteśmy ani marką wolumenową, ani premium. I nigdy nie staniemy się marką premium lub luksusową. Byłoby to sprzeczne ze wszystkim, co robimy. Nie kupujesz Cupry po to, by pokazać swój status i majętność - mówił wiosną Wayne Griffiths, CEO Cupry.

Dane techniczne. Cupra Leon VZ Cup i Cupra Ateca VZ

Cupra Leon VZ Cup

Cupra Ateca VZ

Długość nadwozia

4398 mm

4386 mm

Szerokość nadwozia

1799 mm

1841 mm

Wysokość nadwozia

1442 mm

1599 mm

Rozstaw osi

2683 mm

2630 mm

Minimalna pojemność bagażnika

380 l

485 l

Źródło: autocentrum.pl

Cupra Ateca i Cupra Leon. Wrażenia z jazdy

W moje ręce trafiła Cupra Ateca z czterocylindrowym silnikiem 2.0 TSI o mocy 300 KM i 400 Nm momentu obrotowego, z napędem na cztery koła. Przyspieszenie od zera do "setki" to 4,9 s, a maksymalna prędkość to ponad 240 km/h. Mimo to, Cupra Ateca nie budziła we mnie szczególnie sportowych "ciągot". To nadal mierzący ponad 4,4 m długości i wysoki na 1,6 m pudełkowaty SUV, a nie hot-hatch.

Inaczej było z Cuprą Leon VZ Cup. Z tą samą jednostką napędową (również 2.0 TSI, 300 KM, 400 Nm) zgrabny hatchback miał większy "pazur" już od pierwszych chwil. Choćby w warstwie akustycznej - przyjemne dla ucha mruczenie spod maski i charakterystyczne strzelanie z wydechu w większym stopniu docierały do fotela kierowcy. Zwłaszcza po włączeniu trybu jazdy "Cupra", gdy dźwięki podbija jeszcze elektroniczny syntezator. To ostatnie nie wszystkim przypadnie do gustu.

Cupra Leon o wiele częściej zachęcała do mocniejszego wciśnięcia pedału gazu. Maksymalna prędkość to 250 km/h, a sprint do "setki" zajmuje 5 s dłużej niż w przypadku Ateki. Nie o prędkość tu jednak chodzi, choć VZ odnosi się właśnie do niej. Veloz to po hiszpańsku szybki.

Cupra Leon kusiła, by wybierać bardziej kręte drogi, nie tylko proste jak drut "ekspresówki". Choć z zewnątrz to nadal poczciwy Seat Leon, podrasowany analogicznie jak Ateca, to daje prawdziwą frajdę z jazdy i solidną namiastkę sportowych emocji, a do tego siedzi się w nim nisko. Przy tym nie sprawia wrażenia, że koniecznie chce się zerwać z uprzęży.

Da się tym autem jeździć również na co dzień, nie męczy się (ani kierowcy) nawet w miejskich korkach. Domyślnym trybem jazdy jest Comfort, można zapomnieć o Eco. W trybie Sport reakcja na gaz jest szybsza, układ kierownicy nabiera sztywności. Cupra idzie jeszcze o oczko wyżej, przedkładając emocje nad komfort.

Zużycie paliwa. Ile spalają Cupra Leon i Cupra Ateca?

Cupra Leon pod względem zużycia paliwa zostawia spory wachlarz elastyczności. W mieście spali około 10 l/100 km, ale na pozamiejskich drogach, gdy nie przesadzamy z prędkością (90 km/h wystarczy), komputer pokładowy szybko obniża ten wynik do 6 l/100 km. Wyjeżdżając na drogę ekspresową lub autostradę, wraz ze wzrostem prędkości, będziemy przybliżać się do 9-10 l/100 km.

W przypadku Cupry Ateca w mieście jest podobnie. Spokojna jazda w korkach to około 10 l/100 km, ale w godzinach prawdziwego szczytu może to być i 13 l/100 km. Poza miastem realne są wyniki od 6,9 l/100 km do 10 l/100 km na autostradzie. Cupra Ateca to SUV, więc ze swojej natury jest bardziej komfortowa, bo siedzi się o wiele wyżej nad drogą. Ma też tryby jazdy Offroad i do jazdy w śniegu. Dodatkowe centymetry prześwitu choć pozwalają na nieco więcej, to nadal nie zachęcają do terenowej jazdy. Szkoda tych miedzianych felg.

Ile to kosztuje?

Cennik Cupry Ateca rozpoczyna się od 164 tys. 800 zł. Nie licząc elektrycznego Borna, to najdroższy model tej marki. Ateca w cenniku Seata startuje od... 98 tys. 800 zł, choć w najwyższej wersji FR i z najmocniejszymi silnikami potrafi na starcie kosztować więcej.

Cennik Cupry szybko jednak odbija od siostrzanego Seata, gdy skierujemy wzrok ku wariantom "VZ" z 300-konnymi silnikami. Tu konfigurator startuje od 231 tys. 600 zł, a w wersji VZ Tribe Edition mowa nawet o 282 tys. 500 zł na "dzień dobry".

Podobnie jest w przypadku Cupry Leon. W przypadku tego modelu cennik zaczyna się od 130 tys. zł. I tu, trzeba przyznać, różnica między Cuprą a "zwykłym" Seatem nie jest już aż tak spektakularna. Bazowy Seat Leon wyceniony został na 106 tys. 500 zł, a najwyższa wersja FR - od 119 tys. 300 zł. Cupra Leon VZ Cup to jednak wydatek co najmniej 208 tys. 300 zł w cenach katalogowych.

Marcin Walków, dziennikarz i wydawca money.pl

KOMENTARZE
(3)
Nothing...
3 miesiące temu
Dalej jest farbowanym Seatem. VW próbuje uciec od marki na którą nie miał zadnego pomysłu
Mr Elektryk
3 miesiące temu
Patrząc na deskę to widzę tu starego golfa.
No no !
3 miesiące temu
Cupra zaczynala jako farbowany Seat a w sumie to czysty VW.
TOP10 - najpopularniejsze galerie
10.

Bukiet z klocków. LEGO rozwija rynek, którego przez dekady nie zauważało

Czy to będzie alternatywa dla żywego bukietu róż? Pewnie nie. Na zestaw, który złożyłem podczas redakcyjnego testu, patrzę inaczej. Jak na kolejny krok w rozwijaniu produktów dla dorosłych. Bo te rządzą się innymi prawami niż klocki dla dzieci. A przez długie lata jako rynek dla LEGO nie istniały.
9.

Dwa furgony na prąd. W ich przypadku elektromobilność nie wywołuje aż takich emocji

O ile samochody elektryczne wciąż budzą kontrowersje, to jednak jest obszar, w którym wydają się dobrym rozwiązaniem już teraz. To małe "dostawczaki", które poruszają się głównie po mieście i jego okolicach. W moje ręce do kilkudniowego testu trafiły dwa: Mercedes eCitan i Peugeot e-Partner.
8.

Toyota Yaris i Corolla w wersji Cross. To nie są auta, które mają trafić w gusta każdego

Weź popularny model ze swojej gamy, "napompuj go" i dodaj przydomek, który uczyni z niego SUV-a lub crossovera. Tak zrobiła Toyota w przypadku Yarisa i Corolli. W wariantach Cross to pomysł Japończyków, aby wypełnić kolejne rynkowe nisze i nie oddawać klientów innym markom.
7.

Testowałem dwa różne "elektryki" BMW. W obu spodobała mi się jedna rzecz

BMW i4 M50 i oraz BMW iX M60 to bardzo różne samochody, choć pod tym samym szyldem. Testując oba, zwróciłem uwagę szczególnie na jeden aspekt. To, w jaki sposób ich interfejs zdejmuje z głowy kierowcy "elektryka" część zadań.
6.

Odsłaniamy kulisy produkcji samolotów. Byłem w fabryce Airbusa

A220 to jedyny samolot Airbusa, który montowany jest w całości powstaje poza Europą. W kanadyjskich zakładach w Mirabel widziałem, jak produkowane są te wąskokadłubowe maszyny.
5.

Jeździłem nowym Renault Clio. To hybryda bez wtyczki, która w mieście udaje "elektryka"

Renault Clio E-Tech to miejski, co nie znaczy, że ciasny samochód. Dzięki technologii hybrydowej jest naprawdę oszczędny. Można nim też bez większych obaw wyjechać w trasę - o ile nie zabieramy za dużo współpasażerów i bagażu.
4.

Dostałem upgrade do pierwszej klasy. Oto jak wygląda namiastka luksusu w samolocie

Od lat byłem ciekaw, jak to jest lecieć pierwszą klasą. Miałem szczęście - podczas ostatniego lotu dostałem upgrade, czyli podwyższenie klasy podróży. Dzięki temu mogłem sprawdzić na własnej skórze, jak podróżują ci, którzy za bilet płacą kilkadziesiąt tysięcy złotych.
3.

Zrobiłem 2 tys. km chińskim "elektrykiem". Ale już drugiego dnia miałem ochotę go oddać

Nawet luksusowy samochód elektryczny wyposażony w całkiem sporą baterię potrafi przegrać z problemami z ładowaniem. Te zaś odbierają sporą część przyjemności z komfortowej jazdy. Szkoda, bo Maxus Mifa9 to naprawdę ciekawa propozycja na polskim rynku, mimo kilku irytujących przypadłości.
2.

Pierwszy taki zestaw LEGO. Złożyłem Concorde'a z klocków

Concorde z klocków LEGO ma ponad metr długości i robi wrażenie tak, jak jego pierwowzór. Złożenie zestawu, który otrzymałem do recenzji, zajęło mi prawie 10 godzin. Nie liczyłem, ale w tym czasie zdążyłem obejrzeć wszystkie cztery filmy o Jamesie Bondzie z Danielem Craigiem.
1.

Hyundai i10 pokazuje, że przyszłość "maluchów" nie jest jeszcze przesądzona

Hyundai jasno zadeklarował, że nie zamierza porzucić najmniejszego modelu i10. Bo - o czym przekonałem się podczas testu - w świecie zdominowanym przez crossovery, takie "maluchy" wciąż mają sens. I wbrew pozorom, nadają się nie tylko do krótkich tras po mieście.