Tragedia w Szczyrku. "Gaz musiał przemieszczać się podziemnymi ciągami"
Źródło zdjęć: © GRZEGORZ CELEJEWSKI / AGENCJA GAZETA
Jak to możliwe, że z pozoru banalne uszkodzenie sieci gazowniczej skończyło się eksplozją, zawaleniem budynku i śmiercią kilku osób? Eksperci tłumaczą, że gaz musiał zbierać się w podziemnych ciągach, na przykład wodno-kanalizacyjnych i osiągnąć określone stężenie. Potem wystarczyła iskra.