Strategiczny błąd Trumpa? Reżim może zarobić dziesiątki miliardów dolarów
Iran chce pobierać dolara od każdej baryłki ropy, którą przewiozą przez cieśninę Ormuz tankowce. Jeśli ruch wróci tu do poziomu sprzed konfliktu, reżim może zarobić nawet 270 mln dol. dziennie, a gdyby opłata została utrzymana na stałe, dałoby to w maksymalistycznym wariancie niemal sto miliardów zysku rocznie.
W nocy z wtorku na środę prezydent USA Donald Trump poinformował, że USA i Iran zgodziły się na dwutygodniowe zawieszenie broni w konflikcie rozpoczętym 28 lutego przez Stany Zjednoczone i Izrael. Elementem porozumienia ma być ponowne otwarcie przez Teheran cieśniny Ormuz. Jak pisaliśmy w money.pl, Irańczycy zachowali jak na razie pełną kontrolę nad ruchem w cieśninie. Zapowiedzieli, że będzie się on odbywał "w koordynacji z irańskimi siłami zbrojnymi i z uwzględnieniem ograniczeń technicznych".
Według serwisu MarineTraffic, który śledzi ruch morski, w środę przez cieśninę Ormuz przepłynęły dwa statki. W czwartek jednak, jak podała agencja Reutera, powołując się na źródła, kilka statków w Zatoce Perskiej otrzymało wiadomość od marynarki wojennej Iranu, że cieśnina Ormuz jest nadal zamknięta.
Irańska agencja Fars przekazała, że statki przepływające przez cieśninę Ormuz zostały zatrzymane z powodu "naruszenia rozejmu" przez Izrael, który po ogłoszeniu zawieszenia broni przez USA przeprowadził zmasowany atak na cele w Libanie.
Buduje największe polskie firmy. Ucieczka do przodu i "błękitny ocean"
Iran zarobi na statkach przepływających przez cieśninę?
Jeśli jednak ruch przez cieśninę uda się odblokować, to Iran chce na tym zarobić. Jak podał w środę "Financial Times", Hamid Hosseini, rzecznik irańskiego Związku Eksporterów Ropy, Gazu i Produktów Petrochemicznych, poinformował, że Iran będzie pobierał opłatę od każdego statku przepływającego przez cieśninę.
Zapowiedział, że każdy statek będzie musiał wysłać e-mail do irańskich służb z informacją, co przewozi, i od każdej baryłki ropy na pokładzie będzie pobierana opłata w wysokości jednego dolara. Przelew miałby być wykonywany w kryptowalutach. Puste statki będą mogły przepływać bez żadnych opłat.
- Iran musi monitorować ruch statków w cieśninie, aby upewnić się, że te dwa tygodnie nie zostaną wykorzystane do transportu broni - powiedział Hosseini, którego stowarzyszenie branżowe ściśle współpracuje z władzami państwowymi. - Wszystko może przepłynąć, ale procedura zajmie trochę czasu w przypadku każdego statku, a Iran nie spieszy się - dodał.
Na ten moment nie jest jasne, czy taka opłata miałaby obowiązywać tylko przez dwa tygodnie zawieszenia broni, czy dłużej. Faktem jest jednak, że Iran jeszcze przed zawieszeniem broni sygnalizował, że chce mieć kontrolę nad Ormuzem i dyktować warunki. Również to, co się stanie na Bliskim Wschodzie po dwutygodniowym zawieszeniu broni, nie jest przesądzone.
Ale gdyby ruch w cieśninie Ormuz wrócił do poziomu sprzed konfliktu, to przepływałoby nią około 135 statków dziennie (obecnie w Zatoce Perskiej utknęło około 400 jednostek). Tankowce mają różną pojemność: od 310 tysięcy do niemal 3,5 mln baryłek ropy - wynika z danych amerykańskiej Administracji ds. Informacji Energetycznej. Instytucja ta podaje, że większość ropy na świecie przewożona jest tankowcami klasy VLCC, na które można załadować 1,9-2,2 mln baryłek surowca.
Przy założeniu, że przez Ormuz przepłynie 135 tankowców z 2 mln baryłek ropy dziennie, daje to 270 mln dol. zysku dla Iranu z opłaty w wysokości jednego dolara za baryłkę. Tylko w dwa tygodnie (tyle, ile ma trwać zawieszenie broni) Teheran mógłby na tym zyskać nawet 3,8 mld dol. A gdyby opłata pozostała na stałe, reżim mógłby liczyć nawet na 98,5 mld dol. rocznie. To scenariusz maksimum, ale nawet przy mniejszym ruchu w cieśninie i mniejszej skali przewozu, zastrzyk finansowy dla władz w Teheranie byłby olbrzymi.
Zwłaszcza że jeden dolar za baryłkę to niejedyny pomysł Iranu na osiągnięcie zysków z kontrolowania ruchu w cieśninie. 1 kwietnia, czyli na długo przed wstrzymaniem ognia, serwis "The Times of India" pisał, że Iran rozważa nałożenie opłat na statki przepływające przez cieśninę. Yahya Al-e Es'hagh, przewodniczący Wspólnej Izby Handlowej Iranu i Iraku, ocenił, że z tego tytułu Teheran może inkasować 70-80 mld dol. rocznie.
Yahya Al-e Es'hagh stwierdził, że opłata mogłaby być pobierana zgodnie z prawem morskim za usługi świadczone w cieśninie.
Źródło: Financial Times, PAP, U.S. Energy Information Administration, "The Times Of India"