Trump nakłada nowe cła. Chiny już reagują

Chiny skrytykowały nowe cła wprowadzone przez USA na import z 60 państw. Pekin został objęty wyższą stawką 12,5 proc. Rzecznik chińskiego MSZ stwierdził, że wojny handlowe nikomu nie służą, ale nie odpowiedział wprost, czy Chiny zdecydują się na odwet.

Przywódca Chin Xi Jinping Przywódca Chin Xi Jinping
Źródło zdjęć: © East News | Ding Haitao
Malwina Gadawa

- Stanowisko Chin w kwestiach relacji gospodarczo-handlowych ze Stanami Zjednoczonymi jest konsekwentne i jasne. Sprzeciwiamy się wszelkim formom jednostronnego nakładania ceł - oświadczył rzecznik na briefingu prasowym.

USA uderzają cłami w Chiny. Pekin komentuje

Wojny celne i handlowe nie leżą w interesie żadnej ze stron - dodał.

WIDEO
Trzy prace, trzy klęski. Trudne początki Patrycjusza Wyżgi II Pierwsza Praca #1 


Dopytywany, czy Pekin podejmie w tej sytuacji działania odwetowe, Lin odparł jedynie, że "właśnie przedstawił jasno stanowisko Chin".

Nowe taryfy o godz. 6 w piątek czasu polskiego zastąpiły tymczasową stawkę globalną w wysokości 10 proc. Wyższa, 12,5-procentowa stawka celna objęła kraje, które według Waszyngtonu nie mają w swoim systemie prawnym przepisów zakazujących importu towarów wytworzonych z użyciem pracy przymusowej. W grupie tej, oprócz Australii, Nowej Zelandii i Japonii, znalazły się m.in. Chiny i Indie. Niższa, 10-procentowa taryfa dotyczy krajów, w tym UE, które mają takie regulacje, ale zdaniem USA egzekwują je w niewystarczającym stopniu.

Wybrane dla Ciebie