Trump wywołał popłoch w firmach. Ale dla Polski to może być punkt zwrotny [OPINIA]

Ta decyzja może być punktem zwrotnym. Wymaga od polskich instytucji i firm natychmiastowej reakcji - pisze w opinii dla money.pl prezes firmy Synerise Jarosław Królewski, odnosząc się do drastycznej podwyżki opłat nałożonych w USA na firmy, które chcą zatrudnić nowych pracowników z zagranicy, korzystających z wiz dla specjalistów.

KrólewskiJarosław Królewski: decyzja Donalda Trumpa ws. wiz to szansa dla Polski
Źródło zdjęć: © East News, Getty Images | Michal Klag, Win McNamee
Jarosław Królewski

Tekst powstał w ramach projektu WP Opinie. Przedstawiamy w nim zróżnicowane spojrzenia komentatorów i liderów opinii publicznej na kluczowe sprawy społeczne i polityczne.

Decyzje wizowe administracji Donalda Trumpa, zarówno te historyczne, jak i najnowsze, należy analizować bez zbędnych emocji, a z chłodną kalkulacją polskiego interesu gospodarczego. To, co pozornie jest problemem, w rzeczywistości może być punktem zwrotnym w globalnej konkurencji o talenty.

Absurdalna bariera

Zacznijmy od tego, co już za nami. Włączenie Polski do programu ruchu bezwizowego w przeszłości nie było żadnym prezentem, a jedynie usunięciem absurdalnej bariery, która od lat utrudniała polskim firmom normalne funkcjonowanie.

Dla sektora technologicznego, w którym liczy się szybkość i elastyczność, konieczność ubiegania się o wizę na krótką podróż biznesową była anachronizmem. Zniesienie wiz pozwoliło nam działać sprawniej: latać na kluczowe spotkania z inwestorami w Dolinie Krzemowej, uczestniczyć w konferencjach czy finalizować kontrakty bez zbędnej biurokracji. To było po prostu zrównanie naszych szans z konkurencją z Niemiec czy Francji. Dobrze, że to się stało, ale to już historia.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo


DLA CIEBIE
25 lat pracy w McDonald’s. Od pracownika do prezesa - Tomasz Rogacz II Pierwsza Praca #5 

Prezent dla Polski

Znacznie ważniejsza strategicznie jest najnowsza decyzja administracji Donalda Trumpa o drastycznym podniesieniu opłat za wizę H-1B i wprowadzeniu wiz typu Gold i Platinum. To nie jest tylko wewnętrzna sprawa USA, ale wyraźny sygnał zmiany globalnej polityki migracyjnej wobec wysoko wykwalifikowanych specjalistów.

Polska bezpośrednio nie jest objęta restrykcjami, ale skutki z pewnością będą odczuwalne. Z jednej strony, ryzykujemy ograniczenie wymiany akademickiej i cennych projektów badawczych z USA, jeśli procedury wizowe staną się zbyt kosztowne i nieprzewidywalne. Nasi najlepsi inżynierowie mogą napotkać barierę w dostępie do najbardziej innowacyjnego rynku pracy na świecie.

Jednak - z drugiej strony - ten amerykański protekcjonizm może być największym prezentem, jaki polska branża technologiczna mogła sobie wymarzyć. Utrudnienia w dostępie do amerykańskiego rynku pracy mogą sprawić, że znacznie więcej talentów technologicznych i naukowych będzie szukało alternatywy w Europie. To historyczna szansa, aby Polska - przy odpowiedniej, odważnej polityce wizowej i strategicznych inwestycjach w R&D (ang. research and development - badania i rozwój) - stała się atrakcyjną destynacją dla inżynierów, naukowców czy światowej klasy ekspertów AI.

Ta decyzja może być punktem zwrotnym. Wymaga od polskich instytucji i firm natychmiastowej, proaktywnej reakcji: intensywnego budowania partnerstw transatlantyckich, radykalnego upraszczania procedur dla zagranicznych ekspertów chcących pracować w Polsce i tworzenia realnych zachęt, które skłonią ich do wyboru naszego kraju.

Jeśli mądrze wykorzystamy ten moment, Polska z kraju dostarczającego ekspertów może wreszcie stać się krajem przyciągającym ich z całego świata. Przestańmy patrzeć na Dolinę Krzemową z aspiracją, a zacznijmy budować jej realną, europejską alternatywę nad Wisłą. To jest nasze pięć minut.

Autorem jest Jarosław Królewski, założyciel i prezes firmy Synerise; właściciel klubu piłkarskiego Wisła Kraków

Wybrane dla Ciebie