"Trwały ślad". Dyrektor MFW nie ma złudzeń ws. wojny z Iranem
Wojna z Iranem pozostawi trwałe ślady w światowej gospodarce, nawet jeśli uda się zawrzeć i utrzymać porozumienie pokojowe na Bliskim Wschodzie - ostrzegła Kristalina Georgiewa, dyrektor wykonawcza Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW).
W wystąpieniu zapowiadającym doroczne wiosenne spotkanie MFW w Waszyngtonie Georgiewa powiedziała, że "trwałe skutki" dotychczasowej wojny spowodują w tym roku wolniejszy wzrost gospodarczy na świecie, niż pierwotnie przewidywano.
Ekonomistka oceniła, że gdyby nie doszło do wojny w Iranie, MFW podwyższyłby prognozy wzrostu gospodarczego na 2026 r. - Obecnie nawet nasz najbardziej optymistyczny scenariusz zakłada obniżenie prognoz wzrostu. Nawet w najlepszym przypadku nie będzie możliwy płynny i bezproblemowy powrót do status quo - mówiła.
Tak traktują młodych pracowników. "Musisz to porzucić"
Jak ujawniła, każdy scenariusz opracowany przez MFW na potrzeby flagowego raportu tej instytucji "World Economic Outlook" - który opublikowany zostanie we wtorek – wskazuje, że wojna negatywnie odbije się na wzroście gospodarczym.
Jesienią ubiegłego roku MFW prognozował, że w 2026 r. globalny wzrost wyniesie 3,1 proc., co stanowiłoby niewielkie spowolnienie w stosunku do 3,2 proc. osiągniętego w 2025 r.
Georgiewa powiedziała, że światowa gospodarka osiągnęła przed rozpoczęciem wojny z Iranem "znaczny impet", napędzany inwestycjami technologicznymi i sprzyjającymi warunkami na rynkach finansowych. Ale zniszczenia infrastruktury, zakłócenia dostaw, utrata zaufania i inne negatywne skutki związane z wojną spowodują straty dla światowej gospodarki, niezależnie od tego, czy uda się osiągnąć porozumienie pokojowe.
Problemy się nie skończą
Podkreślając niepewność co do transportu morskiego do i z Zatoki Perskiej oraz czas potrzebny na przywrócenie produkcji w zbombardowanych zakładach naftowych i gazowych w całym regionie, Georgiewa ostrzegła, że świat czekają dalsze zakłócenia.
Faktem jest, że tak naprawdę nie wiemy, jaka przyszłość czeka transport przez cieśninę Ormuz oraz jak będzie wyglądało ożywienie regionalnego ruchu lotniczego. Wiemy natomiast, że wzrost gospodarczy będzie wolniejszy – nawet jeśli nowy pokój okaże się trwały - mówiła.
Wskazując, że w przypadku niektórych krajów prognozy wzrostu gospodarczego zostaną obniżone w większym stopniu niż w przypadku innych, Georgiewa ostrzegła, że szczególnie dotkliwie ucierpią kraje będące importerami ropy naftowej, kraje uboższe oraz małe państwa wyspiarskie.
Wezwała jednak rządy na całym świecie do "odrzucenia działań podejmowanych w pojedynkę", takich jak kontrola eksportu i cen. - Może to jeszcze bardziej pogorszyć sytuację na świecie: nie należy dolewać oliwy do ognia – przestrzegała.
Ponieważ wiele krajów wkracza w kryzys z wysokim poziomem zadłużenia i wyższymi kosztami finansowania, szefowa MFW wezwała rządy do skupienia się na ukierunkowanych i tymczasowych środkach wsparcia dla najbardziej wrażliwych gospodarstw domowych.
Wyjaśniała, że kosztowne, ogólne obniżki podatków lub dotacje energetyczne mogą grozić podsyceniem inflacji, a jednocześnie zagrażać kruchym finansom publicznym. Jak dodała, banki centralne powinny również postępować ostrożnie, utrzymując stopy procentowe na niezmienionym poziomie, ale pozostając gotowe do podjęcia działań mających na celu ograniczenie inflacji.