Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
oprac. KRO
|
aktualizacja

Twitter zwolnił kobietę w ciąży. "Do zobaczenia w sądzie"

31
Podziel się:

Twitter w ostatnich dniach zwolnił nawet kilka tysięcy pracowników. Jedną z nich jest Shennan Lu, będąca w szóstym miesiącu ciąży. Kobieta nie zamierza pogodzić się z tą decyzją pracodawcy i zapowiedziała konkretne kroki w tej sprawie. "Do zobaczenia w sądzie" - napisała w tweecie kierowanym do byłego już pracodwacy.

Twitter zwolnił kobietę w ciąży. "Do zobaczenia w sądzie"
Po tym, jak Elon Musk przejął Twittera, firma zdecydowała się zwolnić tysiące pracowników (Getty Images, Al Drago, © 2021 Bloomberg Finance LP)

Pod koniec ubiegłego tygodnia Twitter rozpoczął masową redukcję etatów, która - według spekulacji mediów - dotknąć mogła nawet połowy wszystkich zatrudnionych. Jedną ze zwolnionych była Shennan Lu, data science manager (specjalistka ds. analizy danych) firmy. Dołączyła ona do firmy w styczniu, a przeszła do niej z koncernu Meta. Kobieta zapowiedziała stanowcze kroki wobec byłego już pracodawcy - pisze amerykański BusinessInsider.com.

Twitter zwalnia kobietę w ciąży, a ona zapowiada pozew

Była kierowniczka przyznała, że jej "podróż dobiegła końca" i masowa redukcja etatów w Twitterze dotknęła również ją. Zaraz dodała, że zwolnienie przyszło w momencie, gdy jest ona w szóstym miesiącu ciąży.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Kontrowersje wokół przejęcia Twittera. Co planuje Elon Musk?
Zdecydowanie mamy tu do czynienia z dyskryminacją. Będę więc walczyła. W ostatnich kwartałach moje wyniki były na plusie (nawet o 30 proc.) i wiem na pewno, że inni menedżerowie płci męskiej nie mają takiej oceny. (...) Do zobaczenia w sądzie - napiała Shennan Lu na Twitterze, cytowana przez BusinessInsider.com.

Obecnie sam tweet nie jest już dostępny. Konto kobiety na Twitterze również już nie istnieje.

Jak zauważa amerykański serwis, Shennan Lu nie jest jedyną ciężarną kobietą, którą dotknęła redukcja etatów zaordynowana przez Elona Muska. Zwolniona miała zostać również pracownica w ósmym miesiącu ciąży, o czym dowiedziała się po tym, jak w czwartek wieczorem jej laptop służbowy został zablokowany.

Masowe zwolnienia w Twitterze

Masowe zwolnienia rozpoczęły się w piątek 4 listopada w Twitterze. Obecnie jeszcze nie ma pewności, ile osób straciło pracę, gdyż firma nie przekazała do piątku informacji o redukcji do kalifornijskiego Departamentu Rozwoju Zatrudnienia, choć wymaga tego prawo. Media jednak spekulowały, że pracę może stracić nawet 3,7 tys. zatrudnionych, czyli połowa zespołu.

Nie wszyscy zwalniani decydują się czekać z założonymi rękami - pięciu byłych pracowników już zapowiedziało pozew zbiorowy przeciwko swojemu dotychczasowemu pracodawcy. Twierdzą, że firma nie poinformowała ich o tym odpowiednio wcześniej o swojej decyzji. Zgodnie z WARN - czyli aktem regulującym m.in. kwestię zwolnień grupowych w Kalifornii - pracownicy muszą otrzymać informację o zwolnieniach grupowych lub zamknięciu fabryki na co najmniej 60 dni wcześniej.

Nie obyło się też bez wpadek. Część zwolnionych... miała otrzymać wypowiedzenia przez pomyłkę. Teraz Twitter próbuje dotrzeć do nich i prosi, by wrócili do biura.

Elon Musk, nowy właściciel Twittera, jest pod presją i poszukuje sposobów na cięcie kosztów prowadzenia biznesu, za który, jak sam twierdzi, przepłacił. Dlatego też pojawią się pomysły dotyczące wprowadzenia płatnych weryfikacji tożsamości na platformie, czy podwyższenia kosztów subskrypcji Twitter Blue.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(31)
Drenq
3 miesiące temu
Prywatna firma to mogą robić co chcą. Mam nadzieję że feministki staną w obronie Muska, wszakże kobieta powinna być traktowana tak samo jak mężczyzna.
Januszowany
3 miesiące temu
Zwalniają połowę pracowników, a ona wyskakuje z dyskryminacją, w sumie mnie to nie dziwi, czarni robią tak samo.
*****_***
3 miesiące temu
No jestem ciekaw jak z tą wolnością słowa będzie, czy będzie można otwarcie prowadzić dyskuje na wrażliwe tematy, czy dalej będą bany. Brakuje takiego publicznego środka wymiany informacji, gdzie każdy wyrazi co go wkurwia.
King
3 miesiące temu
No i dobrze, tak to potrafili banować za pisanie prawdy i mieli gdzieś wolność słowa. To teraz niech cierpią
gjgj
3 miesiące temu
Te 30% to było za szerzenie lewackiej propagandy.
...
Następna strona