Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Konrad Bagiński
Konrad Bagiński
|
aktualizacja

"Tylko z jedną firmą mamy konflikt". Szef firmy budującej Suntago odpowiada na zarzuty

81
Podziel się:

Wielka inwestycja w środku Polski, a w tle spór o miliony. Podwykonawcy zarzucają jednej z głównych firm budujących park wodny Suntago ociąganie się z płatnościami. - Skala zaległości jest minimalna i tylko z jedną firmą jesteśmy sporze - tak jej prezes odpowiada na zarzuty. Dodaje, że podwykonawcy nie dopełnili wielu formalności.

"My też mamy swoje roszczenia" - mówi szef Elektry
"My też mamy swoje roszczenia" - mówi szef Elektry (money.pl)
bFdYUWqd

W money.pl napisaliśmy o zarzutach firm, które były zaangażowane w budowę największego aquaparku w Polsce. Problem w tym, że choć park już działa, to faktury za jego budowę nadal nie są opłacone. Portal money.pl dotarł do kilku firm, które ciągle czekają na przelewy od jednego z największych wykonawców parku Suntago - spółki Electra. O sprawie rozmawiamy z prezesem firmy, Robertem Protyńskim.

Konrad Bagiński, money.pl: Nie zgadza się pan zarzutami, które opisaliśmy w money.pl?

Robert Protyński, prezes spółki Electra: - Mamy odmienne zdanie na temat tego, co zostało tam przedstawione. A kwota, która była tam zawarta, jest po prostu absurdalna.

Jeśli nie kilkadziesiąt milionów, to ile?

- Zacznijmy od tego, że faktycznie końcowe rozliczenia z podwykonawcami jeszcze trwają, ale jest to sytuacja jak najbardziej normalna, ponieważ niektórzy nasi podwykonawcy wciąż usuwają usterki. Sami nie mamy protokołu końcowego, a od niego jest uzależniona ostatnia płatność od inwestora dla nas. A nasze końcowe rozliczenia z podwykonawcami również od tego zależą.

bFdYUWqf
Zobacz także: Obejrzyj: <a href="https://wideo.wp.pl/slug-6482070375176321v">Suntago pełne niedoróbek. Burmistrz broni: "kilka dni i się zgra"</a>

Po pańskim artykule zrobiliśmy akcję przeglądania wszystkich dokumentów z podwykonawcami. Łącznie było ich 28 i kwota pozostała do zapłaty, uwzględniająca roboty dodatkowe, które są jeszcze dogrywane, wynosi łącznie ok. 1,3 miliona złotych.

bFdYUWql

Czyli tyle, ile żąda od was firma Elduron.

- To rozliczenie nie uwzględnia firmy Elduron. Jak pan widzi, mam listę 28 podwykonawców, tylko z jednym jesteśmy w sporze. Pula nierozliczonych kwot z uwagi na brak protokołu końcowego sięga 1,3 miliona i dotyczy 27 firm. Mówimy też nie o zaległościach, ale normalnych rozliczeniach, które po prostu jeszcze trwają, z uwagi na zapisy kontraktowe.

Kiedy więc te rozliczenia się zakończą?

- W najbliższych tygodniach. Zresztą mamy oświadczenia wszystkich 27 firm, poza Elduronem, o niezaleganiu z płatnościami. One są z końca kwietnia, ponieważ wtedy zostały zakończone prace budowlane. Oświadczenia są zbierane w celu rozliczeń z inwestorem. Na koniec kwietnia wszystkie prace wykonane, a wcześniej zatwierdzone do wykonania, były opłacone.

bFdYUWqm

Zresztą kwota kilkudziesięciu milionów jest kompletnie nierealna. Nasz kontrakt to niecałe 100 milionów. Przy tego typu budowach mniej więcej 50-60 proc. kosztów generują materiały, 20-30 proc. biorą podwykonawcy (tzw. siła robocza), mniej więcej 10-15 proc. kosztuje nadzór budowy (inżynierowie, zaplecze itd.) a reszta to ewentualny zysk firmy. Wartość naszych łącznych umów z podwykonawcami sięga więc dwudziestu kilku milionów złotych. Wartość kilkudziesięciu milionów niezapłaconych faktur jest więc niemożliwa.

Czyli zgodnie z tym, co pan mówi, mamy nierozliczone roboty oraz spór z jednym podwykonawcą. Ta pierwsza sprawa to opóźnienie, czy po prostu procedury?

- Ostatnią płatność w wysokości ok. 10 proc. kontraktu możemy zafakturować dopiero po uzyskaniu protokołu końcowego. Świadczy on o tym, że wszystkie prace zostały wykonane, wszystkie poprawki zrobione i odebrane przez inspektorów nadzoru. Jak taka lista jest czysta, to możemy wystąpić do naszego klienta - inwestora - z fakturą końcową. I taki sam mechanizm my stosujemy wobec swoich podwykonawców. A fakt, że obiekt funkcjonuje, nie oznacza zakończenia robót, często trwają one nawet kilka miesięcy.

To co jeszcze jest robione?

- Inspektorzy zatrudnieni przez inwestora odbierają budynek jeszcze przez kilka miesięcy. A tu lampa nie działa, tu automatyka szwankuje, albo nie działa tak, jakby sobie tego życzył klient. Trzeba czasem dodatkowo coś "opomiarować" i pojawia się to jako usterka. Ta pula, o której mówiłem - 1,3 mln zł - uwzględnia tego typu poprawki. Tym samym fakt, że obiekt został uruchomiony pod koniec lutego, nie oznacza, że budowa się skończyła.

bFdYUWqn

Wróćmy do Elduronu. Skąd roszczenie firmy na 1,3 miliona złotych?

- My nie mówimy, że ono nie jest zasadne, my mówimy "powiedzcie nam, za co ta kwota, w jakich obszarach były wykonywane prace, przez jakich ludzi". My takie prośby kierowaliśmy wielokrotnie. W odpowiedzi uzyskaliśmy jedynie tabelę w excelu, która nie stanowi wystarczającego dowodu, który pozwoliłby nam jednoznacznie rozstrzygnąć o wartości tych prac.

Ale prace Elduronu były przecież na bieżąco odbierane.

- Tak, ale to wygląda w sposób następujący - prace są wykonywane i fakturowane, a po jakimś czasie wkraczają inspektorzy, którzy przygotowują listę rzeczy do poprawienia. Natomiast na bieżąco protokoły przerobowe są akceptowane, żeby nie blokować prac.

bFdYUWqo

Mamy od tej firmy oświadczenie o niezaleganiu z płatnościami na koniec stycznia 2020 roku, a ostatni transfer wyszedł do firmy na konto 7 lutego, a nie rzekomo w październiku zeszłego roku, jak twierdzi firma Elduron. Tak się złożyło, że kilka tygodni później po ostatnim przelewie firma zniknęła z budowy, nie zakończywszy prac i nie usunąwszy kilkuset usterek, które były im znane na tamten dzień. My, jako generalny wykonawca instalacji, byliśmy zobligowani do wykonania przedmiotu umowy wobec inwestora.

W związku z brakiem firmy Elduron na placu budowy słaliśmy maile i pisma, a firma nie wróciła na budowę, więc musieliśmy zatrudnić inne firmy, które te prace dokończyły. Oczywiście nie zrobiły tego za darmo. Obecnie łączny koszt zakończenia prac i usunięcia usterek jest na poziomie 1,2 miliona złotych. Ale przeszkód do rozliczenia jest więcej.

Na przykład?

- Podczas budowy mamy różne typy umów. Mamy uzgodnienie albo ceny jednostkowej, albo ryczałt za dany zakres prac. W tym przypadku mieliśmy dwie umowy ryczałtowe i jedną umowę obmiarową. Firmy uzgadniają na przykład cenę za położenie 1 metra kabla. I to jest potem przemnażane przez liczbę metrów. W momencie, gdy Elduron nam przesłał rozliczenie na 1,3 mln, został poproszony o materiał źródłowy, z czego ta cena wynika. Przez długi czas nie mogliśmy nic uzyskać, na koniec dostaliśmy tylko i wyłącznie plik excela, z którego nic nie wynika.

A co powinni byli przysłać?

- Projekty z zaznaczonymi trasami kablowymi, które robili. Nie dostaliśmy rzutów, rysunków - a to jest zapisane w kontrakcie. To normalna sprawa, powszechnie praktykowana. Prosiliśmy o takie dane, nie dostaliśmy ich do dziś. Nie możemy tego po prostu zweryfikować.

Na wszystkich budowach prowadzimy lub prowadziliśmy prace ze 175 wykonawcami. I do tej pory nikt nie wszedł z nami na drogę sądową, nie wszedł z nami w spór. Zresztą znamy niektórych podwykonawców firmy Elduron, wiemy, że to są porządne podmioty, zatem chcemy im pomóc. Możemy im zapłacić bezpośrednio, ale musimy do tego podpisać umowę trójstronną, m.in. z firmą Elduron. Musimy mieć jednak pewność, że nie będziemy musieli płacić za to samo dwa razy.

Dlaczego dwa razy? Skąd takie twierdzenie?

- Art. 647 Kodeksu Cywilnego chroni podwykonawców. Z niego bezpośrednio wynika, że inwestor odpowiada wspólnie z wykonawcą za wynagrodzenie podwykonawcy. Ale zgłoszonemu i za prace, których szczegółowy zakres został zgłoszony inwestorowi przed przystąpieniem do robót. My zgłosiliśmy Elduron jako podwykonawcę, z kolei ta firma powinna była - jeśli chciała, by z kolei jej podwykonawcy byli objęci ochroną płatności przez inwestora - zgłosić ich w odpowiedni sposób. Nie zrobiła tego, zgłoszenia przyszły do nas często po wykonaniu prac, zresztą w nieodpowiedniej formie, nie była to forma pisemna, tylko mailowa.

Przecież widzieliście tych ludzi i firmy na budowie, rozmawialiście z nimi, korespondowaliście nawet.

- Nie jesteśmy w stanie sprawdzać, kim jest dana grupa pracowników, czy są to ludzie podwykonawcy, czy z kolei jego podwykonawcy. Codzienna weryfikacja ludzi pracujących u naszego podwykonawcy to nie jest nasza odpowiedzialność.

Jak firma Elduron zeszła z placu budowy, to przyszli do nas jej podwykonawcy. My też jesteśmy ludźmi, mamy rodziny. Przecież na końcu są ludzie i to oni nie dostaną pieniędzy. Ale na nas spoczywa odpowiedzialność za formalnie zgłoszonych podwykonawców. Powiedzieliśmy: ok, ale musimy zebrać wiedzę. To był luty-marzec tego roku. Wtedy zaczęły do nas spływać maile, że Elduron jest im coś winien.

W czym więc jest dziś problem?

- Odpowiedzialność inwestora nie może przekraczać sumy, na jaką wykonawca zakontraktował swojego podwykonawcę. To wynik zmian wspomnianych przepisów z czerwca 2017 roku. Był to efekt pewnych patologii w tym systemie, gdy inwestor musiałby zapłacić podwykonawcom o wiele więcej, niż wynikałoby to z jego umowy z wykonawcą.

Mamy też zresztą do czynienia z sytuacją, gdy z jedną z takich firm uzgodniliśmy kwotę bezpośredniej płatności ok. 150 tysięcy, a na roszczeniu z Elduronu na ten zakres prac mamy 340 tysięcy. Skąd ta różnica? Nie wiemy.

Także podsumowując, mówimy o sporze tylko i wyłącznie z jednym naszym podwykonawca - firmą Elduron - na kwotę ok. 1,3 mln złotych. Nie mamy sporu z nikim więcej. Przy czym my też mamy swoje roszczenia wobec tej firmy z uwagi na konieczność wprowadzenia wykonawstwa zastępczego.

Masz newsa, zdjęcie, filmik? Wyślij go nam na #dziejesie

bFdYUWqG
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(81)
dff
rok temu
tam sa chyba Protokoły ale Medrców Syjonu
szwagierek
rok temu
skoro nie ma odbiorów końcowych , to kto dopuścił do użytku ten kurnik ??
jan
rok temu
TEZ ZLECILEM WYKONANIE PEWNYCH ROBOT. Zrobili ale robote sfuszerowali.Umowilem sie ze zaplace a oni przyjada i poprawia.I tak czekalem tatka latka az musialem wziasc innych do poprawek oczywicie dodatkowo platnych. Wiec za to samo zaplacilem 2x. Raz wykonawca wparowal mi na budowe w niedziel bo mial nadplacone i stwierdzil ze schodzi z budowy.Bo mu sie nie oplaca juz robic Nie dosc ze de facto mnie okradl to jeszcze probowal wywiezc moj sprzet. Koledzy mu wytlumaczyli ze tak nieladnie jest robic. Rozliczenie zostalo dokonane w naturze otrzymal kare.Lekko mu wyklepano maske. Od tanmtej pory w kazdej robocie pobieram kaucje 10% do rozliczenia w ciagu 3 miesiecy po zakonczeniu prac. Nie musza u mnie robic zlodzieje i tym co sie nalezy a platnikiem jestem bdb.Zawsze rozliczalem to co umowione. Niestety zycie wprowadzilo poprawki.
bFdYUWqH
Czesiek
rok temu
Czy Kaczynski był kiedykolwiek na basenie?czy on w ogóle umie plywac?
Edek Texas
rok temu
Cała Polska.w Polsce miałem firmę budowlaną i ciągle problemy ze scuagnieciem kasy od inwestora.Mieszkam 15 lat w USA, nam swoją firmę tutaj,przed rozpoczęciem projektu wypłacana mi 50% od całej kwity,reszta po skończeniu prac od razu po odbiorze przez inspektora, 2 lub 3 dni.Życie jest tu proste i piekne.
...
Następna strona