Jak wynika z raportu ekspertów Morgan Stanley, rynek oleju napędowego w Europie jest pod presją z powodu problemów z dostawami, rekordowych marż rafineryjnych i spadających zapasów.
Analitycy wskazali, że sytuacja jest wyjątkowa: "Obraz jest naprawdę napięty" - napisali w nocie z niedzieli na poniedziałek (z 19 lipca na 20 lipca).
Morgan Stanley prognozuje, że zapasy oleju napędowego w Europie będą stopniowo spadać od sierpnia, a w listopadzie mają sięgnąć ok. 299 mln baryłek. To najniższy poziom dla tej pory roku od co najmniej 2015 r - przypomina Bloomberg.
WIDEOPresja USA ws. nowego podatku w Polsce. Minister: ja się nie cofnę
W tle bank wymienia m.in. zakłócenia w cieśninie Ormuz, ataki Ukrainy na rosyjskie rafinerie oraz zakaz eksportu diesla wprowadzony przez Moskwę.
W raporcie podkreślono też, że "prawdziwym wąskim gardłem w systemie naftowym jest obecnie rafinacja, a nie ropa naftowa" - napisali analitycy.
Dodatkowym czynnikiem, który wpływa na ceny, są warunki przemysłowe w Chinach i niższy przerób ropy w tamtejszych rafineriach, co ogranicza globalną podaż produktu dostępnego dla Zachodu. Jednocześnie bank ostrzegł, że presja cenowa jest już w dużej mierze uwzględniona w notowaniach: rynek jest "w pełni wyceniony - nie gońcie za nim" - napisali analitycy w komentarzu.
Źródło: Bloomberg